Być jak Pep Guardiola. Menadżery piłkarskie to najlepsza wersja futbolu

Przed nami ogromne emocje. Już za chwilę rozpocznie się faza grupowa Ligi Mistrzów. Gdy opada kurz po meczowej bitwie, wielu kibiców dalej żyje piłką przed konsolą czy komputerem. Serie "FIFA" i "PES" zna każdy - jednak największą estymą cieszą się nie gry, w których gole się strzela, ale te, w których strzelców na boisko się wpuszcza.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Być jak Pep Guardiola. Menadżery piłkarskie to najlepsza wersja futbolu
(PAP/EPA, Fot: Peter Powell)
WP

Nie wchodź do pokoju

Adam Nawałka nie pozwalał kierowcy autokaru cofać. Kazimierz Górski nie golił się w dniu meczu. Każdy trener ma jakiś przesąd. My też mamy. Piszę "my", bo choć większość z nas zna się tylko z internetowych komentarzy, to tworzymy trenerską wspólnotę. I wiemy, że wchodzenie do pokoju, w którym trwa mecz, przynosi pecha. To dziwne, niewytłumaczalne fatum, które jest jedną z cech rozpoznawczych "Football Managera". To najsłynniejszy menadżer piłkarski, czyli przedstawiciel gatunku, w którym gracz wciela się nie w piłkarzy, ale w trenera. Postronnym przypomina niekiedy zabawę w Excela, bo ogromną część rozgrywki stanowi studiowanie rozmaitych tabel, wykresów, schematów i wskaźników.

WP

Od zawsze liczyły się tylko dwa tytuły: "Championship Manager" i "Football Manager". To nie konkurencja, oba są dziełem jednego studia. Cykl rozpoczął "CM", pierwsza część ukazała się w 1992 roku. Po latach, z powodu rozstania z wydawcą, twórcy ze studia Sports Interactive musieli zmienić tytuł – od 2004 roku fani przerzucili się więc na "Football Managera”. I choć nie brakuje głosów, że "za CM-a było lepiej", to "FM" od zawsze trzyma wysoki poziom. Świadczą o tym nie tylko recenzje i rzesza fanów, ale też wyniki sprzedaży. Wprawdzie grze daleko do wyników "FIFY", którą co roku kupuje ponad 20 mln osób, ale to i tak jedna z najpopularniejszych gier na PC. "Football Manager 2018" znalazł się w zeszłym roku na liście 20 najczęściej kupowanych produkcji na Steamie, największym cyfrowym sklepie z grami na świecie. I to z imponującą jak na tak niszowy temat liczbą 590 tysięcy sprzedanych egzemplarzy, generując przy tym 23 miliony dolarów przychodu.

"Football Manager" jest bezkonkurencyjny. Jego pozycji próbowało zagrozić wielkie studio EA Sports, czyli twórcy "FIFY", ale mimo znacznie lepszej grafiki gracze zostali przy "FM". Lata temu mieliśmy też polski "Liga Polska Manager", skupiający się na krajowym futbolu. Dość wiernie, czego najlepszym przykładem jest fakt, że dało się w nim… kupować mecze. Oczywiście to tylko ciekawostka, bo lokalny twór nie miał szans, by zagrozić znacznie poważniejszej konkurencji.

Zapach piłkarskiej szatni

WP

Tę powagę trzeba traktować dosłownie, skoro niektórzy biorą rozgrywkę tak serio, że podczas ważnych meczów wyjmują z szafy odświętne koszule. O ile takie piłkarskie serie jak "FIFA" czy "Pro Evolution Soccer" stawiają na refleks, tak w "Football Managerze" liczy się piłkarska wiedza. Trzeba znać się na taktyce i dobierać do niej odpowiednich zawodników. Łowić młode talenty. Potrzebna jest też znajomość rynku transferowego, a nawet treningowych aspektów, by dobrze przygotować piłkarzy do sezonu.

