Kroki w nieznane
Pominę dodatki udostępnione w dniu premiery oraz wszelkie zestawy broni i pancerzy, jakie otrzymaliśmy na przestrzeni roku. Prawdziwe „mięsko” zaczęło trafiać na ruszt w momencie debiutu Firewalker Packa, czyli zestawu misji wprowadzającego następcę Mako z pierwszego Mass Effect – pojazd bojowy M-44 Hammerhead. Zasadnicza zaleta tego DLC to fakt, że udostępniono je całkowicie za darmo.
Z perspektywy czasu całość okazała się jedynie miłym urozmaiceniem, rozszerzającym gameplay i oferującym dodatkowe pięć misji, będących również podstawą do następnych add-onów. Kolejną „ciekawostką” okazało się Kasumi – Stolen Memory, czyli dodatek wprowadzający nową postać, zamykającą jednocześnie skład naszej drużyny. Towarzyszenie złodziejce było o tyle ciekawe, że wiązało się z nutką świeżości w postaci bohatera o unikatowych umiejętnościach.
Pierwszy prawdziwy przełom jakościowy to Overlord, czyli zadanie konfrontujące nas z szaloną sztuczną inteligencją, próbującą wydostać się poza elektroniczne systemy planety. Dodatek ten w sprawny sposób połączył poruszanie się pojazdem, wprowadzone w Firewalker Packu, dynamiczne walki z Gethami (Legion i jego misje do tej pory należy do moich ulubionych) i wciągającą, zawierającą kilka drobnych smaczków fabułę.




