Starsky & Hutch

07.02.2004 00:02 | Autor: Alan Orman

Wiele jest gier wyścigowych. Jedne są lepsze a inne gorsze. Czasami łączy się je dodatkowo z elementami zręcznościowymi, handlowymi lub jakimikolwiek innymi. Czasami, choć zdarza się to rzadko, pojawiają się gry mające swoje korzenie w produkcjach telewizyjnych.

Więcej na temat:
Starsky & Hutch

  • Developer: Empire Interactive
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Premiera PL: 0000-00-00
  • Platformy: PC PS2 GC
  • przejdź do karty gry
Wiele jest gier wyścigowych. Jedne są lepsze a inne gorsze. Czasami łączy się je dodatkowo z elementami zręcznościowymi, handlowymi lub jakimikolwiek innymi. Czasami, choć zdarza się to rzadko, pojawiają się gry mające swoje korzenie w produkcjach telewizyjnych. Może nie jest to jeszcze powód do rozpaczy, ale już sama idea boli. Tak właśnie jest w przypadku Starsky and Hutch. Grę oparto na jednym z najstarszych amerykańskich seriali telewizyjnych - tytułowym Starsky and Hutach, opowiadającym dzieje dwóch gliniarzy, partnerów z jednego patrolu. Rozrywkowi policjanci ścigali bandytów gdzie tylko się dało i robili przy tym bardzo dużo zamieszania.

Fabuła gry jest prosta jak drut, żeby nie powiedzieć, że jak budowa kija. Jako „Stars” i Hutch, bierzemy udział w kręceniu serialu, podzielonego na sezony i odcinki. Dwóch luzackich speców od demolki (tytułowi bohaterowie gry) trafia na kilku bandytów. Ich samochody wydają się naszym bohaterom nieco podejrzane, więc ruszają do swego informatora. A dalej... To już każdy, kto widział serial, wie, jak sprawy się potoczą. Pościg w akcie 4, na końcu radosne aresztowanie wielkiego złego pana i szampan się leje strumieniami (bo amerykański system policyjny znowu zgnoił złodzieja orzeszków ;-).

Rozprawiwszy się z fabułą, możemy rozgrzebać całą resztę. Gra jest klasykiem zręcznościowej jazdy bez trzymanki i ograniczeń prędkości, w rodzaju Interstate 76, lecz została osadzona w realiach miasta. W każdej misji pędzi się pojazdem czterokołowym, siejąc zniszczenie. Czemu? Ano cel jest szczytny – mamy złapać kryminalistów. Zatem ruszamy w miasto, wjeżdżamy złoczyńcom na „ogon” i próbujemy zniszczyć im gablotę. Możemy to osiągnąć na wiele sposobów. Raz, że przeciwnika można staranować (zajmuje to ogrom czasu), dwa – można do niego strzelać podczas pogoni, a trzy – możliwym jest spychanie go na nadjeżdżające z przeciwka samochody i inne przeszkody.

Pod względem oprawy graficznej, gra prezentuje się całkiem znośnie. Budynki są wysokie, dookoła upstrzone różnorakimi „przeszkadzajkami” (przechodnie, skrzynki pocztowe, automaty z gazetami itd.). Nie brakuje też mnóstwa skrzyżowań, odcinków dróg wyłączonych z ruchu, oraz pasów zieleni i bocznych uliczek. Jednym słowem mamy wszystko, co może się przydać do kręcenia filmu z efektownymi scenami pościgów. Przechodnie zostali obdarzeni refleksem, którego pozazdrościłyby im nawet drowy, nie ma więc mowy o żadnym rozlewie krwi, rozczłonkowywaniu zwykłych obywateli i zwiększaniu ilości przyjęć do szpitali. Dla fanów wspomnianego Interstate, otoczenie gracza będzie mocno znajome: fryzury afro, dzwony, panienki na koturnach. Ot klasyczne miasto „złotych czasów” ameryki. Dźwięk podpada pod kategorię „jest” i tak to zostawmy.

Po takim właśnie mieście ścigamy wspomnianych bandziorów na potrzeby kręconego serialu. Misje są w ogromnej większości naprawdę proste i niezwykle dynamiczne. Na 90% trzeba w nich zniszczyć jakiś samochód, albo nie pozwolić komuś rozwalić kogoś. Jedynym utrudnieniem jest wskaźnik oglądalności serialu, podnosi się, gdy: trafiasz bandytę, taranujesz go, zbierasz niektóre dodatki, taranujesz niektóre elementy dekoracji itp. Skoki, wyskoki, loty samochodem – to wszystko jara widzów i sprawia, że serialowy biznes kręci się dla Twoich komputerowych bohaterów. Wskaźnik jednakowoż potrafi i spadać - gdy straszysz przechodniów, niszczysz budynki, samochody zwykłych mieszkańców miasta oraz innych osób, które masz ochraniać. Gdy oglądalność (nie daj Boże!) spadnie do zera, nastąpi „GAME OVER” i zaczynasz poziom od nowa.

Jeżdżąc ulicami miasta i ścigając bandytów, natkniesz się na wiele urozmaiceń dla grywalności. Dodatki specjalne to: wiszące/leżące/lewitujące znaczki, które po przejechaniu/zestrzeleniu uaktywniają specjalne dopałki. Chociażby strzałem w sygnalizację świetlną zmieniasz kolor światła na skrzyżowaniu, Ale to tylko jeden z wielu ciekawych bonusów: przez nową broń (zamiast 6-strzałowca – automatyczna 9-ka lub coś w podobie) po przedmioty uaktywniające zdarzenia (przejeżdżasz przez znaczek i widzisz eksplozję cysterny trafionej przez to i owo, lub coś w tym stylu) do dodatków włączających ukryte opcje. Większość z przedmiotów zbiera się strzelając do nich, więc nie ma co oszczędzać na nieskończonej amunicji.

Model fizyczny zachowania samochodu jest powiedzmy, że poprawny. Nie można tu mówić o symulacji jazdy potworem amerykańskich szos (brykę, Stars i Hutch mają, że hej!), ale z realizmem jest nieco lepiej niż w wielu innych grach z samochodem w roli głównej. Podczas przemierzania kolejnych kilometrów w pogoni za złoczyńcami, nieraz przyjdzie Ci wykonać karkołomny skok, albo inne desperackie zagranie, mające na celu zbliżenie się do ofiary. Nawet podczas powietrznych ewolucji samochód zachowuje się przyzwoicie a brak pełnego realizmu nie boli tak bardzo. Wspomniane ewolucje są pokazywane z efektownych ujęć kamery, co dodatkowo podnosi wrażenie dynamiki akcji.

Cóż jednak z tego wszystkiego, skoro gra nie bawi tak, jak by się tego chciało. Zlecenia, jedno po drugim, są bliźniaczo do siebie podobne i szybko wywołują u gracza uczucie znużenia. Starsky i Hutch jedynie jeżdżą po mieście, demolując to i owo oraz strzelając do uciekających bandziorów. Kolejne sezony serialu, które gracz kręci poprzez wcielenie się w skórę głównych bohaterów gry są również zbliżone fabułą i ogólnym wydźwiękiem. Niestety podkreśla to tylko monotonię rozgrywki i „odmóżdża” grę do maksimum. Wskutek tego dobrze zapowiadająca się na początku gra, staje się po kilkudziesięciu minutach jednorodną papką na wytrzymanie, z którą rzadko kto ma szanse.
dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...