Recenzja
- Uncharted 2: Among Thieves
- PS3
Uncharted 2
21.10.2009 00:10
Więcej na temat:
Uncharted 2: Among Thieves
- Developer: Naughty Dog
- Dystrybutor PL: Sony Computer Entertainment Polska
- Premiera PL: 2009-10-14
- Platformy: PS3
- przejdź do karty gry
Na wstępie trzeba zauważyć, że gra nie jest zbyt mocno powiązana fabularnie z wcześniejszą częścią. Nawet osoby, które nie grały w poprzednią odsłonę Uncharted, nie będą miały problemów z przyswojeniem fabuły. Grę rozpoczyna filmik, na którym widzimy zakrwawionego Nathana w wagonie wiszącym na skraju urwiska gdzieś w zaśnieżonych górach. Jak doszło do tego, że znaleźliśmy się w tak beznadziejnej sytuacji? Wsiadamy w DeLorena, by cofnąć się w czasie. Wówczas poznajemy część fabuły. Nate spotyka Chloe i Harrego Flynna, kolegów po fachu, którzy proponują mu udział w skoku na muzeum. Głównym trofeum ma być lampa, mająca wskazywać miejsce ukrycia skarbu Marco Polo. Historia jest wspaniała, nieprzewidywalna i przewrotna. Czuć ten niesamowity klimat filmów z Indianą Jonesem. Naughty Dog, konstruując fabułę, posłużyło się dość ciekawym zabiegiem, jakim są retrospekcje, rzucające nowe światło na aktualne wydarzenia. Pomysł ten sprawdził się wręcz idealnie i potęguje wrażenie sporej liczby zwrotów akcji. Praktycznie połowa gry to wyjaśnienie, jak nasz bohater znalazł się w wagonie wiszącym na skraju przepaści. Reszta to już dalsza część opowieści.
Nawiązania do Indiany i DeLorena nie pojawiły się tu bez przyczyny. Już pierwsza odsłona była bardzo kinowa, dwójka idzie nie o krok czy dwa, ale o całą prostą dalej. Przerywniki filmowe zrealizowane są z niesamowitą dynamiką i są tak dobrze wyreżyserowane jak te z ostatniej części Metal Gear Solid. Również voice-acting to najwyższa klasa. Poprzednia ekipa sprawdziła się rewelacyjnie, a aktorzy podkładający głos Harry`emu czy Chloe nie ustępują kolegom ani na krok. Wszak nie bez przyczyny ostatnia reklama U2 pokazywała ten tytuł nie jako grę, a film. I tak też jest. Tylko że Naughty Dog w przeciwieństwie do Kojima Pro znalazło złoty środek i filmiki nie są tak długie jak w przypadku MGS 4.
Czas przejść do samego systemu gry. Na tym polu praktycznie bez zmian w stosunku do poprzedniej części. Ciągle mamy do dyspozycji spory arsenał broni, od zwykłych pistoletów, poprzez kałachy, M4, na bazookach skończywszy. Broń jest porozrzucana po lokacjach dość obficie, więc nietrudno znaleźć coś, czym można likwidować oponentów, gdy w naszym gnacie zabraknie amunicji. Oczywiście powraca rewelacyjnie zrealizowany już w poprzedniej części cover-system. Ponownie możemy prowadzić ostrzał, kryjąc się za okopami, samochodami, ścianami czy innymi elementami terenu – specjalnych zmian w stosunku do „jedynki” nie zauważyłem. Jeśli jednak znudzi nam się strzelanie bądź zbieranie amunicji po całej planszy, możemy walczyć wręcz. CQC tutaj nie uświadczymy, ale jest naprawdę efektownie. W zależności od naszej pozycji atakujemy przeciwników z uderzenia kopniakiem w twarz, pięścią bądź zachodzimy od tyłu i przyduszamy. Uncharted 2 wprowadziło jednak pewne usprawniania w stosunku do wcześniejszej części. Nie mamy już możliwości użycia Brutal Combo. Zamiast tego możemy robić uniki i kontrować.




