SteelSeries Rival 650. Bezprzewodowy potwór - wytrzyma ponad dobę po chwilowym ładowaniu

W 15 minut mamy 10 godzin. To pierwsze co kojarzy mi się z nową myszką Rival 650 od SteelSeries, zaraz po "fantastyczna". Uznana marka po raz kolejny pokazała, jak należy robić sprzęt komputerowy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
SteelSeries Rival 650 to myszka idealna
SteelSeries Rival 650 to myszka idealna (WP Tech)
WP

Pamiętacie czasy, gdy myszki bezprzewodowe opierały się na bateriach AA lub AAA? Na szczęście te czasy bezpowrotnie odeszły, a dzisiejsze rozwiązania marek takich jak SteelSeries pokazują, że nie ma dalej sensu korzystać z przewodów.

Fantastyczna mysz - SteelSeries Rival 650

Mówi się, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. I w tym przypadku to całkowita prawda. W Rival 650 zakochałem się od razu. Pierwsza myśl, gdy zacząłem już z niej korzystać, to "fantastyczna". Rzadko sprzęt komputerowy potrafi mnie ekscytować, a więc coś musi rzeczywiście w niej być.

WP

Dłoń od razu idealnie położyła się na myszce - to świetne uczucie. Z niektórymi kształtami bywają problemy i można odczuwać lekki dyskomfort. W Rival 650 tego nie ma.

Ładujesz chwilę, a działa godzinami - SteelSeries Rival 650

W 15 minut 10 godzin, bo w tyle czasu naładujemy Rivala 650. Tak, wystarczy na 15 minut podłączyć myszkę do komputera, aby przez 10 godziny (lub więcej) cieszyć się z jej możliwości. A jeśli napełnimy baterię do pełna, myszka podziała nawet 24 godziny. Oczywiście w momencie ładowania nadal możemy korzystać z Rival 650. Fantastyczne urządzenie.

Ładowanie jest bardzo proste. Na froncie myszki znajduje się gniazdo na kabel, który łączymy z komputerem za pomocą portu USB.

WP
Rival 650 WP Tech
Podziel się

Rival 650 to myszka dla graczy, a skoro jest kierowana właśnie do tej grupy odbiorców, to znaczy, że musi być szybka. Żadnych opóźnień. W myszce zastosowano technologię łączności Quantum Wireless 2.4GHz, dzięki czemu opóźnienie reakcji wynosi zaledwie 1 ms. Nie można mieć tutaj żadnych zastrzeżeń, bo myszka nawet z odległości kilku metrów odpowiada bezproblemowo.

To co najważniejsze - wygoda - SteelSeries Rival 650

WP

Rival 650 od SteelSeries bardzo dobrze leży w dłoni. Już przy pierwszym kontakcie z myszką wiedziałem, że jest wprost idealna. Nie tylko ze względu na kształt. Poboczne gripy są bardzo przyjemne w dotyku, można ją trzymać godzinami w dłoni, a nadal będzie wygodnie.

WP Tech
Podziel się

Od góry myszka jest głównie pokryta matową powłoką. Uwielbiam taki design, ale tutaj nie tylko chodzi o wygląd. Mam wrażenie, że dłoń znacznie mniej poci się dzięki tym materiałom. Myszka jest też bardzo przyjemna w dotyku. Dodatkowo rolka wykonana z grubej gumy dobrze trzyma się palca, również dzięki wyżłobieniom.

WP

Wygląd i dodatki - SteelSeries Rival 650

Wracając do designu myszki, wygląda na dosyć klasyczną - czym charakteryzują się produkty SteelSeries i co bardzo szanuję. Nie zabrakło oczywiście elementu charakterystycznego w produktach dla graczy - świeci. Za tym już nie przepadam, ale w przypadku Rival 650 te światła są nawet przyjemne dla oczu. Barwy zmieniają się cały czas, ale bardzo powoli, dzięki czemu mysz unika "efektu dyskoteki". Jeśli LED-y bardzo wam przeszkadzają, można je dostosować za pomocą oprogramowania SteelSeries Engine).

Po lewej stronie myszki mamy umieszczone trzy dodatkowe przyciski. Dla mnie to absolutnie wystarczające - dwa, które pomagają podczas przeglądania stron i jeden dodatkowy. Właściwie nigdy nie stosowałem więcej niż dwóch dodatkowych przycisków. Fajnie, widać, że stawia się tutaj na jakość, nie ilość. Nie potrzeba nam graczom "tysiąca" przycisków, bo to doprowadza do zbędnego chaosu.

dav WP Tech
Podziel się
WP

Oprócz przycisków mamy dodatkowe 8 odważników po 4 g każdy, co łącznie daje 32 g do regulacji masy. To bardzo popularne aktualnie rozwiązanie, ale w przypadku Rival 650 mamy dodatkowy smaczek. Odważniki mocuje się w gumowych szczelinkach wewnątrz myszki. Co bardzo miło mnie zaskoczyło - znajdziemy je ukryte pod dwoma odłączanymi częściami urządzenia. Trzymają się na magnes.

