Recenzja
- Need for Speed Most Wanted
- PC
Need for Speed Most Wanted
09.12.2005 00:12
Oczywiście, to że mamy kupę szmalu nie znaczy, iż będziemy mogli wykupywać się z grzechów w nieskończoność. Także, jeśli policja np. zdybie nas kilkukrotnie w tym samym wozie, wtedy zwyczajnie go skonfiskuje! Ale żeby się od tego uchronić, najlepiej jest zaoszczędzić nieco na wspomnianym wcześniej tuningu i zakupić nową brykę. A mając takowych kilka, wystarczy umieścić je w garażu i co rusz wybierać inną gablotę. Dość szybko przekonacie się, że policja zgubi Wasz ślad. Wszak nowa rejestracja, karoseria a przede wszystkim nowy model auta, zrobią swoje.
O tym, co w oko i ucho wpada
Czemu zaprzeczyć nie można, grafika w Most Wanted jest o wiele ładniejsza niż w ostatnich odsłonach serii. Ponadto ogólna kolorystyka tras i całego miasta, utrzymana raczej w żółto jesiennych tonacjach, zdaje się być o wiele bardziej naturalna. Z tego też względu przyjemność z jazdy jest, nazwijmy ją, „wolna”. Bo raczej nic bardziej nie rajcuje prawdziwego faceta, jak jazda wspaniałym wózkiem przez nadmorskie tereny, i do tego o zachodzie słońca, a także – ewentualnie – w trakcie mżawki. Gdy na masce refleksy świetlne tańczą w sobie tylko znanym rytmie… Ale to nie wszystko. Grze specyficznego uroku nadaje bump mapping, dzięki któremu wschodzące – tudzież zachodzące – słońce potrafi naprawdę oślepić. Zresztą, oprawy wizualnej nie da się w stu procentach opisać słowami (efekt NOS-u powala!). Nie pomogą nawet zdjęcia – grafę i prędkość trzeba po prostu „poczuć”, siedząc za kierownicą np. luksusowego Mitsubishi Eclipse, Forda Mustanga GT, Porsche Caymana S, Aston Martina DB9, Lamborghini Gallardo oraz wielu innych.
Jeśli natomiast chodzi o muzykę, autorzy gry postanowili wrzucić kawałki dość ciężkie. Nie ma już tak dużo rapu czy techno, jak we wcześniejszych produkcjach. W sumie, to nawet dobrze, bo jadąc z prędkością ponad 230km/h raczej nie na miejscu jest rymowanie – o wiele ciekawsze, a przynajmniej nadające zabawie większej dynamiki, wydaje się właśnie napierdzielanie w gitary. Jednak jest pewne „ale” – muza nie zmienia się wraz z rozwojem kariery, toteż nawet na jej początku graczowi dane jest słuchać dość ostrych utworów. Te natomiast, gdy auta jeszcze nie kopią ilością koni mechanicznych pod maską, mogą być zwyczajnie uciążliwe – takie szarpanie po strunach, podczas gdy samochód wlecze się po jezdni. Z kolei całkowicie inna bajka to muzyka, która przygrywa w trakcie pościgów. Pamiętacie może kawałki ze Speed’a z Keanu Reevesem? Jeśli tak, to wiecie co mam na myśli. Typowo filmowy rozmach, muza zapierająca dech w piersiach – groźna, dynamiczna i trzymająca w napięciu! Po prostu super!
Czas uciekać...
...oczywiście, aby dalej grać w nowego NFS’a. To chyba największy z możliwych komplementów dla gry. Zresztą, co tu dużo gadać – Most Wanted należy do tego rodzaju gier, przy których mówisz sobie „jeszcze jeden, ostatni raz – dosłownie – i uciekam się uczyć”. Bzdura. Nie mając wspomnianych na początku recenzji przynajmniej 6 wolnych godzin, lepiej nie zasiadać do gry. Gorąco polecam tę produkcję wszystkim maniakom prędkości!
Ocena redakcji: jak oceniamy gry
Plusy:
- Oprawa audio-wizualna
- Spektakularne pościgi
- Interaktywność
- “Myśląca” policja
- Muzyka i udźwiękowienie
- Fajne pomysły urozmaicające rozgrywkę
- Zmienne pory dnia i warunki atmosferyczne
- Tuning zepchnięty na dalszy
Minusy:
- Krótka – tylko na kilka dłuższych wieczorków
- Ubogi multiplayer
- Poziom trudności
- Cena




