Wings of Prey: Skrzydła Chwały - recenzja

10.03.2010 17:03 | Autor: Maciej Jakubski

Hurricane’y, Spitfire’y i Mustangi. Czy może być coś fajniejszego dla fana lotnictwa z okresu II wojny światowej niż możliwość polatania na tych maszynach?

Więcej na temat:
Wings of Prey: Skrzydła Chwały

  • Developer: Gaijin Entertainment
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Premiera PL: 2010-02-12
  • Platformy: PC
  • przejdź do karty gry
Na Skrzydła Chwały ostrzyłem sobie zęby od dłuższego czasu. Dokładnie – od klęski słabegoHeroes over Europe. Niby takie podniebne strzelanki są dość popularne, ale większość z nich albo rozgrywa się nad wodami Pacyfiku (a latanie Wildcatem i strzelanie do Zero jakoś specjalnie mnie nie kręci), albo jest po prostu słaba. Skrzydła Chwały jednak miały szansę stać się grą, na jaką czekałem od dawna. I tak jest w rzeczywistości, choć z początku sprawiały mi nieliche kłopoty. A wszystko przez to, że w grze są dwa tryby rozgrywki: zręcznościowy i symulacyjny. W kilku grach tego typu wprawdzie też było takie rozgraniczenie, ale nie miało ono większego przełożenia na rozgrywkę.

W Skrzydłach Chwały wybór trybu zabawy jest więcej niż istotny. Sam początkowo, kierując się daleko idącą ambicją, wybrałem symulator. I zmierzyłem się z nie byle jakim problemem. Klawiaturą w symulatorze sterować się nie da, a po podłączeniu pada sytuacja wcale nie zmienia się na lepsze. Stery kierunku, stery wysokości, lotki, przepustnica, hamulce i cała masa rzeczy, których nie da się ustawić na padzie. Do latania w opcji symulacji nieodzowny jest zatem joystick, najlepiej Saitek lub Thrustmaster, bo z myślą o nich powstawała gra. Uporanie się ze sterowaniem to początek kolejnych kłopotów, latanie jest o tyle realistyczne, co trudne. Czuć ciężar samolotu, działają przeciążenia, blackout’y, zacina się broń, można zginąć przez chwilę nieuwagi, bo wystarczy kilka celnych pocisków przeciwnika, by samolot rozsypał się w drzazgi. Nie mówiąc już o tym, jak dużym wyzwaniem jest posadzenie samolotu, często uszkodzonego, na lotnisku po wykonaniu misji. Krótko mówiąc, symulator to duże wyzwanie, choć fani gatunku będą zachwyceni. Jednak jako minus należy mu zapisać, że każdą misję zaczynamy już w powietrzu. Odpadają zatem emocje związane ze startem i mozolnym wznoszeniem się na odpowiedni dla myśliwca pułap.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


Większość graczy i tak pewnie wybierze tryb zręcznościowy. Sterowanie w nim jest dużo bardziej uproszczone, brakuje większości takich opcji jak chociażby hamulce i da się sterować myśliwcem klawiaturą i myszką bez większych problemów. Samo latanie jest zdecydowanie rekreacyjne. Do każdej z misji możemy podchodzić dowolną ilość razy, amunicja i paliwo są nielimitowane; kiedy zbyt gwałtownie się wznosimy i silnik zaczyna zdychać, to pokazuje się ostrzeżenie na pół ekranu i tak dalej. Przeciwnicy też nie stanowią większego problemu, można łatwo wejść im na ogon i posłać w dół w płomieniach. Nic zatem dziwnego, że do bazy wraca się często z kilkunastoma zestrzeleniami. Gracz może poczuć się jak Hartmann, Kittel, Novotny czy inne asy Luftwaffe, które zaliczyły w czasie wojny po ponad dwieście czy trzysta zestrzelonych maszyn.
dodaj swoją opinię

Opinie (2):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

cyfix (Gość) 2010-03-27 02:01:46

To kurka wodna jak jest z tymi startami i lądowaniami?
Już drugą recenzję czytam na temat tej gry i w obu napisano że 'nie ma startów i lądowań' a to mnie zniechęciło do zakupu tego tytułu...
Później pojawiają się komentarze że starty/lądowania są :)
Chyba nie pozostaje mi nic innego jak udać się do sklepu, kupić grę i samemu się przekonać co w trawie piszczy :)
Pozdrawiam!

Zgłoś do moderacji

Lone (Gość) 2010-03-11 14:43:35

"Jednak jako minus należy mu zapisać, że każdą misję zaczynamy już w powietrzu. Odpadają zatem emocje związane ze startem i mozolnym wznoszeniem się na odpowiedni dla myśliwca pułap."


BZDURA ! w grze jest opcja startu przed każdą misją... nie wiem gdzie recenzent miał oczy .. skoro to przegapił.

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (2)

ZOBACZ WIĘCEJ W SERWISACH

obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...