Recenzja
- Tomb Raider: Underworld
- PC
Tomb Raider: Underworld
09.12.2008 00:12
Więcej na temat:
Tomb Raider: Underworld
- Developer: Crystal Dynamics
- Dystrybutor PL: Cenega Poland
- Premiera PL: 2008-11-18
- Platformy: PC PS2 PS3 X360 NDS Wii
- przejdź do karty gry
Fabuła Underworld obraca się wokół poszukiwania matki Lary oraz mitycznego młota Thora. Szybko więc przez Morze Śródziemne trafiamy do Avalonu, skąd wchodzimy w nordycki podziemny świat, później do Tajlandii, Meksyku i wreszcie na Antarktydę. Inaczej mówiąc, dzięki Larze znowu zwiedzamy połowę kontynentów, a że gra nawiązuje do mitologii nordyckiej, pod koniec zabawy możemy wyszaleć się, niszcząc młotem Thora nieumarłych wikingów. Inaczej mówiąc – standardowa fabuła w ocenie poprzednich Tomb Raiderów.
Rozgrywka też nie przynosi nic nowego, oprócz tego, że podobnie jak w pierwszych częściach TR większość czasu spędzamy, ćwicząc zdolności akrobatyczne Lary i rozwiązując mniej lub bardziej skomplikowane zagadki. Niestety, trzeba wspomnieć, że Lara od czasów Legendy nie nauczyła się zbyt wielu sztuczek – potrafi balansować na kiju (jakkolwiek figlarnie to brzmi), skakać z krawędzi ściany na kolejną, wspinać się po skałach, robić gwiazdy, fikołki i inne figury akrobatyczne, ale niczym nas nie zaskakuje. Owszem, pełny motion capture sprawia, że dziewczyna wygląda jak zawodniczka sportowa walcząca o pierwsze miejsce w technice akrobatycznego wspinania się po skałach, a jej tendencja do brudzenia się w bagnach i czyszczenia pod wodospadami bardziej ją urealnia. Bo Lara, choć nadal przerysowana, jeśli chodzi o to i owo, staje się coraz bardziej rzeczywista.
