StarCraft II: Wings of Liberty - recenzja

03.08.2010 17:08 | Autor: Michał Piwowarczyk

StarCraft II jest z góry skazany na sukces. Czy jednak wszystkich, którzy kupili tę dość drogą grę dopadnie po kilku dniach "kryzys zakupowy", czy jest warta każdej wydanej na nią złotówki?

Więcej na temat:
StarCraft II: Wings of Liberty

  • Developer: Blizzard Entertainment
  • Dystrybutor PL: LEM
  • Premiera PL: 2010-07-27
  • Platformy: PC
  • przejdź do karty gry
Tak mogłaby wyglądać notatka z pierwszego spotkania projektowego:

Zdjęcie


„... to że w SC2, oprócz 3D, będą niewielkie zmiany, było wiadomo od dawna” – szuwarexxx

Spójrzmy prawdzie w oczy. Po co Blizzard miałby tworzyć grę nową i rewolucyjną, która musiałaby konkurować z Supreme Commander 2 i Dawn of War 2? W imię takich haseł jak „postęp”, „innowacja”, „ewolucja gatunku”? Dla innych firm są to przecież tylko środki do znalezienia formuły odpowiadającej jak największej liczbie graczy, by osiągnąć sukces i zysk. Blizzard swoją działkę ogrodził już dawno temu i dobrze wie, co robi.

Nie ma więc co szukać w StarCraft II: Wings of Liberty nowoczesnych rozwiązań, jednostek działających w grupach, osłon, stref obrażeń, destrukcji otoczenia i czego tam jeszcze nie wprowadzono przez ostatnie 12 lat do strategii. Tu schemat jest prosty: zbieramy surowce, rozbudowujemy bazę, nękamy przeciwnika, a gdy przyjdzie na to czas, zasypujemy go naszą idealnie dobraną armią. Czy jednak w 2010 roku jest jeszcze miejsce na hardcorową strategię rodem z końcówki XX wieku? Jeśli robi ją Blizzard, odpowiedź może być jedna: Piekło, tak!

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


„Po co mi kolejny RTS o tym samym, który wygląda tak samo i ma taki sam gameplay. Żeby sobie zrobić napis na billboardzie?” – soks

Tym, co sprawia, że StarCraft II: Wings of Liberty jest grą godną polecenia każdemu (KAŻDEMU!), jest stopień dopracowania. Niejeden psycholog po obcowaniu z tym tytułem stwierdziłby zapewne u twórców jakąś formę chorobliwego przywiązania do szczegółów. Każdy najmniejszy detal – od wyglądu map przez odzywki jednostek aż po konstrukcję poszczególnych misji świadczy o wielkim kunszcie autorów. Jednak właśnie dzięki tym szczegółom oraz przywiązaniu do klimatu części pierwszej StarCraft II: Wings of Liberty jest godnym następcą bestsellerowej serii -craftów.

Blizzardowi udało się zachować brudną atmosferę poprzedniej części. Nie jest to wymuskany, idealny świat pełen nowoczesnych myśliwców. Grze bliżej do starej trylogii Gwiezdnych wojen niż do kolorowej i dopieszczonej wersji z Jar Jar Binksem. Galaktyka, w której przyszło walczyć Raynorowi, dopiero co była świadkiem ogromnej, pustoszącej wojny. Klimat ten świetnie smakuje, a do tego niewiele kosztuje (przynajmniej, jeśli chodzi o koszt sprzętu). Jak łatwo było przewidzieć, Blizzard dopieścił StarCraft II: Wings of Liberty również pod względem optymalizacji. Wymagania sprzętowe są po prostu śmieszne, dzięki czemu posiadacze słabszych pecetów i laptopów nie poczują się opuszczeni (a tak przecież często bywa).

„ ... a polska wersja językowa oceniana jest na co najwyżej ŚREDNIĄ przez większość SZANOWANYCH recenzentów” – j0k3r

A polska wersja językowa na szczęście zachowuje ten surowy klimat oryginału. Jest to zresztą jedna z lepszych polonizacji, jakie widziałem. Tłumacze pozwalają sobie często na translatorskie sztuczki znane z pierwszego Shreka, przez co StarCraft II: Wings of Liberty zachowuje łobuzerski klimat. Można by co prawda przyczepić się do doboru głosów niektórych jednostek, które brzmią zbyt podobnie, ale byłoby to właśnie to – czepianie się.

Zresztą spójrzcie na ten obrazek. W jakiej innej grze widzieliście coś takiego:

Zdjęcie


Polonizacja StarCrafta II: Wings of Liberty: 8/10

dodaj swoją opinię

Opinie (44):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

dggdgd (Gość) 2012-02-12 22:47:33

ja ro jestem maniakiem sc. jak by kosztowala 1000 zł kupilobym ja

Zgłoś do moderacji

barts (Gość) 2010-10-26 22:20:50

zorro ogarnij się trochę,
w dzisiejszych czasach gdzie za Call of duty wersje xx płacisz 129zł - dające 8h gry w singla (fakt fajnie się gra można przejść na wyższym poziomie będzie 16h) + multi

natomiast tu dostaje 30-40h singla i zapewniam cie nie znudzi ci się granie w niego, ba po przejściu będziesz miał ochotę poprawić swoje statystyki i zagrać ponownie. Dane misje można przechodzić po kilka razy odkrywając mapę w całości i wszystkie zadania poboczne.
Problem staje się tylko brak wolnego czasu

a co do multi to wybacz, ale jest to fenomenalna rozgrywka inni producenci powinni się wzorować - system wyszukiwania przeciwnika dopasowanego do twoich umiejętności - coś pięknego nareszcie nie musisz się zastanawiać jaki serwer wybrać i o jakiej godzinie grać aby można pograć a nie być mięsem armatnim

co do innowacyjności - brak
ale ma najważniejsze klimat nie pozwalający na porzucenie gry bez przejścia

Zgłoś do moderacji

zorro (Gość) 2010-08-23 15:48:57

Cała ta reklama Starcrafta II doprowadziła wyłącznie do tego, że odgrzebałem na strychu jedynkę i to mi w zupełności wystarczy. Niech ktoś się zastanowi na drugi raz zanim ustali taką horrendalną cenę za RTSa. który z pewnością nie jest jej wart.

