Czym lub kim są wampiry? Zastanawiałeś nad odpowiedzią na to, zdawałoby się, prozaiczne pytanie? Czy śnią Ci się po nocach, czy wierzysz w to, że istnieją? Boisz się ich? Jak Ci się wydaje, czy to potwory, czy może jednak nieszczęśliwi ludzie z krwią i umysłem skażonymi przez Bestię? Czy wampiry tak po prostu zabijają? Czy z zabijania ludzi czerpią jakąś wyższą przyjemność? Czy jest to chore poczucie głodu? I czy jest to głód samego zabijania, czy po prostu głód krwi, potrzeba zaspokojenia potrzeb fizjologicznych?
Jeśli jesteś zwolennikiem teorii o bezdusznych bestiach, morderczych potworach pałaniu żądzą zabijania, to Blood Omen II jest grą właśnie dla Ciebie. Innymi słowy nie wiesz nic o historii wampirów, o podziałach, jakie pomiędzy nimi istnieją. Bieganie po ulicach miast i zabijanie ludzi wystarczy Ci do szczęścia.
Jeżeli natomiast słowa Camarilla i Maskarada naprawdę brzmią dla Ciebie znajomo, mrocznie, oznacza to, iż znasz się na rzeczy. A skoro znasz się na rzeczy, to z pewnością dostrzeżesz w Blood Omen II wiele nieprawidłowości, spaprany klimat i ogólną zgniłą atmosferę kiepskiego produktu, który miał traktować o wampirach, a mówi o bezdusznych zabójcach.
Historia opowiedziana w Blood Omen II rozegrała się gdzieś pomiędzy wątkiem z pierwszej części sagi a wydarzeniami zawartymi w serii Soul Reaver. Kain - główny bohater pierwszej części gry, zostaje pokonany przez człowieka zwanego Safaranem. Jego siły zdołały zdusić potęgę wampirzego klanu i uwięziły Kaina na bliska dwa wieki. Jednakże wampirzy lord zdołał się przebudzić i pała żądzą rewanżu na wciąż żyjącym Safaranem. Co się jednak okazuje, Kain jest już jednym z ostatnich wampirów, które ostały się na ziemskim padole. Osamotniony, pozbawiony części swoich nadludzkich mocy i chcący ukarać Safarana za wszystkie krzywdy, jakie człowiek ten wyrządził wampirom, Kain sam zaczyna zabijać i rzuca się w szaleńczy wir walki przeciwko ludziom.
Pozwolę sobie teraz na chwilę luźnego myślenia i gdybania. Fabuła jak widać jest taka sobie. Ale przy odrobienie wysiłku można było zrobić z niej coś ciekawego – chociażby wprowadzić elementy RPG, których w BO2 jest jak na lekarstwo.. Nie twierdzę, że to jedyne możliwe rozwiązanie, ale chyba jest jednym z ciekawszych, jakie można było zastosować. Gier RPG zrobionych w konwencji TPP jest coraz więcej. Najlepszym skojarzeniem byłby tu z pewnością Gothic. Gdyby tak nową część Blood Omen zrobić na wzór wspomnianej gry, dodać kilka wątków pobocznych, wprowadzić NPC, umieścić zagadki jak z gry fabularnej i różne inne ciekawostki, BO2 byłoby naprawdę wspaniałą grą. Niestety Crystal Dynamics poszło na od razu widoczną łatwiznę. Widać robienie gier po najmniejszej linii oporu jest teraz w modzie. Przykładem tego może być chociażby Neverwinter Nights.
Recenzja
- Legacy of Kain: Blood Omen 2
- PC
Legacy of Kain: Blood Omen 2
21.08.2002 00:08
Druga część legendy o Kainie wiele straciła na klimacie. Teraz to zwykła zabijanka z trójwymiarową grafiką. Gdyby zamiast Kaina, wprowadzić do niej Max Payna, Duke’e czy jakąkolwiek inną, morderczą postać, praktycznie nie zauważyłoby się różnicy.
Więcej na temat:
Legacy of Kain: Blood Omen 2
- Developer: Crystal Dynamics
- Dystrybutor PL: Ultima
- Premiera PL: 0000-00-00
- Platformy: PC GC
- przejdź do karty gry