Tutaj nie ma zmiłuj: jeśli chcesz wygrać Ligę Mistrzów – nieważne, czy Barceloną, czy Legią – musisz śledzić rozgrywki nie tylko w grze, ale i w rzeczywistości. Tak ligowe, jak i pucharowe. W tym roku prawa do transmisji wróciły do Grupy Polsat, która w swoich stacjach pokaże wszystkie mecze na żywo. Całość będzie można oglądać na dwóch nowych kanałach w jakości Super HD (Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2) oraz w czterech serwisach telewizyjnych premium PPV. Mecze będą rozgrywane o 18:55 i 21:00, a na żywo zostanie pokazanych nawet 6 spotkań jednocześnie.

WP

Telewidzowie wszystkie mecze Ligi Mistrzów na żywo znajdą w pakietach platformy Cyfrowy Polsat, a w smartfonach i tabletach obejrzą je także w sieci Plus czy w serwisie internetowym IPLA. Fani gier "zapach piłkarskiej szatni" poczują w "Football Managerze". O realizmie tej gry najlepiej świadczy, że sami ludzie piłki przyznają się do fascynacji nią. W rozmowie z money.pl przyznał to kiedyś Michał Sapota, ówczesny szef Murapolu. To przez niego właśnie zainwestował w Widzew Łódź. Sebastian Mila, strzelec legendarnej bramki w meczu z Niemcami, w wywiadach opowiadał, że potrafi przy grze spędzić nawet 6-7 godzin. - Ja się również nauczyłem na tym, że trener ma prawo kogoś posadzić na ławce, kiedy tylko chce. Nawet jeżeli gościu dobrze gra, to jeśli go nie lubisz, możesz go nawet przenieść do rezerw – przyznał w rozmowie z gol24.pl.

Możliwość ustalania taktyki czy metod treningowych to jedno. Drugie to olbrzymia baza danych. Zawodnicy są wiernie odwzorowywani i każdy młody talent od razu się wyróżnia. To sami fani gry, zachęcani przez twórców, pracują jako skauci. Oglądając mecze lokalnych drużyn, przygotowują aktualne składy i oceniają predyspozycje zawodników. Dzięki temu niemal każda drużyna z całego świata odpowiada rzeczywistości. To właśnie dlatego gracze "CM-a" wiedzieli, że grający w Argentynie Javier Saviola to przyszła gwiazda, jeszcze zanim zawodnik trafił do Barcelony.

Nieistniejąca gwiazda

Z tym wiąże się legenda Marcina Harasimowicza, jednego z najlepszych piłkarzy dostępnych w "Championship Managerze". W grach serii kupowany był przez największe klubowe drużyny: Real Madryt czy Barcelonę. Strzelał gole, asystował. W "CM-ie" należał do najlepszych, ale kibice nigdy nie widzieli go na prawdziwym boisku. Pojawiały się nawet głosy, że nie istnieje – a przecież skoro był takim talentem, to musiał błyszczeć w rodzimej Ekstraklasie. Tymczasem ówczesny nastolatek występował w warszawskiej Gwardii, w niższych ligach. Skąd wziął się jego wirtualny talent? Sam pracował jako researcher i przedstawił twórcom swoje wysokie umiejętności, których nikt nie zweryfikował.

WP
Football Manager 2018 Materiały prasowe
Podziel się

- W czasach, gdy grałem w Marcovii, koledzy kojarzyli mnie z gry – opowiadał Harasimowicz w rozmowie z portalem cmrev.com. – Jakiś trener chciał mnie nawet zabrać na spotkanie z dziećmi do szkoły, bo podobno o mnie pamiętano. [...] Na pewno było to miłe, choć z drugiej strony przypominało, że nie zostałem tym, kim chciałem zostać, czyli piłkarzem.

