Trwa ładowanie...
d1daqk7

Horizon: Zero Dawn – Tak powinno się robić gry na PS4

Za powstaniem "Horizon: Zero Dawn" stoi znane, ale mocno zaszufladkowane studio. Guerrilla Games mówi wam to coś? Z pewnością od razu otwiera się szufladka "Killzone". Już teraz mogę powiedzieć, że dzięki Horizon udało się im odkleić od tej marki. Bardzo się z tego cieszę, bo ich najnowsza produkcja ma wszelkie znamiona bardzo dobrej gry – jest znakomita oprawa graficzna, pięknie wykreowany świat i dobra fabuła.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Horizon: Zero Dawn – Tak powinno się robić gry na PS4
(Sony)
d1daqk7

Jak już wspominałem, moje największe obawy budziła fabuła. Jeśli graliście kiedykolwiek w "Killzone", to wiecie doskonale, że producenci owszem mieli pomysł na świat, ale nie potrafili osadzić w nim sensownej historii. To najbardziej zniechęcało do "Killzone". Tym razem jednak Guerrilla Games odrobiło zadanie domowe, a z pewnością zerknęło, jak takie gry robi konkurencja. Efektem jest wciągająca historia – motywująca do grania. Nie, nie jest to story jak w "The Last of Us". Jest tu znacznie słabiej, ale jak to się mówi, na tyle dobrze, żeby zainteresować człowieka i zatrzymać przed konsolą. Niestety poziom wątku fabularnego jest zdecydowanie nierówny, czego najlepszym przykładem są misje poboczne. Widać wyraźnie, że producenci nie mieli na nie lepszego pomysłu, jak powtarzanie podobnych do siebie zdarzeń. Ich ukończenie nie jest oczywiście konieczne, ale warto bo mają minimalny wpływ na przebieg akcji. W każdym razie Guerilla przygotowało spójną i wiarygodną historię usunięcia człowieka z pierwszoplanowego miejsca na Ziemi. Niestety nie broni się postać głównej bohaterki Aloy. Zabieg uczynienia z niej charyzmatycznej młodej kobiety, potrafiącej ocalić ludzkie plemię, nie udał się kompletnie. Nie powiem, niektóre sceny z jej udziałem mają niezły klimat, ale generalnie Aloy nie wybija się niczym szczególnym ponad postaci mające stanowić jej tło.

   gry.wp.pl

Myślę, że głównym grabarzem klimatu Horizon są beznadziejnie zrealizowane dialogi. Jeśli śledziliście informacje o tej grze, to z pewnością widzieliście już filmiki, pokazujące jak to zostało schrzanione. Normalką jest zupełnie chaotyczna realizacja scen dialogowych – kamera skacze po postaciach, pojawiają się zupełnie zbędne zbliżenia i inne tego typu niewiadomego pochodzenia niedoróbki. Dziwi mnie to bardzo, zwłaszcza że gra miała spory budżet, a więc było za co zrobić porządną realizację i montaż. W wątek słabości dialogów idealnie wpasowuje się polska wersja językowa. Jeśli kiedyś śmialiście się z drewnianych rozmów w Killzone, to muszę was zasmucić. Realizacja scenek z polskim podkładem jest bardzo słaba. Na tyle, że przytrafia się całkiem wiele miejsc, gdzie kończy się tekst mówiony po polsku, a postać jeszcze przez jakiś czas porusza ustami. Wystawia to grę na śmieszność, a realizatorom wystawia bardzo kiepską cenzurkę.

   gry.wp.pl

Od strony oprawy audio i wideo gra jest znakomita. Jak dla mnie to najładniejsza produkcja, jaka do tej pory pojawiła się na PS4. Co najważniejsze w tej materii – jeśli martwiliście się, czy warto kupować "Horizon: Zero Dawn" na starsze PS4, to odpowiem wam, że nie ma się czego obawiać. W obu przypadkach gra wygląda naprawdę wyśmienicie, ale posiadanie telewizora 4K z HDR pozwala produkcji holendrów rozwinąć skrzydła.
Mapa gry to jedna wielka kraina, którą przemierzamy bez doczytywania obszarów. Za to wielkie brawa dla autorów, gdyż nic tak nie wpływa na realizm zabawy, jak przebywanie w świecie gry bez przerw. Fakt ten jest wart uwagi przede wszystkim z tego powodu, że świat jest przepiękny, żywy, zasiedlony przez masę istot oraz różnorodną roślinność. Trudno tu też doszukać się lokacji, które byłyby kopiowane. Ta niepowtarzalność sprawia, że podróżowanie jest czymś naprawdę fajnym. Po drodze zawsze znajdujemy coś ciekawego, trafiamy na zadania, przeciwników czy np. jaskinie warte odwiedzenia. Na porządku dziennym są międzygatunkowe walki, w które możemy się wmieszać jeśli tylko zechcemy. Często można się także natknąć na zapierający dech w piersiach widok. Użytkownicy dostępnego w grze trybu foto, będą mieli spore pole do popisu.

