Recenzja
- Race Driver: GRID
- PC
Race Driver: GRID
20.06.2008 00:06
Więcej na temat:
Race Driver: GRID
- Developer: Codemasters
- Dystrybutor PL: Codemasters
- Premiera PL: 2008-05-30
- Platformy: PC PS3 X360
- przejdź do karty gry
Od samego początku twórcy przyjęli założenie, że Race Driver: GRID ma być najbardziej dynamiczną grą na świecie. Już po wejściu do gry i całkiem sympatycznym wstępie atakowani jesteśmy w garażu przez dynamiczne i ruchliwe menusy. Dla niektórych będzie to umilanie graczom życia na siłę, dla innych: znak czasów. Ogólnie jest nowocześnie i o to chyba chodziło. Na starcie wybieramy imię, ksywę, którą będą się do nas zwracali inni wirtualni gracze, zarówno z boksu jak i naszego teamu, narodowość i możemy zaczynać tak zwaną kampanię.
Sama gra przenosi nas w ogólnoświatowy tryb wyścigów, w którym wcielamy się w młodego i początkującego kierowcę. Na tyle młodego i początkującego, że pierwszy wyścig to dla nas test-niewiadoma. Z czasem jednak rosną punkty reputacji otrzymywane za udane wyścigi oraz kasa, za którą możemy zakupić nowsze i lepsze maszyny. Na tym jednak się nie kończy: wraz z kolejnymi zwycięstwami zaczynają zabiegać o nas sponsorzy, a do naszego prywatnego teamu zapraszamy kierowców z innych stajni, by jeździli dla nas i zarabiali kolejne zielone. Stare bryczki możemy sprzedać na EBayu, co może brzmi śmiesznie, jednak w grze ten system sprawdza się całkiem nieźle.
Żeby nie było zbyt liniowo, to cały świat, tutaj zwany GRID, został podzielony na trzy różne zony, po których możemy ścigać się, jak chcemy i kiedy chcemy. I tak: mamy miejskie, urbanistyczne tory w USA, stworzone dla szybkich maszyn miasteczka europejskie oraz szalone tory do driftingu lub nocnych wojaży w Japonii. Możemy spokojnie przemieszczać się między tymi strefami, jednak tak naprawdę najlepiej skoncentrować się na jednej zonie i tam dążyć do perfekcji, odkrywając nowe tory i zakupując nowe maszynki.




