Recenzja
- Risen
- PC
Risen
15.10.2009 00:10 |
Więcej na temat:
Risen
- Developer: Piranha Bytes
- Dystrybutor PL: Cenega Poland
- Premiera PL: 2009-10-09
- Platformy: PC X360
- przejdź do karty gry
Wszyscy, którzy grali w poprzednie odsłony Gothica, nie znajdą tutaj niczego, czym Piranha Bytes mogłaby ich zaskoczyć. Liczne questy, wolność podejmowania decyzji, kilka frakcji do wyboru, nawet kamera umieszczona za plecami naszego bohatera – wszystko przypomina poprzednie erpegi tego studia. Ci, którzy dopiero zaczynają przygodę z bardziej poważnymi grami fabularnymi i zaczynają ją właśnie od Risen, muszą uzbroić się w cierpliwość, bo tutaj ginie się tak łatwo, jak trudno rozwija się postać. A postać rozwija się naprawdę trudno.
Zacznijmy jednak od podstaw. Wyrzuciło nas na brzeg i co dalej? I rozpoczynamy wprowadzenie do księgi Risen, czyli krótkiego umieszczonego w grze samouczka, który zaznajamia ze złożonością tego świata. Wykonując podstawowe zadania, takie jak uratowanie rozbitkowi życia, znalezienie schronienia czy przygotowanie prowiantu, uczymy się istotnych elementów gry, takich jak konwersacja, walka, znajdowanie przedmiotów. Dzięki tym czynnościom rozwijamy również fabułę, przy okazji zaznajamiając się z tutejszą florą, fauną, tradycją i obyczajami.
Przechodząc płynnie do pierwszego rozdziału, dowiadujemy się co nieco o świecie: otóż znajdujemy się na wulkanicznej wyspie Faranga, którą nagle nawiedziły sztormy oraz powódź, ale nie taka zwykła, tylko zalew członków Inkwizycji zaprowadzających magią i mieczem spokój na wyspie. To, a także pojawienie się dziwnych ruin dawno zapomnianej kultury, doprowadziło do wyodrębnienia na wyspie dwóch frakcji. Pierwszą z nich są bandyci, dawni włodarze wyspy, którzy zostali wygnani na bagna przez drugą – rosnących w siłę inkwizytorów, łączących oręż z magią. Oprócz nich występują jeszcze magowie, chcący odkryć tajemnicę dziwnych zdarzeń na wyspie. Jak łatwo możemy się przekonać, ugrupowania te stoją przed nami otworem, a to, do którego się przyłączymy, zależy tylko od nas. Oczywiście przed wyborem strony konfliktu możemy się trochę pobawić (szczególnie w mieście przypominającym skądinąd Khorinis) i ponapuszczać jednych na drugich oraz zorientować się, co oferuje każda z frakcji. Szczególnie, że kiedy wybierzemy jedną, druga – opozycyjna, zostanie przed nami na stałe zamknięta, a wraz z nią pewne questy i niektóre lokacje.