Sensory TruMove3+ oraz LOD - SteelSeries Rival 650

Na środku myszki znajdziemy regulację prędkości (CPI). Zaskakująco tutaj są tylko dwa tryby - 100 lub 12000 CPI, co jest sporym rozrzutem. Jednorazowe przyciśnięcie powoduje regulację prędkości, natomiast jeśli przytrzymamy dłużej, uruchamiamy funkcję LOD (lift-off distance).

W bezprzewodowym Rival 650 zastosowano znany z modelu Rival 600 system podwójnych sensorów TruMove3+, gdzie podstawowym czujnikiem jest autorska jednostka TrueMove3, a drugi sensor odpowiada za śledzenie LOD (lift-off distance).

TrueMove3 to optyczny sensor z 12 000 CPI, 350 IPS, stworzony we współpracy z firmą PixArt. Za sprawą specjalnie zaprojektowanego SROM, TrueMove3 pozwolił na wzrost precyzji i zmniejszenie czasu reakcji.

Drugi sensor odpowiada za LOD (lift-off distance), czyli wysokość, na jakiej myszka, po podniesieniu, przestaje odczytywać położenie (im niżej, tym lepiej). Dzięki temu gracze mogą sami ustawić tę wysokość, aby jak najlepiej dostosować mysz do swojego stylu grania. Dodatkowo drugi sensor posiada linearny czujnik optyczny do odczytu głębi, co zmniejsza LOD do – najlepszego wyniku na rynku – 0,5 mm.

Obsługa myszki nie sprawia problemów - SteelSeries Rival 650

W zestawie myszki otrzymujemy osiem odważników po 4 g, które można dołączać do myszki w aż 256 różnych konfiguracjach. Wszystkich nie testowałem, bo nie ma to najmniejszego sensu. Ale kilka z nich potrafiło zmienić oblicze urządzenia. Rozwiązanie jest identyczne, co w przypadku poprzedniego modelu - Rival 600.

dav WP Tech
Podziel się

Instalacja jest niezwykle prosta. Do myszki dostajemy załączony adapter bezprzewodowy, który podłączamy do portu USB w komputerze. Następnie u spodu myszki przestawiamy przycisk z czerwonego na zielony, aby ją włączyć. Kolejnym krokiem jest przyciśnięcie "connect" i to właściwie już wszystko.

Myszka "chodzi" świetnie po praktycznie każdej w miarę przystosowanej do tego powierzchni. Najlepiej sprawdza się na podkładce z poliwęglanu - tutaj polecam Hama uRage High Sense (ok. 25 zł), trochę gorzej na biurku w redakcji i dosyć dobrze na drewnianym blacie.

Finalny wniosek - SteelSeries Rival 650

To doskonały sprzęt od początku do końca. Sprawia wrażenie bardzo wytrzymałego (ma przetrwać 60 mln kliknięć), prezentuje się świetnie i bardzo dobrze dostosowuje się do powierzchni. Tutaj jednak muszę zwrócić uwagę, że plastiki u spodu myszki prawdopodobnie nie były przystosowane do powierzchni, na jakiej z niej korzystałem - szybko widać ryski i ślady zużycia. Nie wpływa to jednak na działanie mechaniczne. Problem może stanowić cena - 539 zł. Ale myślę, że warto zainwestować w Rival 650. Myszka oferuje dużo wygody, jednocześnie nie odbiegając od gamingowych standardów.

WP Tech
Podziel się

Mysz sprawdza się zarówno w zastosowaniach gamingowych, jak i do pracy. Nie wygląda jak typowa myszka "do giercowania" i nie wstyd się z nią pokazać wśród ludzi. Może kosztuje sporo, ale to naprawdę najwyższej klasy sprzęt.

Dane techniczne SteelSeries Rival 650

Kształt: ergonomiczna, praworęczna
Liczba przycisków: 7
Wytrzymałość przełączników: 60 milionów kliknięć
Sensor: SteelSeries TrueMove3+ Dual Sensor System (zmodyfikowany Pixart PMW3360)
CPI: 100 – 12 000 (konfigurowany z dokładnością do 100 CPI)
Prędkość maksymalna: 350 cali/s
Akceleracja: 50 G
Częstotliwość raportowania: 1 ms (1000 Hz)
Podświetlenie: RGB, 8 stref
Długość kabla: 2 m, wymienny
Wymiary: 131x62x27 mm
Masa: 121 gramów

Cena sugerowana: 539 PLN

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP