Co Sejm chce zrobić dla e-sportu? Niewiele

W czwartek miała ulec zmianie ustawa o sporcie. Zostanie on poszerzony o aktywność intelektualną. Skorzystają na tym szachy, warcaby czy brydż. Ma to być również "symboliczne otwarcie się na środowisko tzw. e-sportu".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
sejm
sejm (PAP, Fot: Tomasz Gzell)
WP

W poniedziałek pisaliśmy o pierwszych doniesieniach dotyczących nowelizacji. Dla ludzi z kręgu e-sportu - profesjonalnych graczy, trenerów, promotorów, organizatorów - mogłaby ona okazać się przełomową. Albo przynajmniej być pierwszym ważnym krokiem w drodze do rozwoju tej sceny.

O szczegóły zapytaliśmy rzecznika Ministerstwa Sportu i Turystyki. Niestety nie jest tak dobrze, jak podejrzewaliśmy wcześniej:

- Nowe propozycje nie zmieniają statusu prawnego tzw. e-sportu, są natomiast zmianami technicznymi i symbolicznymi. Mają być wyrazem doceniania poszczególnych sportów umysłowych (na terenie całego kraju działa blisko 600 klubów: warcabowych, brydża sportowego, szachowych etc.) a także symbolicznym otwarciem się na środowisko tzw. e-sportu - odpowiada WP Gry Anna Ulman, rzecznik prasowy MSiT. Jednocześnie dodaje, że "nie jest jednak możliwe zrównanie tzw. e-sportu ze sportem tradycyjnym".

WP
Materiały prasowe
Podziel się

Co konkretnie ma się zmienić? Chodzi o zachęcenie profesjonalnych gracz do... uprawiania sportu:

- Głównym zadaniem Ministerstwa Sportu i Turystyki jest krzewienie aktywności fizycznej. Zmiany w ustawie o sporcie zwiększą możliwość podejmowania działań aktywizujących fizycznie środowisko osób zajmujących się tzw. e-sportem i kierowania do tej licznej grupy społecznej projektów podnoszących świadomość istoty prowadzenia aktywnego trybu życia zwłaszcza przez dzieci i młodzież. Zauważając rosnące zainteresowanie tzw. e-sportem, chcemy wyjść temu zjawisku naprzeciw i uzmysłowić młodym ludziom, jak ważne i niezbędne do prawidłowego rozwoju jest jednoczesne podejmowanie aktywności w obrębie sportu tradycyjnego! - kontynnuje rzecznik.

WP

Z odpowiedzi płynie dla mnie wyłącznie jeden wniosek. Ministerstwo nie widzi w środowisku profesjonalnych graczy faktycznych partnerów. Nie widzi też wzorów, które faktycznie naśladują młodzi. Widzi przyklejonych do komputera ludzi, których trzeba wygonić na dwór.

Pomysł Ministerstwa jest też kuriozalny z dwóch innych powodów. Po pierwsze - profesjonalne drużyny, grające na wysokich szczeblach, mają kompleksową opiekę. Po drugie - liczba profesjonalnych e-sportowców w Polsce może wahać się od 100 do 200 osób. To niewiele. Program "aktywizacji" wygląda, jakby był kierowany do zwykłych użytkowników, grających wyłącznie hobbystycznie. To cenna inicjatywa, ale do tego nie potrzeba nowelizacji ustawy.

WP
WP.PL
Podziel się

Niezbyt optymistycznie patrzy na sprawę Tadeusz Zieliński, ekspert od e-sportu i PR-owiec firmy Flying Wild Hog:

- Cieszę się, że w naszym kraju temat e-sportu zaczyna się opierać o najwyższe instancje. Ale po przeczytaniu wypowiedzi pani Rzecznik mam wrażenie, że to tylko taka zasłona dymna. Na razie państwo skupia się na szachach i warcabach, a e-sport, mam wrażenie, wrzucono tam na doczepkę - żeby było odhaczone, że interesujemy się nowymi trendami i technologiami. Ale ponieważ mam w zwyczaju zakładać dobrą wolę ludzi, to mam nadzieję, że słowa o tym, że to dopiero wstęp na przyszłość, nie są tylko mydleniem oczu - pisze dla WP Gry Zieliński.

WP

Wszystko wskazuje na to, że Ministerstwo Sportu - wbrew zapowiedziom - nie patrzy chętnie na e-sport. Tymczasem co roku polscy zawodnicy odnoszą globalne sukcesy, a ich zmagania śledzą za każdym razem setki tysięcy ludzi. Liczę, że rozsądek weźmie górę, a rząd będzie zainteresowany wspieraniem tej nowej dziedziny. Być może praca do wykonania leży też po stronie e-sportowych organizatorów. Jak pisze nam rzecznik MSiT: "Nie ma organizacji zajmującej się tzw. e-sportem, która spełniałaby merytoryczną przesłankę utworzenia polskiego związku sportowego".

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP