Trwa ładowanie...
d22refo
sprzęt

Grałem w „Skyrima” na VR-ze. Wniosek jest jeden

Wirtualna rzeczywistość rozpala wyobraźnię. Myślę: Naprawdę będę mógł się znaleźć w środku gry? Pierwsze jaskółki technologicznego postępu już fruwają. Zakładając gogle z włączonym „Skyrimem” już rozmarzyłem się na myśl, o przemierzaniu fantastycznych krain…
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Screen z gry "Skyrim" w wersji premierowej. Na VR-ze nie wygląda tak ładnie.
Screen z gry "Skyrim" w wersji premierowej. Na VR-ze nie wygląda tak ładnie. (Bethesda)
d22refo

- Miałeś już VR-owy sprzęt PlayStation na głowie? Tak? To dobrze. Załóż hełm. Słuchawek nie trzeba, są głośniki. W prawym ręku trzymaj kontroler odpowiedzialny za miecz, w lewym za magię. A teraz obróć się w lewo i podejdź pod górę, tam czeka przygoda.

Ruszyłem. Ale nie było to takie proste. No bo w końcu jak swobodnie poruszać się po wirtualnej przestrzeni stojąc w miejscu? Zresztą samo stanie nie jest łatwe, bo sugestywność obrazu potrafi być taka, że tracimy równowagę. Patent jest inny, muszę korzystać z guzików na kontrolerze… Ale chwila. Skoro na chodzenie jest „patent”, to gdzie jest cała magia VR-u?

d22refo

Kamień węgielny

Jestem sceptykiem, ale pozytywnie nastawionym do VR-u. Nie cmokam nad każdym tytułem, nie uważam, że ten sprzęt to nowa era dla gier wideo. Ale zdecydowanie mi się podoba sama koncepcja i wrażenia z kaskiem na głowie dają niezwykły zastrzyk adrenaliny.

Przekonałem się o tym grając w "Farpoint", flagową produkcję w tym systemie od Sony. Futurystyczna strzelanka sprawiła, że na pół godziny prezentacji dosłownie wsiąknąłem. I to pomimo kilku oczywistych mankamentów, jak niska rozdzielczość grafiki czy spora powtarzalność rozgrywki.

Pokaz "Farpointa" zorganizowany przez PlayStation Polska. Impulse Gear
Podziel się
d22refo

Ale najbardziej zastanawiające było to, że każda plansza miała strukturę korytarza, w której szedłem na przód i tylko rozglądałem się na boki. Uznałem, że to przełamanie tego to najtrudniejsze zadanie twórców gier. VR-owe osiągnie wyższy poziom zaawansowania dopiero wtedy, gdy poradzą sobie z tą przeszkodą. Co na to "Skyrim"?

Krok w tył

"The Elder Scroll V: Skyrim" to jedna z najpopularniejszych gier RPG ostatniej dekady. Olbrzymi świat, pełna swoboda, dużo walki. Miecze, łuki, czary, setki misji, rozmowy z niezależnymi postaciami, łażenie po domach i zamkach. Oraz magia detali – drobne szczególiki, które syciły wzrok graczy. Wszystko to dobrze pamiętam, bo grałem na komputerze. Miałem świetną jakość grafiki i mogłem swobodnie sterować bohaterem dzięki myszce.

VR. Ciężki orzech do zgryzienia. Stojący obok mnie pracownik wyjaśnia, jak się mam poruszać. Brzmi to sensownie. W lewej ręce jeden z przycisków służy do… teleportacji. Na kilka-kilkanaście metrów. Gra wyświetla parabolę, a ja przemieszczam się na jej koniec. Wciskając guzik jak szalony pokonuję całkiem sprawnie niemałą odległość. Fajnie.

d22refo
Zestaw PlayStation VR Sony
Podziel się

Gorzej z obracaniem się. "Skyrim VR" to nie robiona od nowa gra. Nie ma tu "korytarzyków" jak w "Farpoincie", muszę mieć pełną swobodę wybierania kierunku. Skokowe przekręty w lewo i prawo wykonuję przyciskami tym razem na prawym kontrolerze. I czuję się, jakbym cofną się w czasie do wczesnych lat 90. Przechodzę fregment w górę w wzgórza, potem eksploruję jaskinię ze skarbami bandytów. Ale wyjątkowego doświadczenia nie czuję.

Pamiętacie dungeon crawlery? Te wszystkie stare "labiryntówki" typu "Might & Magic", "Wizardy" czy "Lands of Lore", w których poruszamy się wyłącznie w przód, tył, lewo, prawo. Ze "Skyrimem" jest podobnie. Chociaż tu świat jest otwarty, nie ma płynności ruchu – wszystko odbywa się skokowo po prostych osiach.

Magią i mieczem

d22refo

No dobrze, ale jak jest z walką? Tu VR zdaje egzamin – ale tylko częściowo. W prawej dłoni dzierżę broń białą. Oczywiście każdy wymach przed przeciwnikiem przekłada się na zadawane mu obrażenia. Działa to dobrze, ale bez szczypty wyrafinowania. Seria „Elder Scrolls” nigdy nie słynęła z dobrej mechaniki walki, ale tu jest chaotyczne okładanie niczym cepem. Może to efekt wczesnej wersji gry. Przydałyby się różne typy ciosów i blokowanie.

Grafika z gry "Skyrim" w wersji premierowej Bethesda
Podziel się

W lewej ręce kontroler odpowiedzialny za magię. Wybieram z pośród kilku czarów ofensywnych i atakuję. Wychodzący z ręki strumień ognia wygląda świetnie, jednak mam poczucie, jakbym oglądał technologiczne demo, a nie grę z krwi i kości. Do wyboru również łuk, który musimy samodzielnie napiąć. Świetnie. Tylko jednocześnie nie jestem w stanie poruszać się na boki i unikać wrażych strzał. Generalnie jakakolwiek mobilność jest mocno ograniczona. I w tej wersji nie bardzo widzę, jak można było by to obejść.

Możliwość wejścia do środka pełnego detali i przygody świata fantasy jest dla mnie, jako gracza, ekscytująca. Na razie widziałem kolejny przystanek w długiej drodze do doskonałości. Ale rok 2017 powoli chyli się ku końcowi, a ja wciąż nie widzę wielu gier, dla których chciałbym kupić sobie VR-owy zestaw do domu.

d22refo

Podziel się opinią

Share

Bądź z nami na bieżąco


d22refo

d22refo
d22refo