Handel pirackimi produktami nadal ma się dobrze. Co zrobić, aby się nie naciąć

Bazary z pirackimi płytami dawno odeszły do lamusa. Dziś handluje się nielegalnymi kopiami cyfrowo. Jak to działa? Czemu jest złe? Opisujemy krok po kroku.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Handel pirackimi produktami nadal ma się dobrze. Co zrobić, aby się nie naciąć
(Fotolia)

"Ghost Recon: Wildlands" to tegoroczny hit od firmy Ubisoft. Jest rozbudowaną grą akcji, w której wcielamy się w komandosa i krok po kroku eliminujemy przywódców mafijnego kartelu na terenie Boliwii. W sklepie za wersję na konsolę PlayStation 4 lub Xbox One zapłacimy ok. 150 zł. Wersja na komputer kosztuje o kilkanaście złotych mniej. Próbuję znaleźć najniższą cenę - udaję się więc na duży portal aukcyjny.

Wśród licznych ofert o podobnych cenach dostrzegam taką, w której gra wyceniona jest na zaledwie 6 zł. Groszowa cena daje do myślenia, że coś może być nie tak. Może to znudzony gracz sprzedaje używaną wersję? Wątpliwe.

Ubisoft
Podziel się

W przypadku gier na komputery dziś nie liczą się płyty, z których każdy może zainstalować program. Ważny jest specjalny kod, który wpisujemy w odpowiednim miejscu i gra zostaje dopisana do naszego konta w wirtualnej bibliotece. Powody niskiej ceny są inne - mamy do czynienia z piracką grą. Przyjrzyjmy się, jak ten proceder wygląda z bliska.

Na czym to polega?

Co tak naprawdę dostajemy, jeśli kupujemy za kilka złotych najnowszą grę? Dostęp do niej. Sprzedawca kupuje legalnie grę, a następnie - już poza prawem - udostępnia ją osobom trzecim. To pierwsza żółta kartka. W przypadku gry "Ghost Recon: Wildlands" uzasadnia ją regulamin platformy uPlay, przez którą pobieramy grę. Nie trzeba być jednak znawcą przepisów, u największych sprzedawców zasady są w tych kwestiach niemal identyczne. Tu brzmią jasno:

Layer 1

3.2 Zasady Postępowania. Użytkownik zobowiązuje się w szczególności, iż w ramach Usług bezpośrednio lub pośrednio nie będzie: (...) 13. usiłować uzyskać hasła, informacji dotyczących Konta lub innych informacji o charakterze prywatnym dotyczących innego Użytkownika z Usług lub **sprzedawać, używać, udostępniać, wypożyczać i / lub w jakikolwiek inny sposób udostępniać osobom trzecim** Konta Użytkownika i / lub środków umożliwiających dostęp lub w jakikolwiek inny sposób dozwalać na korzystanie z Konta przez osoby trzecie.

uplay.ubi.com, Żródło

Druga karna kartka jest oczywiście za to, że udostępnienie danych do grania odbyło się w sposób płatny. Można to porównać do osób, które pożyczają sobie rzeczy za pieniądze. Tylko w przypadku internetowych aukcji taki proceder nie tylko łamie ściśle określony regulamin, ale też zmienia się z dorabiania w regularne źródło dochodu. A to w oczach policji dodatkowo zaostrza kary dla handlarzy. Przypomnijmy sprawę z maja tego roku, gdy funkcjonariusze aresztowali handlarza działającego w podobny sposób.

Identyfikacja pirata

Skąd mamy wiedzieć, że z wybraną przez nas grą jest coś nie tak? Przy groszowej cenie za tegoroczny hit od razu powinna zapalić się nam lampka alarmowa. Ale "ostrzeżeń" jest więcej. Aukcje piratów odstraszają już samymi opisami transakcji, które co chwila uświadamiają nam, w co się pakujemy. Gdy w opisie produktu przeczytamy, że sprzedawca oferuje dostęp do swojego konta, możemy być pewni - to nie jest legalny zakup.

Zrzut ekranu z serwisu Allegro WP.PL
Podziel się

Kolejne haczyki są dalej. Na jednej z aukcji sprzedawca pisze, że rozgrywka dostępna jest wyłącznie offline. Oznacza to, że nie będę mógł zagrać przez sieć ze znajomymi. A akurat "Ghost Recon: Widlands", jak wiele innych gier, mocno skupia się na zabawie w sieci. Do tego konto jest współdzielone, korzystają z niego także inne osoby.

Inni handlarze wprowadzają przedziwne weryfikacje, przesyłanie sobie maili czy sms-ów z hasłami, zalecają odłączenie od komputera kabla od internetu. Dla bezpieczeństwa. Albo straszą, że konto jest ich prywatne i próby jego przejęcia spotkają się z "konsekwencjami prawnymi". W korespondencji uważają, że ich działalność jest całkiem legalna i nie widzą problemu.

