Recenzja
- Made Man: Prawa Ręka Mafii
- PC
Made Man: Prawa Ręka Mafii
29.02.2008 00:02
Więcej na temat:
Made Man: Prawa Ręka Mafii
- Developer: Silverback Studios
- Dystrybutor PL: CITY interactive
- Premiera PL: 2008-01-23
- Platformy: PC
- przejdź do karty gry
I tak jak fabuła wydaje się być bardzo przekonująca, to sama rozgrywka niestety już nie jest zbyt ciekawa. Ogólnie jest to strzelaninka TPP w stylu Maxa Payne'a czy Matrixa. Jednak zdecydowanie gorsza od poprzedników. W niezbyt długich i całkowicie liniowych etapach przechodzimy od punktu A do punktu B, przy okazji likwidując hordy wrogów. Ponadto zdobywamy nową broń, leczymy się apteczkami i razimy grupowe spoty granatami. Cały czas towarzyszy nam słaba fizyka przedmiotów oraz bardzo słaba AI wrogów. Każda walka wygląda podobnie - wskakujemy za przeszkodę, mając nadzieję, że skok się uda. Cóż, opcja chowania się nie została dopracowana, przez co czasem po próbie skoku nasz bohater stoi na środku planszy jak cieć, czekając na przeciwników.
A tych jest całkiem słuszna ilość, od typowych wsioków z Alabamy przez Wietnamców, chłopców z mafii i Triady (tłumaczonej nie wiadomo dlaczego jako Grupa Trzech) na panach z PD kończąc. Wszystkich ich łączy jedna rzecz - bezgraniczna głupota. Jedyne, co potrafią, to po uruchomieniu odpowiedniego skryptu wbiec do pomieszczenia, zatrzymać się i czekać, aż zostaną zabici. Czasem uda im się schować za jakąś przeszkodą (najczęściej po to, by przeładować broń) lub nabiec na nas - oczywiście tylko po to, by zginąć. Prawdopodobnie też wszyscy strzelają z zamkniętymi oczami. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że koleś z trzech metrów nie trafia do nas pięć razy z rzędu, kolejny zaś odda perfekcyjny strzał gnatem z kilkudziesięciu metrów?