Nieodłącznym elementem rozgrywki jest rzecz jasna walka. Można ją toczyć na trzy sposoby: skradając się i z ukrycia, z oddali oraz poskramiając maszyny, które stają się wtedy naszymi sprzymierzeńcami. Nie chcę psuć zabawy, a więc napiszę tylko tyle, że system walki jest wygodny i bardzo intuicyjny. Możemy sobie pomagać skanowaniem terenu i przeciwników, a wtedy podpowiadane są nam ich słabe strony. Początkowo broń i wyposażenie są dość kiepskie, ale z czasem po aktualizacjach, będzie coraz lepiej.
Za zabitych przeciwników, zaliczone wyzwania oraz inne sukcesy, jesteśmy nagradzani punktami doświadczenia, a więc poziom postaci stopniowo rośnie.
Walka daje sporo satysfakcji, bo SI sprawuje się znakomicie i nawet na najniższym stopniu trudności, przeciwnicy potrafią dać solidnie w kość.

   gry.wp.pl

Drzewko rozwoju postaci, aktualizacje wyposażenia oraz punkty doświadczenia znakomicie pasowałyby do RPG, ale Horizon: Zero Dawn nie należy do tego gatunku. Wbrew pozorom i może nawet oczekiwaniom niektórych graczy, którzy mogli sobie początkowo robić takie nadzieje. Guerrilla Games zrobiła bardzo dopracowanego sandboxa, w którym pobrzmiewają rozwiązania z innych gier. Nie ma w tym oczywiście nic złego. Korzystanie z doświadczeń poprzedników i kreatywne wykorzystywanie jego rozwiązań to bardzo roztropne podejście do zagadnienia produkcji tak rozbudowanej gry. Najszybciej pojawiły się u mnie porównania do "Far Cry Primal" czy w ogóle gier z cyklu "Far Cry" – znajdowanie surowców, roślin, obozy przeciwnika czy nawet system wyzwań i zadań pobocznych. Dialogi ograno podobnie jak w produkcjach Bioware, a tworzenie przedmiotów to przeniesienie systemu z "Rise of The Tomb Raider". Mamy tu także wspinaczkę, zjazdy i skakanie na linach oraz poruszanie się na grzbiecie maszyny – to też pewnie już gdzieś widzieliście. Trzeba oddać autorom Horizon, że wykonali bardzo udany miks.

Podsumowując - "Horizon: Zero Dawn" oferuje przepięknie wykreowany, gigantyczny świat i co najważniejsze - wszystko działa. Okazuje się, że można uniknąć wpadek, jakimi nie raz popisywał się Rockstar gdy wypuszczał kolejną edycję GTA. Można powiedzieć, że Guerrilla Games oddaje nam bardzo dopracowane dzieło. Nie sprawdziły się moje przepowiednie dotyczące fabuły. Po pierwszych zapowiedziach zacząłem się nieco bać, że GG nie udźwignie tematu fabularnie. Sami przyznacie, że Killzone nie jest pod tym względem jakimś większym dokonaniem. Finalnie okazało się, że udało się skroić bardzo dobrą, trzymającą się kupy historię, która w połączeniu z dynamiczną akcją, daje rezultat w postaci znakomitej zabawy. I chyba o to w tym wszystkich chodzi. Mimo, że HZD jest zdecydowanie najlepiej wyglądającą grą na PS4 i mocno broni się od strony fabularnej, to raczej nie powalczy o miano gry roku. Obawiam się, że ubiegnie ją konkurencja - choćby w postaci nadchodzącego Mass Effect. Mimo to polecam zakup, bo jestem przekonany, że ta gra zasługuje, aby znaleźć się na półce każdego właściciela PlayStation 4.

d1daqk7

Podziel się opinią

Share

d1daqk7

d1daqk7
Więcej tematów