Recenzja
- Uncharted 2: Among Thieves
- PS3
Uncharted 2
21.10.2009 00:10
Jeśli liczycie, że w Uncharted 2 znajdziecie sporo zagadek logicznych, to możecie sobie odpuścić. Zagadek jest nawet mniej niż w pierwszej części i są bardzo proste. Mimo to nie mogę zapisać tego grze na minus, bo wcale od niej tego nie oczekiwałem. Ba! Chciałem, by Uncharted było tym, czym jest teraz, efektowną, cholernie dynamiczną strzelaniną. AI przeciwników nie jest jakimś wybitnym osiągnięciem programistycznym. Można ich bez problemów zachodzić od tyłu, co prawda, im też zdarza się zajść nas, ale spowodowane jest to ich pojawianiem się na planszy, a nie taktycznym zacięciem. Na wyższych poziomach trudności my mamy mniejszą ilość życia, a przeciwnicy strzelają celniej. Trochę zasmucił mnie fakt, że poziom Hard nie jest wcale taki trudny. Mogę wręcz powiedzieć, że cieszę się, iż nie grałem na Normalu, bo zwyczajnie bym się nudził. Przejście gry zajęło mi dokładnie 11 godzin i 1 minutę. Czy to dużo, czy mało? Dla mnie to odpowiedni czas, bo w tych jedenastu godzinach zawarto tyle akcji i przerywników filmowych, że wszystko idealnie się zgrało, jeśli chodzi o proporcje.
Poza tym Uncharted jest jedną z tych gier, które przechodzi się nawet kilka razy. Nie tylko po to, by zdobyć trofea, ale by zarobić pieniądze za określone czynności. Potem przeznaczamy je na odblokowanie broni, specjalnych wyglądów postaci, filtrów czy innych bonusów, których w grze jest naprawdę sporo. Tytuł oprócz rewelacyjnego trybu single oferuje soczyste i wciągające multi. Kto swego czasu pobrał demo multi z PS Store, ten wie, o czym mówię. Trybów jest kilka: Deathmatch, Plunder, Elimination, Chain Reaction, Gold Rush i Coop. Pierwszego chyba nie muszę omawiać, zwykły team deathmatch, w którym trzeba wyeliminować drużynę przeciwną. Plunder to wariacja na temat CTF, w której – zamiast o flagę – walczymy o posążek bożka. Elimination polega na wyeliminowaniu wszystkich graczy drużyny przeciwnej. Tryb kooperacji pozwala na przechodzenie specjalnie przygotowanych misji do trzech graczy. Szkoda, że Naughty Dog nie pokusiło się o coopa przez całą grę jak w przypadku Resident Evil 5. Gold Rush to nic innego jak wariacja na temat hordy z GoW. Naszym zadaniem jest przeniesienie posągu z jednego miejsca w drugie, przedzierając się przez zastępy przeciwników. Każdy nowy poziom to potężniejsi oponenci i z każdym levelem jest ich więcej. Jak widzicie, trybów jest trochę i są zróżnicowane i wciągające. Wraz z dobrą ekipą posiadającą headsety można grać naprawdę sporo godzin. Walcząc, zarabiamy pieniądze, za które kupujemy dopalacze, które pomagają w grze. Podczas zabawy możemy mieć uruchomione dwa dopalacze. Wraz z powiększaniem się naszych funduszy rośnie ogólny poziom naszej postaci.
Uncharted 2 jest przepiękne, filmowe, z niesamowitym voice-actingiem i solidnym soundtrackiem. Fabuła wciąga i jest ciekawie prowadzona, ponadto posiada sporo zwrotów akcji. Niesamowite jest również to, że gra nie instaluje się, a podczas zabawy nie widzimy ani razu napisu „Loading”. Rozgrywka może nie jest długa, bo – jak wspomniałem – jej przejście za pierwszym razem na Hardzie bez jakichkolwiek problemów zajęło mi dokładnie jedenaście godzin. Ale jeśli będziecie chcieli wycisnąć z niej ostatnie soki, możecie spokojnie podwoić czy nawet potroić ten czas. Dodając do tego multi, otrzymujemy już naprawdę fajny wynik.
Ocena redakcji: jak oceniamy gry
Plusy:
- Oprawa graficzna
- Wspaniały voice-acting
- Filmowość
- Zachowany balans pomiędzy grą a wstawkami filmowymi
- Dynamika
- Wciągający multiplayer
- Spore replayability
- Ciekawie postacie
Minusy:
- Drobne babole w grafice
- Słaba polonizacja
- Multi, póki co, czasami wariuje




