Śmiesznie się dzieje z tym Nocnym Patrolem, czy też Strażą Nocną. Książkę Siergieja Łukjanienki wydano u nas ładnych parę lat temu i oczywiście zyskała sobie wiernych fanów oraz przychylnie usposobionych krytyków, jak zresztą prawie każda powieść tego rosyjskiego magika fantastyki, który jeszcze jakiś czas wcześniej był zwykłym psychiatrą z Ałma-Aty. Potem zaczął pisać różne rzeczy i Rosjanie na punkcie jego książek dosłownie oszaleli - bardziej niż my, Polacy, na punkcie Wiedźmina i pana Andrzeja Sapkowskiego. Afekt rosyjski do książek Łukjanienki zaowocował zresztą czymś podobnym co w naszym przypadku - filmem opartym na motywach, oczywiście. Różnica jest tylko taka, że filmowy wiedźmin był porażką jakich mało, rosyjski zaś Nocznoj Dozor jest filmem świetnym, o czym zresztą można się było niedawno przekonać, bo grano go w naszych kinach. Szkoda, że z ponad rocznym poślizgiem w stosunku do Rosji i to w czasie, gdy w Moskwie grano już kolejną część planowanej trylogii, Dniewnoj Dozor, której z kolei w Polsce ani widu, ani słychu. Ale nie o tym miała być mowa...
W Nocnym Patrolu (tak przetłumaczono u nas tytuł książki), czy też Straży Nocnej (tak z kolei brzmi tłumaczenie tytułu filmowego hitu i gry przy okazji też) Łukjanienko wykreował bardzo ciekawy i oryginalny świat... czyli współczesną Rosję. Samo w sobie jest to ciekawe już, ale na dodatek autor dorzucił do tych rosyjskich realiów trochę magii, w postaci Innych. Inni to, hmm, cóż, Inni właśnie. Magowie, wilkołaki, wampiry, zaklinacze, zmiennokształtni i cała reszta tej menażerii. Egzystują oni sobie spokojnie obok zwykłych ludzi, którzy nie tylko nie mają pojęcia, że wśród nich znajdują się istoty magiczne, ale też nie zdają sobie sprawy, że te istoty toczą ze sobą ciągłą wojnę. A właściwie nie wojnę, tylko nieustanną przepychankę, zabawę w podkładanie sobie świń i grę sił specjalnego przeznaczenia. Inni bowiem są podzieleni, na tych dobrych, którzy służą Światłu i tych złych, którzy służą Ciemności... no, to nie do końca jest tak, że ci są dobrzy, a ci źli, ale jeżeli chcecie zgłębić tę tematykę, to możecie przeczytać książki, bo ja potraktuję to zagadnienie powierzchownie.
Obie strony walczyły ze sobą na śmierć i życie, krew Innych lała się strumieniami, a na całą ludzkość padł cień zagłady w czasie bitwy tak potężnych przeciwników. I wtedy, w ogniu najgorętszego boju, spotkali się przywódcy obu stron, spojrzeli sobie w oczy i zaproponowali wieczysty rozejm. Ustać miały otwarte walki, a stosunki pomiędzy Jasnymi i Ciemnymi miał uregulować tak zwany Traktat. Do jego przestrzegania powołano trzy organizacje - Straż Nocną, składającą się z Jasnych, pilnujących by Ciemni się nie rozbestwili, Straż Dzienną, której Ciemni członkowie pilnują Jasnych oraz Inkwizycję, która ma baczenie na obie Straże i bezstronnie rozsądza spory pomiędzy nimi. I tak też się sprawy mają w grze.
Naszym bohaterem jest Stas (co prawda zlokalizowano to imię na Staś, ale jakoś głupio mi to brzmi, pewnie przez Sienkiewicza i jego W pustyni i w puszczy), młody chłopak, który nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że jest Innym. Na złą stronę starają się go przeciągnąć Inni z Ciemnej strony, ale na szczęście udaremnia im to znana skądinąd Olga, czarodziejka której fanom książki i filmu przedstawiać nie muszę. Za jej namową Stas dołącza do Straży Nocnej, przy okazji wplątując się w iście apokaliptyczną aferę, w której oczywiście pierwsze paskudne skrzypce gra arcypies Zawulon. O fabule rozpisywał się nie będę - sami sobie zobaczycie jak akcja się rozwija i co się działo będzie. Nie chcę nikomu psuć zabawy. Mogę natomiast spokojnie powiedzieć, że w trakcie gry spotkamy kilka znajomych postaci, poza wspomnianą już Olgą. Pojawi się więc Geser, będzie też Tygrysek, oczywiście na Zawulona też się napatoczymy kilka razy - i tylko Antona brakuje, ale jeżeli ktoś oglądał już Dniewnoj Dozor to wie dlaczego, akcja gry bowiem toczy się w jakiś czas po tych wszystkich wydarzeniach z obu filmów. Z drugiej strony komputerowa Straż Nocna mocno nawiązuje do filmów i książek Łukjanienki, trzymając się ich bardzo ściśle i swoją fabułą wyjaśniając przy okazji kilka niejasności oraz naświetlając parę motywów, które w książkach były jedynie powierzchownie zarysowane, a w filmach potraktowane jeszcze bardziej pobieżnie.
Recenzja
- Straż Nocna
- PC
Straż Nocna (Night Watch)
10.07.2006 00:07
Po wejściu w Mrok najpierw walnij wilkołakowi po ślepiach magiczną latarką, a potem przydzwoń mu w ten głupi kosmaty łeb magiczną świetlówką. Potem już spokojnie możesz mu zasunąć kopa i wybić nim dziurę w ścianie.
Więcej na temat:
Straż Nocna
- Developer: Nival Interactive
- Dystrybutor PL: Techland
- Premiera PL: 2006-04-19
- Platformy: PC
- przejdź do karty gry
