Trwa ładowanie...
d3hgzpp

Darksiders: Genesis - recenzja. Lepiej szykujcie sobie wolny weekend

Wreszcie odnalazł się Waśń i jest także Wojna, ale co znowu stało się z Furią i Śmiercią? Gdzie oni są? Nie wiemy i nie wolno nam zadawać tego pytania. Rada sądzi, że Lucyfer knuje coś wielkiego za naszymi plecami. Mamy to niezwłocznie zbadać.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Darksiders: Genesis to pozycja wręcz konieczna dla fanów serii
Darksiders: Genesis to pozycja wręcz konieczna dla fanów serii (Materiały prasowe)
d3hgzpp

Ten przeklęty Lucyfer znowu próbuje zagrozić równowadze wszechświata. Nie wiemy, co knuje, ale rada wysyła nas (Waśń i Wojnę) do Czarnej Twierdzy. To siedziba demona Samaela, którego dobrze znamy z serii Darksiders 2. Wtedy łomot spuścił mu sam Śmierć, najpotężniejszy z Nefilimów i Jeźdźców Apokalipsy.

Zadaniem Jeźdźców jest zbadanie, co knują najpotężniejsze demony piekieł. Po drodze w pościgu za Lucyferem napotykamy wielu starych znajomych. Jest łasy na dusze Vulgrim, są demony, które pokonywaliśmy już kilkukrotnie. A raczej dopiero pokonamy. Darksiders Genesis dzieje się jeszcze przed historią Wojny, Śmierci i Furii.

To nie jest zwykły hack and slash. To pomieszany gatunek gry

Chociaż na pierwszy rzut oka i na gameplayu tego nie widać, Darksiders Genesis to nie kolejna próba zrobienia nowego "Diablo". To zupełnie inna gra. Właściwie ciężko ją jednoznacznie określić. To po prostu stare dobre Darksiders, tylko z innej perspektywy.

d3hgzpp

Nie wbijamy tu kolejnych poziomów jak w "Diablo". Zamiast tego za element "farmy" możemy uznać zbieranie rdzeni istot, dusz i monet przewoźnika. To one decydują o naszej sile.

WP.PL

To nie jest to też gra typu "bieganie i skakanie". Niektóre poziomy potrafią naprawdę dać w kość. Dawno nie spędziłem kilkunastu minut nad (z pozoru) prostą przepaścią. Nie pamiętam też, kiedy z frustracji wyłączyłem grę. Do tego dochodzą jeszcze łamigłówki, które musimy rozwiązywać z pomocą specjalnych umiejętności, które po drodze zbierają Waśń i Wojna.

O co właściwie chodzi w Darksiders Genesis? Co tu się robi?

Trafiamy do różnego rodzaju lochów czy krain, na których walczymy z przeróżnymi potworami i bossami. W każdej z nich mamy do wykonania zdanie, oraz zbieramy dusze, monety przewoźnika, klucze oszusta i rdzenie istot. Co ważne, nie jesteśmy uzależnieni od decyzji gry. Właściwie możemy robić co chcemy i wybierać się na dowolną mapę, którą już odkryliśmy.

d3hgzpp

Te pierwsze dwa można uznać za główną walutę w grze. Za nią kupimy ulepszenia dla Waśni i Wojny, ale także rdzenie istot, które stanowią w tej grze swego rodzaju pasywne i częściowo aktywne wzmocnienia. Podczas gry możemy wybierać, którym jeźdźcem chcemy walczyć, a każdy posiada inne umiejętności i statystyki.

A to nasza baza wypadowa w pięknym i przemiłym miejscu - w pustce.

WP.PL
WP.PL

Podczas eksploracji map znajdziemy także klasyczne dla tej serii kamienie zdrowia i gniewu oraz zbroje otchłani. Wojna zbiera udoskonalenia swojego ataku, a Waśń zbiera różnego rodzaju amunicję. I to jest świetne. Każda z nich nadaje się do innego typu walki.

d3hgzpp

Oprócz walki z potworami, czasem zwyczajnie trzeba trochę pomyśleć. W grze jest pełno łamigłówek, z którymi szczególnie na początku ciężko się uporać. Ale za to po ich rozwiązaniu satysfakcja jest w pełni gwarantowana.

Oprócz standardowej kampanii mamy do wyboru arenę

W kampanii rozwiązujemy zagadkę Lucyfera i jego niepokojących działań. Oprócz głównej misji, możemy wykonywać także dodatkowe wyzwania, takie jak odnajdywanie ukrytych części mapy, czy pokonywanie niekiedy bardzo trudnych przeszkód, aby zdobyć ostatnią monetę czy skrzynkę z ekwipunkiem.

WP.PL

Niestety bitwy w kampanii nie stanowią większej trudności. Waśń jest na tyle potężnym jeźdźcem, o ile odpowiednio dobierze się rdzenie istot, że walki z bossami są dosłownie formalnością. Co innego kiedy wejdziemy na arenę.

d3hgzpp

Po wykonaniu kilku misji odblokowujemy arenę. Na niej możemy pobawić się w prawdziwą walkę. A dodatkowo, zbieramy także niezłą ilość dusz i rdzeni istot, co pomaga w ulepszaniu postaci.

