kontestator (Gość)
2010-07-16 22:10:54
el dupa - o ile się orientuję, to w drużynie jest jęczące dziecko emo, które wygląda jak klon Tidusa (tylko bardziej jęczący z bumerangiem). Dzieciak ma nawet imię o tym świadczące - "Hope". Ja tam nie wiem, ale Hope to chyba imię dla dziewczyny z hrabstwa Lancaster (to tam gdzie mieszkają amisze).
Co się tyczy finali. Są spoko. Zanim zagracie w cRPG, poczytajcie jakąś powieść fantasy, lub pograjcie w papierową grę fabularną. Spróbujcie porównać do siebie te trzy rzeczy. Od razu stwierdzicie,że jRPGi mają w sobie więcej z gatunku (vide narracyjne systemy, gdzie gracze są wręcz popychani jedną ścieżką przez MG) niż taki gearsowo-warowaty Mass Effect 2, który nawet własnej fabuły nie ma tylko z suikodena zrzyna.
Dla mnie najlepszym cRPG ostatniej dekady pozostaje Vampire: The Mascarade - Bloodlines i basta. Za nim jest FFX.
Zgłoś do moderacji
Mek (Gość)
2010-07-16 14:40:21
Dla mnie X była najgorszą częścią (no, nie licząc jedynki). Nie wiem może byłem już za stary, ale głupota fabuły wręcz porażała, bohaterowie irytowali, zagadki w świątyniach były przeraźliwie nudne, natomiast system walki, gdzie można wymieniać członków grupy (a ponieważ w starciach z bossami potrzebny był cały cały zestaw bohaterów,trzeba było to robić nawet podczas walk ze słabeuszami), był całkowicie nieudany.
Zgłoś do moderacji
yoh (Gość)
2010-07-16 14:33:11
gralem w ffx, historia byla pelna nonsensow, bohaterowie byli conajmniej dziwni (niesmieszne zarty, smiac sie potrafili przez dobrą minute w stylu "HAHA!! HAAAHAA!! HAAHA!!!", co chwila wydawali jakies dziwne dzwięki typu "hęęę??" albo "eee???", teksty mieli jakby wyciete z bajki dla dzieci w wieku 7 lat), a cala historia byla pelna dziwactw typowych dla mangi/anime/itp, co sprawia ze staje sie malo ciekawa (odległa przyszłość, super technologie, a tu jakies ziomki grające w piłkę podwodną, ekipa czarodzei i tajemniczysz mechanizmow- serio, kto to wymysla)
Zgłoś do moderacji
mBoBBy (Gość)
2010-07-16 13:38:31
el dupa a co sądzisz o X. ja się w tej części zakochałem. bardzo łatwo było mi się utożsamiać z postaciami. ich kreacja mnie pożarła. no i te plenery, i rendery.
Zgłoś do moderacji
jjaaa (Gość)
2010-07-16 13:22:05
tego to nawet nei mzona nazwa finallem. takiej nudy to dawno neiwidzialem. wiecej sie dzieje jak sie patrzy na monitor od kompa:P hhehe
Zgłoś do moderacji
el dupa (Gość)
2010-07-16 10:29:47
Final to film, bo poza wstawkami mamy nudne MMO - idziesz do przodu i walczysz. Nic więcej.
Gra ma niesamowite wstawki filmowe, miażdzy wszystko co wyszło rozmachem i jakością, ale nic poza tym.
Mnie jednak cieszy to, że w końcu bohaterem nie jest pieprzone dziecko emo co jęczy i kwiczy na każdym kroku, lecz w miarę milcząca ponad 20-letnia Lighting.
Dlatego dla mnie 13 itak bedzie lepsza od wszystkich częsci jakie wyszły po 8-mce.
Nastepny final niech nie ma takego przepychu graficznego, ale za to niech dostanie więcej grania i możliwości zwiedzania plansz a nie tylko idz do przodu.
Zgłoś do moderacji