To skrajne przypadki, ale gra może pochwalić się też wieloma celnymi strzałami. Sam pamiętam, jak wyciągałem z rezerw Barcelony Messiego. Starsi gracze wspominają, że znali Rooneya jeszcze zanim zadebiutował w Evertonie. W 2016 roku na liście najbardziej obiecujących zawodników według "Football Managera 2017" znalazł się m.in. Kylian Mbappé czy występujący jeszcze w Brazylii Gabriel Jesus. Wszystko to, zanim ten pierwszy zaliczył fenomenalny sezon w Monaco, a drugiego kupił Manchester City.

WP

Baza danych, której zazdroszczą prawdziwe kluby

O jakości bazy danych "Football Managera" najlepiej świadczy fakt, że wiele profesjonalnych klubów chce z niej korzystać. Dołączona została nawet do bazy Prozone RECRUITER stosowanej w klubach całego świata. Ole Gunnar Solskjær, były napastnik Manchesteru United, już jako trener przyznawał, że gra pomagała mu ustalać taktykę czy też lepiej poznać rywala.

Siatka skautów "Football Managera" to ponad 1300 osób na całym świecie. W Polsce – około 60. - Researcher nigdy nie jest osobą przypadkową, a prawie zawsze taką, która nie tylko ogląda mecze pierwszej drużyny, ale również spotkania grup młodzieżowych, do tego zna środowisko, więc potrafi zasięgnąć dodatkowych opinii, dowiedzieć się sporo – mówił w rozmowie z Weszło Mateusz Gietz, odpowiedzialny za polską bazę danych. To dzięki jego ludziom Jacek Góralski był już polskim talentem w edycji z… 2012 roku. Kibice poznali go lepiej, gdy znalazł się w kadrze Adama Nawałki.

Oczywiście to nie oznacza, że ktoś, kto wygrywa wszystkie trofea w wirtualnym świecie, odnajdzie się na prawdziwej trenerskiej ławce. Cała społeczność czeka na takie historie, ale to raczej nie przypadek, że jeszcze nie słyszeliśmy o kimś, kto biurko zamienił na boisko. Chociaż było blisko. Media rozpisywały się, że 21-letni Vugar Huseynzade został trenerem rezerw FK Baku, bo włodarzy przekonały jego trenerskie umiejętności w "Football Managerze". Prawda była jednak mniej sensacyjna. Owszem, grywał w menadżery, ale posiadał też bardziej praktyczną wiedzę. A przede wszystkim nie został trenerem rezerw, tylko dyrektorem sportowym.

Football Manager 2018 Materiały prasowe
Podziel się

Marcin Matuszewski, bardziej znany jako raper Duże Pe, postanowił zostać agentem piłkarskim, bo wyszukiwanie talentów w grze tak mu się spodobało, że chciał zająć się tym na poważnie. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" przyznawał, że umiejętności zdobytych z perspektywy gracza nie da się wykorzystać w prawdziwym świecie, ale sama baza danych może być pomocnym narzędziem.

Święto piłki nożnej

Jest kilka dat, na które każdego roku czekają kibice. Początek fazy grupowej Ligi Mistrzów, w tym roku 18 września, to z pewnością jedna z najważniejszych. LM to jak zawsze wielkie widowisko, a w tym roku zobaczymy je w polsatowej oprawie, z nowym studiem i najlepszymi dziennikarzami. Druga data: to premiera nowego "Football Managera", która w tym roku przypada na 2 listopada. Jak zawsze, twórcy zapowiadają sporo usprawnień i kilka nowości. Zmiany w kolejnych częściach nie są nigdy przełomowe, ale nie o to tutaj chodzi. Dla wielu "FM" to już teraz gra kompletna, a nową odsłonę kupują dla aktualizacji składów i tych paru nowinek; Jest tu czysta piłka nożna, w wiarygodnym, choć może nieco idealistycznym wydaniu. Ale czy to źle?

Partnerem artykułu jest Cyfrowy Polsat_

Polub WP Gry
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP