Recenzja
- Max Payne 2: The Fall Of Max Payne
- PS2
Max Payne 2: The Fall Of Max Payne
12.05.2004 00:05
Więcej na temat:
Max Payne 2: The Fall Of Max Payne
- Developer: Remedy Entertainment
- Dystrybutor PL: Cenega Poland
- Premiera PL: 0000-00-00
- Platformy: PC PS2 XBOX GBA
- przejdź do karty gry
Gra stała się popularna, więc firma postanowiła wydać jej sequel. Tak powstał Max Payne 2. Tym razem historia jest nieco inna niż poprzednio. Nasz bohater trochę się postarzał, wrócił również do swej dawnej roboty, czyli posady policjanta. Niestety znowu wplątał się w poważne kłopoty, jak to zwykle bywa, przez kobietę. Mona Sax, bo tak nazywa się wspomniana bohaterka prosi Max'a o pomoc, ponieważ jest oskarżona o morderstwo. Nasz bohater oczywiście podejmuje się zadania i postanawia odkryć, kto naprawdę stoi za zbrodnią. Poniższy tekst dotyczy wersji na konsolę PS2.
Co można powiedzieć o zmianach w stosunku do poprzednika? Jak już wspomniałem, największą z nich jest inny wygląd Payne'a. Widać, że jest on dużo starszy niż poprzednio. Kolejna zmiana to bardziej dopracowany silnik Havok, którego używa gra. Dzięki niemu mamy większe poczucie realizmu. Pudła czy beczki stojące czasem na drodze, padają gdy je trącimy lub w nie strzelimy, podobnie zachowują się inne przedmioty, które akurat nie są przytwierdzone do podłoża. Wydaje się, że technologia rag-doll, została teraz wykorzystana lepiej niż poprzednio. Wrogowie padają na różne sposoby, są odrzucani siłą strzału czy eksplozji. Szczególnie dokładnie widać to podczas używania bullet-time'u.
Skoro już przy tym jesteśmy, to opcja ta również została poprawiona. Tym razem to nie my jesteśmy spowolnieni, lecz wszystko wokół nas. Wygląda to znacznie ciekawiej, poza tym dodano przeładowywanie broni w dość ciekawy sposób. Max robi to podczas obrotu. Całość wygląda jak na dobrym, azjatyckim kinie akcji.
W samej grze, także zaszło kilka zmian. Chyba największą z nich jest to, że Max nie jest samotny. Od czasu do czasu możemy wcielić się także w Monę, która znakomicie posługuje się karabinem snajperskim, zdejmując wrogów z dalekich odległości. Duet ten doskonale się uzupełnia.




