World Championship Cards

07.10.2008 00:10 | Autor: Maciej Smoliński

Ponad czterdzieści gier karcianych zebranych w jednej produkcji? Zbyt to piękne, żeby było prawdziwe!

Więcej na temat:
World Championship Cards

Miłośnicy gier karcianych na myśl o World Championship Cards z pewnością już zacierają ręce. Oto mają niepowtarzalną okazję otrzymać kilkadziesiąt gier karcianych na jednej konsoli, w których czeka ich szybka rozgrywka z przeciwnikami o różnym poziomie trudności, tryb kampanii, a nawet możliwość gry w karty z ziomkami w sieci. Zapowiada się naprawdę nieziemsko, jednak już przy pierwszym kontakcie z World Championship Cards można dojść do konkluzji, że jest to produkt co najwyżej średni.

Już na starcie należy zaznaczyć, że nie uświadczymy tu najbardziej znanych klubowych gier, w tym przede wszystkim pokera. W tysiaka lub oczko też nie pogramy, co można traktować jako poważny minus. I owszem, mamy do dyspozycji czterdzieści i trzy gry karciane, ale większość z nich albo nie jest nam znana, albo stanowi wariację innego typu gry, np. mamy dziesięć rodzajów pasjansa. Mamy też na szczęście typowe, zawsze miłe i ciekawe w rozgrywce inne gry, takie jak kanasta czy skat, ale większość z nich okazuje się być albo zbyt trudnymi, albo zbyt nieciekawymi zapchajdziurami, z którymi nie wiadomo co zrobić. Bo co jest na przykład ciekawego w wojnie na konsoli, gdzie cała rozgrywka sprowadza się do wciśnięcia pięćdziesięciu razy z rzędu klawisza X. Szczerze? Nic.

World Championship Cards zostało stworzone na tym samym engine co World Championship Poker, z tym że większość średnich rozwiązań przeniesiono w skali 1 do 1, a te lepsze zostały w międzyczasie wyrzucone (i nie mówię tutaj tylko o samym pokerze).

Start gry nie wygląda jeszcze tak źle: możemy stworzyć własną postać, wybierając płeć, sylwetkę i głos. Tutaj twórcy pokusili się nawet o kilka humorystycznych akcentów: możemy grać samurajem, rycerzem, szkieletem czy obcym. Później przystępujemy już do głównej rozgrywki, czyli do trybu kampanii. W odróżnieniu od WCP nie mamy żadnej mapy, na której wybieramy, w co i kiedy chcemy grać. W World Championship Cards mamy tylko wybór turnieju i zaliczanie od początku do końca wszystkich rodzajów gier, od wojny poczynając, na brydżu kończąc. I w tym momencie życzę wszystkim powodzenia, bo brydż raczej nie jest grą, którą da się opanować w godzinę, a w kolejną dojść w nim do perfekcji.

dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...