Zrzut ekranu z aukcji na Allegro WP.PL
Podziel się

Coś jeszcze? Tak. Nigdy nie wiadomo, kiedy "nasze" konto zostanie zdezaktywowane. Wystarczy zgłoszenie, wyrywkowa kontrola albo działanie innej osoby, która korzysta z konta i np. zmieni hasło. Nie mamy żadnych praw, możemy się jedynie ubiegać o zwrot pieniędzy w miejscu, gdzie kupowaliśmy. Ale i tu mogą być problemy, niektórzy handlarze zaznaczają, że zwrotów nie przyjmują.

Przeciwdziałanie

Można się zastanawiać jak to jest, że w 2017 roku piractwo jest jeszcze możliwe? Po pierwsze, dlatego że np. serwisy aukcyjne to nie sklepy, a miejsca, gdzie wystawiają towar prywatni sprzedawcy. Jak widać, nie zawsze uczciwi.

O kolejne powody spytaliśmy osobę odpowiedzialną za komunikację w Allegro, największym polskim serwisie aukcyjnym. Odpowiedzi są proste i rzeczowe.

- Na Allegro dostępnych jest ponad 50 mln aktualnych ofert, nie bylibyśmy w stanie przeglądać wszystkich przed publikacją - mówi Michał Bonarowski, specjalista ds. komunikacji serwisu Allegro. - No i najważniejsze: nie mamy wystarczających kompetencji, by w każdym przypadku stwierdzić, że dane oprogramowanie jest wystawiane na sprzedaż z naruszeniem prawa. Takie kompetencje mają tylko właściciele poszczególnych marek - dodaje.

Man playing a computer games Fotolia
Podziel się

Z dalszej wypowiedzi wynika, że potrzebny jest także ruch ze strony marek. Allegro współpracuje z nimi w ramach programu WOP, jest to ponad 1600 zainteresowanych firm. Dzięki temu "ofert naruszających regulamin lub prawo są ułamki promili".

Osobne działania mające na celu ukrócić proceder prowadzi także policja. W wypowiedzi dla WP podkomisarz Andrzej Fijołek z KWP w Lublinie potwierdził, że funkcjonariusze niezależnie monitorują serwisy aukcyjne i sklepy, w których sprzedawane są podejrzanie tanie produkty.

Nie dajmy się naciąć

Co zrobić, jeśli jednak damy się wpuścić w maliny i kupimy grę lub program, który finalnie okaże się dostępem do cudzego konta?

Domyślny opis zdjęcia na stronę główną flickr.com
Podziel się

- W każdym przypadku, gdy kupujący napotka przedmiot, który nie odpowiada treści oferty, ma możliwość rozpoczęcia dyskusji ze sprzedającym, złożenia tym samym reklamacji i uzyskania przy jej rozpatrywaniu naszej wymiernej pomocy - łącznie ze wsparciem z tytułu Programu Ochrony Kupujących. Takie sygnały pozwalają nam również jeszcze bardziej ograniczyć działalność tych sprzedających, w przypadku których mamy do czynienia z naruszaniem regulaminu - kontynuuje Bonarowski

Warto przypomnieć, że sprzedawcom mogą grozić duże kary. Przypomnijmy: temu mężczyźnie grozi nawet 5 lat więzienia za handel dostępem do kont.

Jest alternatywa

Pirackie wersje kuszą niską ceną, ale nie różnią się wiele od płyt z bazaru. W dodatku nie dają nam dostępu do pełnych możliwości gry, a w dowolnym momencie możemy stracić dostęp do konta. Jeśli świadomie dokonujemy zakupu "nielegala", możemy też narazić się na faktyczne konsekwencje prawne. Jak zatem kupować tanio, ale legalnie?

Humble Bundle
Podziel się

Rynek sprzedaży gier bardzo się zmienił przez ostanie lata. Markety z elektroniką i cyfrowe sklepy urządzają regularne promocje na asortyment, także ten cyfrowy. Warto obserwować ulubionych wydawców, jak uPlay (Ubisoft) czy Origin (EA). Liczne przeceny, często o więcej niż połowę ceny, urządzają wirtualne sklepy konsoli PlayStation, Xboxa albo Steam - największa platforma dla gier na PC.

Są też strony sprzedające tzw. "bundle", czyli paczki z grami. Najpopularniejszą jest Humble Bundle, który za kwotę nawet kilku zlotych oferuje i znane tytuły od dużych wydawców, i promuje niezależne produkcje z całego świata. Regularnie promocjom przyglądają się także różne strony - w Polsce są to Łowcy Gier.

Polub WP Gry
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.