Kim jest Waśń? Pierwszy raz widzimy czwartego jeźdźca

O czwartym jeźdźcu dotąd mogliśmy tylko usłyszeć. Nigdy nie było jasne kim jest, ani jaka jest jego historia. Nie wspominając o tym, gdzie się podziewa. To zawsze było owiane tajemnicą. Podobnie było w przypadku Furii, którą poznaliśmy w Darksiders 3.

"Tak samo zabójczy, jak lekceważący" - waśń trzyma w swoich dłoniach dwa potężne rewolwery. Podobnie do mnie, wyznaje zasadę "najpierw strzelaj, potem pytaj". Jest bardzo zabawną i cyniczną postacią. Wydaje się trochę zagubiony, ale najważniejsze dla niego jest to, aby miał do czego strzelać, cel nie jest ważny.

d3hgzpp

Darksiders Genesis - wybór postaci? Nie istnieje, gramy dwoma na raz i to jest świetne

Nie spodziewałem się takiego rozwiązania. Podczas gry w dowolnym momencie możemy zmieniać się między Waśnią (rewolwerowcem) a Wojną (wojownikiem z wielkim mieczem). Kiedy jeden z nich umrze, możemy dokończyć walkę tym drugim. Ale to nie jedyne plusy takiego rozwiązania.

Wojna i Waśń mogą generować między sobą synergię. Dzięki niej, przełączenie między jeźdźcami zaowocuje dodatkowym atakiem, w dodatku całkiem silnym.

Grafika - ciężko narzekać, ciężko się ekscytować

Nie ma co się oszukiwać. Darksiders Genesis wygląda tak, jak może wyglądać typowy hack'n'slash. Twórcy nie mieli zbyt wiele miejsca do popisu. Mimo to stylistyka wpada w oko, ma w sobie ten klimat Darksiders, który po prostu przyciąga.

d3hgzpp

Co jest świetne - praktycznie nie ma tu cutscenek, czyli krótkich filmików przerywających grę. Zamiast tego, wszystko ukazuje się na świetnych grafikach, przedstawianych w starym dobrym stylu Darksiders. Jeśli graliście, to zrozumiecie, o czym mowa.

WP.PL

Natomiast dialogi zastąpiono obrazkiem niczym z klasycznych gier prosto z Japonii. Mamy tylko grafikę postaci oraz wypowiadany przez nią tekst. To w jakiś sposób świetnie tutaj pasuje. No i nie marnujemy czasu na cutscenki.

W Darksiders Genesis możemy zagrać razem nie tylko online - jest opcja współdzielenia ekranu

To drugie, co zaskoczyło mnie w Darksiders Genesis. Na mapach podbijanych przez nas lochów czy światów możemy znaleźć kamienie, które pozwalają na współdzielenie ekranu. Wystarczy pad i klawiatura i możecie grać we dwoje.

WP.PL

Całkiem ciekawe rozwiązanie jeszcze z czasów pierwszych konsol, które w ostatnich latach gdzieś zaginęło.Chociaż na razie miałem do czynienia tylko z wersją na PC, to rozwiązanie musi przyjąć się na konsolach.

Darksiders Genesis to wciąż dobre Darksiders, tylko widziane z góry

W grze nadal czuć ponury, niepokojący klimat znany z pierwszej i drugiej części. W trzeciej go trochę zabrakło. Tutaj na szczęście powracamy do ciekawych dialogów, intrygujących postaci i zwrotów akcji. Nawet podczas walki jeźdźcy potrafią wejść w interakcję i rozpocząć dialog.

A obaj mają zupełnie przeciwne charaktery. Ich kłótnie mogą rozbawić, a każda z nich kończy się stanowczą i odwracającą uwagę od problemu sentencją Wojny. On wie, że ma tylko robotę do wykonania, a do rady należy myślenie.

Ciężko się w tej grze do czegoś przyczepić. Może jedynie do tego, że słabo przyciąga. Dopóki nie zagrałem, naprawdę nie byłem przekonany. A potem spędziłem przy niej dobre kilka godzin bez przerwy przez kilka dni. Liczę jednak na większy rozwój gry. Nie ma tu potencjału na więcej, niż 20 godzin rozgrywki. Sama kampania to maks kilkanaście godzin, a kolejnych kilka zajmie dopięcie 100 proc. wyzwań.

Ocena? Mocne 8,5/10

Plusy:

  • wciąga na wiele godzin
  • klimat Darksiders
  • świetny system walki
  • naprawdę dużo frajdy
  • ciekawa fabuła
  • wcielamy się w rolę nie jednej, ale dwóch postaci
  • możliwość dostosowania siły postaci wedle własnej woli - rdzenie istot
  • dobry polski dubbing - co rzadko pada z moich ust
  • nie mamy wprost napisane, co mamy zrobić - trzeba myśleć

Minusy:

  • po zakończeniu kampanii nuda, a przecież jest tyle możliwości na rozwój gry
  • nie mamy możliwości obracania kamerą, co czasami jest bardzo mylące
  • czasami misje trwają zbyt długo, jeżeli skupimy się na eksploracji
d3hgzpp

Podziel się opinią

Share

d3hgzpp

d3hgzpp
Więcej tematów