Trwa ładowanie...
ycipk-2magb0

Wiedźmin Geralt. Historia sukcesu polskiego superbohatera

Stał się bohaterem serialu Netfliksa, był dowodem na sukces Polaków, gdy gościł u nas Barack Obama. Dziś Geralt to wizytówka Polski na miarę Wałęsy, Bońka czy Lewandowskiego. Gdyby nie zmiana planów, dziś kojarzyliby go tylko najwięksi fani książek Sapkowskiego i sympatycy Michała Żebrowskiego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Geralt - prawdziwy polski superbohater
Geralt - prawdziwy polski superbohater (Materiały prasowe)
ycipk-2magb0

Kiedy Barack Obama odwiedził Polskę w 2012 roku, Donald Tusk wręczył prezydentowi Stanów Zjednoczonych grę "Wiedźmin 2" wraz z gadżetami. Wprawdzie dwa lata później "The Washington Post" uznał to za najgorszy prezent w trakcie prezydentury Obamy, ale z polskiego punktu widzenia nie miało to żadnego znaczenia. Tym bardziej że przy okazji kolejnej wizyty Barack Obama przyznał, że gra CD Projekt RED to dowód na talent i przedsiębiorczość Polaków. Geralt stał się twarzą polskiego sukcesu. Przypomnijmy, jak do tego doszło.

To historia jak z filmu. Od zera do milionera. Drogę, jaką przebyli Geralt, "Wiedźmin" i CD Projekt RED świetnie ilustruje zdjęcie wygrzebane ostatnio w sieci. Jest rok 2004, Polacy prezentują demo pierwszej części na targach E3. Ich stoisko składa się ze szkolnego krzesła, biurka z odpaloną grą i zawieszonego plakatu. 15 lat później na tych samych targach CD Projekt RED w trakcie wielkiej konferencji Microsoftu zapowie, że w "Cyberpunk 2077" wystąpi Keanu Reeves, a sala oszaleje z radości.

Nie byłoby Geralta bez Andrzeja Sapkowskiego, ale nie byłoby światowej sławy "Wiedźmina" bez CD Projekt RED. W 2001 roku szefowie CD Projekt, firmy zajmującej się wydawaniem zagranicznych produkcji, doszli do wniosku, że na samej dystrybucji gier daleko się nie zajedzie - trzeba samemu wziąć się za ich tworzenie. Przyszli twórcy "Wiedźmina" skorzystali, że do wzięcia była licencja na wykorzystanie marki stworzonej przez Andrzeja Sapkowskiego. Twórcy zabrali się do pracy, dzięki czemu powstało pierwsze demo.

ycipk-2magb0

Historia wirtualnego Geralta mogła potoczyć się zupełnie inaczej. A właściwie to mogło jej w ogóle nie być. Jak ujawnił na jednym z filmów Ryszard Chojnowski, który brał udział w pracach, w grze "Wiedźmin" wcale nie mieliśmy sterować postacią wykreowaną przez Sapkowskiego. To gracz miał stworzyć własnego bohatera, jak w wielu grach RPG. Gdyby w CD Projekt RED trzymali się tego planu, być może Geralt dalej kojarzony byłby z Michałem Żebrowskim.

Materiały prasowe
Podziel się

Pierwszy "Wiedźmin" zebrał porządne oceny, sprzedał się w liczbie miliona egzemplarzy w ciągu roku. Dziś milion to nadal trudny do przebicia próg dla większości twórców - ale znacznie częściej zdarzają się niespodziewane hity, które do tej bariery dobijają (Fliphouse simulator).Tymczasem 10 lat temu taka liczba sprzedanych egzemplarzy była dla prawie każdego developera marzeniem niemożliwym do zrealizowania - Polska wcale nie była kojarzona z hitami. Nie był to jednak wynik, który pozwalał z przekonaniem stwierdzić, że o "Wiedźminie" słyszał cały świat.

Sukces na zdjęciach, depresja w głowie

ycipk-2magb0

Historia wirtualnego Geralta mogła zakończyć się już na tym etapie, a więc zanim bohater stał się wizytówką Polski. Dopiero po latach Michał Kiciński wyjawił, że studio po premierze pierwszego "Wiedźmina" miało olbrzymie problemy. Kiedy w 2008 roku Kiciński odbierał nagrodę Przedsiębiorcy Roku fizycznie cierpiał - był tak zestresowany, że pospinane mięśnie nie wytrzymały, co doprowadziło do pęknięcia więzadła. "Czułem się jak wrak człowieka" - wspominał.

Kryzys finansowy z 2008 roku odbił się na polskim studiu. Trzeba było zwalniać ludzi, bo projekty nie wypalały - jak np. konsolowa wersja "Wiedźmina". W 2009 roku przyparty do muru CD Projekt dogadał się ze Zbigniewem Jakubasem i połączył z kierowanym przez niego Optimusem. To uratowało "Wiedźmina", mimo że studio było o krok od bankructwa.

Materiały prasowe
Podziel się

To druga część "Wiedźmina" rozsławiła Geralta i polskich twórców. "Dwójka" w pierwszym tygodniu po premierze sprzedała się w ponad 400 tys. egzemplarzach. W końcu trafiła też na konsolę, choć tylko na Xboksa 360. Sukces artystyczny i komercyjny sprawił, że Geralt na poważnie stał się polskim symbolem na świecie, stawianym obok Jana Pawła II, Lecha Wałęsy czy Zbigniewa Bońka. Jeżeli mieliśmy się czym chwalić na zachodzie, to właśnie światowym hitem od CD Projekt RED.

ycipk-2magb0

Najbardziej pożądany Polak na świecie

W tym czasie, w 2011 roku, Geralt został okrzyknięty przez redakcję tygodnika "Przekrój" najbardziej pożądanym Polakiem na świecie. Po latach widzimy, że nie było w tych słowach cienia przesady. Choć tak naprawdę był to dopiero początek, a globalna sława rozkręciła się na dobre po premierze "Wiedźmin 3: Dziki Gon" w 2015 roku.

Geralt wciąż nie jest postacią na miarę bohaterów "Gwiezdnych wojen", komiksów Marvela czy "Harry'ego Pottera", ale i tak lista gościnnych występów stale się powiększa. Wiedźmin był postacią w MMO "Monster Hunter World i w popularnej serii bijatyk "Soul Calibur". Może na kimś, kto nie śledzi rynku gier, nie robi to wielkiego wrażenia, więc przypomnijmy, kto jeszcze dostąpił takiego zaszczytu. W poprzednich grach serii gościem był m.in. Ezio Auditore z "Assassin's Creed 2" czy postaci z "Gwiezdnych wojen".

ycipk-2magb0

Wyliczanka dopiero się zaczyna. Bohater trafił do gier karcianych i planszówek. Poczta Polska wypuściła znaczek z twarzą wirtualnego Geralta, a Mennica Gdańska kolekcjonerskie monety. Powstają wiedźmińskie szkoły, pozwalające poczuć się jak prawdziwy bohater.

Niektórzy imieniem Geralt nazwali swoje dzieci, a Amerykanie są wdzięczni Polakom za CD Projekt RED. Powstają też fanowskie przeróbki, jak ta najnowsza - przenosząca świat "Wiedźmina" do kultowej strategii "Medieval 2: Total War".

Geralt promuje kulturę

ycipk-2magb0

Wiedźmin Geralt stał się swego rodzaju instytucją promującą polską kulturę. Andrzej Sapkowski wprawdzie obraziłby się, gdyby usłyszał, że gra pomogła w sprzedaży książki, ale to nie przypadek, że akurat po wydaniu “Wiedźmina 3” angielska wersja "Ostatniego Życzenia” pojawiła się na liście bestsellerów New York Times. Książki Sapkowskiego bez gry również byłyby popularne, ale CD Projekt RED jeszcze bardziej je rozsławił.

Co więcej, w 2016 roku najpopularniejszym polskim wykonawcą słuchanym przez zagranicznych użytkowników Spotify był Marcin Przybyłowicz. Czyli twórca ścieżki dźwiękowej do "Wiedźmin 3: Dziki Gon". Wyprzedził takie tuzy jak Behemoth czy Vader, a więc zespoły doskonale znane na świecie.

Pojawia się jednak pytanie - czy nie chwalimy się Geraltem za mało? W Łodzi, mieście Sapkowskiego i CD Projekt RED (to właśnie tam studio zaczynało) powstał skwer im. Wiedźmina. Poza tym i nagrodami dla twórców od polityków nie ma żadnych fizycznych dowodów na to, skąd Geralt pochodzi. Nowa Zelandia na każdym kroku chwali się "Władcą pierścieni". Może i my zdążymy jeszcze zwariować na punkcie najsławniejszego na świecie wiedźmina?

Podziel się opinią

Share

Bądź z nami na bieżąco

tick Lubię to

na Facebooku


ycipk-2magb0

ycipk-2magb0
ycipk-2magb0