Zgłoś do moderacji

zorro (Gość) 2010-08-23 15:46:45

Może kupię Starcraft II kiedy jego cena spadnie poniżej 50zł a więc pewnie za kilka lat ale wyczuwam podskórnie, że ta gra to przereklamowany odgrzewany kotlet. Gdyby kosztowała do 80zł pewnie bym ją kupił ale nie wydam prawie 180zł za odgrzewane kluski.

Zgłoś do moderacji

marzan (Gość) 2010-08-11 18:33:27

Cóż to za strategia, w której teren nie odgrywa roli? Lotnicza chyba. Współczesna gra, w której okop nie pomoże w obronie to totalne badziewie

Zgłoś do moderacji

polander (Gość) 2010-08-11 17:32:28

aha spostrzeżenia co do dźwięku.
muzyka jest fajna bardzo mi się podoba. Przypomina tą z KKND 2.
Ale dźwięki jednostek to jak już ktoś napisał kolejne nieporozumienie. Dźwięki nie są wkomponowane w odgłosy otoczenia i klimatu. Nagrywane chyba były w studio a potem jako sample wrzucone na szybkiego.

Zgłoś do moderacji

polander (Gość) 2010-08-11 00:08:52

@Domoslaf oczywiście że jest OK. Nie zrozumiałeś mojej aluzji do marketingu tej gry.
Poza tym są teraz takie potężne PC że można zrobić ze strategii cuda o których ja marzę i kupiłbym dla takiej strategii nowego laptopa jakby był do tego potrzebny. W SC2 podoba mi się rozbudowana ( w miarę) opcja upgrade . Problem w tym żę wizualnie ich nie widać.
Kocham ten gatunek. Pamiętam wielogodzinne sesje w DUNE 2, KKND 2 (na psone nie mylić z psx). Kompania braci była doskonałą prawie grą gdyby dorzucili budowę bazy oraz ekonomie.
W SC2 nawet w skirmish mamy do czynienia z przygotowaniem do schematów , do sieciowej rozgrywki. Czyli max woja i jak najszybciej na kolesia. I tutaj tracą sens jakiekolwiek ulepszenia jednostek , bo nie damy zrobić nawet 3 upgrade'ów no może 4. TO PO CO TO??? Widać od razu że gra była robiona przez kilka zespołów które sie ze sobą mało kontaktowały. I tutaj dochodzimy do wniosku. Studia które robiły doskonałe gry i się wybiły , później trafiały pod skrzydła wielkiej korporacji i KONIEC TYTUŁÓW.
TO JA POCZEKAM NA DUNE 3.(książka i film fajne) marznie?!warto wierzyć w RTS

Zgłoś do moderacji

freelancer (Gość) 2010-08-10 15:39:51

Wcale nie uważam, że WP jest jedynym portalem gdzie się podciąga oceny gier, ale do niedawna był dla mnie głównym źrodłem rzetelnych recenzji. MW2 nie zasługuje moim zdaniem na wywyższanie jej bo jest odgrzewaniem kotleta i to jeszcze w gorszym stylu niż MW1.

Nie kupiłem MW2 ale widziałem mnóstwo materiału o nim i rozmawiałem z ludźmi, którzy w to grali i potrafią być obiektywni. Dlatego nie mam zamiaru jej kupować i dobrze się zorientuję zanim dotknę się do jakiejkolwiek produkcji z Serii Call of Duty.

Co do Abonamentu to była dygresja odnośnie tendencji rynku gier i obaw użytkowników (w tym moich).

Odnośnie zaś stosunku do starcrafta to fakt mam nie najlepszy ponieważ już dawno było wiadomo, że będzie on podzielony na 3 części i samo to już mnie zdziwiło. Poza tym cena jest sporo ponad "średnią". Także połączenie tych dwóch kwestii daje wynik ujemny.

Być może zakupię starcraft 2 ale pewnie dopiero wtedy kiedy cena trochę spadnie. Chociaż kto wie może będzie tak jak z call of duty, że kiedy MW1 zaczęło tanieć to cena spadła poniżej aktualnej ceny Call od Duty 2 ;)

Zgłoś do moderacji

Savirmall (Gość) 2010-08-10 13:37:48

I ja wdzięcznym jest za "cycat" w recenzji. Normalnie czulem sie PRAWIE jak współrecenzent.:) Miło...:)

Zgłoś do moderacji

mpiwo 2010-08-10 11:04:59

@jaco

Ja nie biorę nic do siebie, ja się po prostu kłócę :) Też mam nadzieję, że wraz ze standardowymi cenami z zachodu dostaniemy również inne traktowanie klienta.

@lukassuss

nie, to my jesteśmy zaszczyceni, że mogliśmy tego cytatu użyć :P

@jaco

nie ma sprawy, akurat wykasowywać posty to my umiemy i lubimy to robić!

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (44)

ZOBACZ WIĘCEJ W SERWISACH

obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...