NecroVision: Przeklęta Kompania - recenzja

12.03.2010 17:03 | Autor: Maciej Jakubski

Polski oldskulowy FPS powraca. Gracz ponownie musi zmierzyć się z hordami krwiożerczych zombie.

Więcej na temat:
NecroVision: Przeklęta Kompania

  • Developer: The Farm 51
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Premiera PL: 2010-02-19
  • Platformy: PC
  • przejdź do karty gry
Rok temu gliwickie studio The Farm 51 starało się podbić świat za pomocą NecroVision. Jeśli ktoś nie widział, spieszę z wyjaśnieniem, że był to klasyczny do szpiku kości shooter FPP, osadzony w realiach I wojny światowej. Zamiast jednak tkwić w okopach i ostrzeliwać przeciwników po drugiej stronie frontu, bohater walczył z… zombie. Przypomniał się właśnie komuś Return To Castle Wolfenstein? Prawidłowo. Pomysł fabularny, równie prostacki jak rozgrywka, którą śmiało można porównać do (aby daleko nie szukać) Painkillera.

Jak łatwo się domyślić, NecroVision świata nie podbił. Podobnie jak serc recenzentów, którzy nie byli nim zachwyceni. Jednakże gracze musieli widać mieć odmienne zdanie, skoro powstał dodatek. Z uwagi na fabułę, która obejmuje wydarzenia sprzed NecroVision, sami twórcy wolą nazywać Przeklętą Kompanię prequelem. Choć tak naprawdę nie jest to istotne. Jak się rzekło, wydarzenia z Przeklętej Kompanii rozgrywają się wcześniej niż akcja NecroVision. Trzeba jednak przyznać, że niewiele wcześniej, bo rok pozostał bez zmian. Mamy 1916, a bohater tym razem nazywa się Jonas Zimmerman i – jak łatwo poznać po nazwisku – jest niemieckim oficerem i naukowcem. Zadaniem Jonasa jest znalezienie szczepionki przeciwko pladze. Niemiecki mundur to chyba największa zmiana w stosunku do pierwowzoru.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


Sama rozgrywka nie zaskakuje niczym nowym. Jest szybka, chociaż zombie nie poruszają się w większości przypadków jak zające. Jest ich jednak tak dużo, że bohater musi być w ciągłym ruchu i strzelać. Zresztą na drodze Jonasa stają nie tylko nieumarli, ale też… „zwykli żołnierze”, bo jak inaczej nazwać facetów w mundurach, którzy poruszają się jak żywi, a nie powłóczą kończynami jak zombie? Na szczęście przeciwnicy nie grzeszą inteligencją, sami pchają się pod lufę, a ci najmądrzejsi chowają za zrobionymi z kawałka blachy tarczami. NecroVision to gra oldskulowa w każdym detalu, dlatego głupota przeciwników nie powinna dziwić nikogo.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


W niektórych misjach Jonasowi towarzyszą niemieccy żołnierze. Jak na grę tego typu to pewna innowacja, bo w klasycznych FPS-ach gracz przeważnie jest samotnym bohaterem. W towarzyszach Jonas ma wsparcie w postaci dodatkowej siły ognia, ale również i u nich próżno doszukiwać się zalążków inteligencji. Cóż, nie jest to w końcu gra kalibru Call of Duty. Arsenał broni, jaką dysponuje bohater, jest także dostosowany do wymogów szybkiej, ostrej strzelanki. Większość giwer jest jakby z innej bajki, ciężko skojarzyć je z I wojną światową. Ot, chociażby pistolet maszynowy, chyba najbardziej uniwersalna broń w grze. Gdyby to były realia II wojny światowej, to owszem, ale nie przypominam sobie, by niemieccy żołnierze posługiwali się takim sprzętem w okopach pod Verdun...
dodaj swoją opinię

Opinie (4):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

bvbjh (Gość) 2010-12-19 22:36:07

bardzo fajna gra jak na polaków to i tak niezle

Zgłoś do moderacji

wyjadacz (Gość) 2010-03-16 16:25:13

Grałem w demo pierwszej części i porażka! polacy jeszcze długo będą robić żałosne gry. Oczywiście są wyjątki, ale te można na palcach policzyć. Jaki naród takie gry i wszystko :) wypuszczać dodatek i drugą część takiej gry to chyba jakiś żart, a recenzent pisząc "W sumie jednak tytuł ten to przeciętny dodatek do przeciętnej gry" chyba nie grał nigdy w przeciętne gry, gdyż ta gra to dno jest! W przeciętną można pograć trochę, a to idzie w odstawkę po 5 minutach mordęgi :)

Zgłoś do moderacji

Nodiatis - kto gra? (Gość) 2010-03-15 14:14:37

Fajnie by było spopularyzować tą grę w naszym kraju ;) Ciekawa pozycja na przeglądarkę, pozdrawiam!

Zgłoś do moderacji

klops (Gość) 2010-03-14 11:33:35

jakim trzeba być idiota, żeby wydawać dodatek do kiepskiej gry?

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (4)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...