Hitman 2: Silent Assassin

22.11.2002 00:11 | Autor: Alan Orman


Wystrzały z broni palnej nie są, jak można się domyśleć, zbyt mile widziane. Za przejście misji i uzyskanie statusu silent assassin gracz otrzymuje dodatkowe bronie, które później będzie mógł wykorzystywać w kolejnych misjach. Jak więc widać, najlepszymi przyjaciółmi 47 są: środek usypiający, garota (stalowa linka), wyciszona beretta oraz... nóż, kusza (o ile ją znajdziesz) i dwa wyciszone hardballery. Taki podręczny arsenał w zupełności wystarczy do rozprawienia się z każdym wrogiem. Amunicję pozbierasz od ogłuszonych/uduszonych przeciwników. Ciuchy także zmienisz, ciała ukryjesz i nikt się nie spostrzeże, co się święci. Musisz tylko działać po cichu i z ukrycia. Ukrycie owo jest ważne, bowiem wystarczy, że ktoś Cię rozpozna i podniesie raban, a wnet będziesz się czuł jak zwierzyna, a nie jak myśliwy. A to Hitman jest urodzonym łowcą!



Taktyka jest prosta. Gorsza jest jej praktyczna strona. Nie każdy przecież od razu przestawi się z rzeźniczego FPP na skrytobójczą walkę w Hitmanie. Poza tym AI komputera ustawiono na dosyć wysokim poziomie. Oczywiście mowa tu o ustawieniach poziomu trudności na Professional. Przeciwnicy potrafią wtedy efektywnie wykorzystać warunki terenowe i jeśli tylko mają okazję, chowają się za załomem korytarza albo też w nawę, nie eksponując więcej ciała, niż jest to potrzebne. W końcu im więcej ich widać, tym łatwiej w nich trafić. Na szczęście świetnie rozwiązano system sterowania postacią - wszystkie akcje wykonuje się łatwo, szybko i przyjemnie. Jak widać, nawet komputer doskonale dba zdrowie swoich ludzi i graczy - nie to, co te nasze przeklęte kasy chorych!



Never trust to anyone and rely on yourself


Osobne słowo należy się oprawie dźwiękowej i graficznej drugiej części Hitmana. W tworzeniu muzyki palce maczali: kompozytor Jesper Kyd oraz... Chór i Orkiestra Symfonii Narodowej w Budapeszcie. Dzięki współpracy tych dwóch organizmów (przy oczywistym założeniu, że chór z orkiestrą to jeden organizm, a Kyd to ten drugi) powstała jedna z najbardziej sugestywnych, przejmujących i klimatycznych ścieżek dźwiękowych w historii gier komputerowych. Muzyka idealnie pasuje do wydarzeń na ekranie. Tworzy niepowtarzalny klimat i pozwala na te kilka chwil utożsamić się z głównym bohaterem. Posłuchajcie całego tematu z menu głównego gry, a będziecie wiedzieli, o czym mówię. Wcale nie gorzej prezentują się wszelkie pozostałe odgłosy: wystrzały z broni, silniki pojazdów i łódek, głosy postaci itd. Wszystko przygotowano wręcz perfekcyjnie! Po raz pierwszy od dawien dawna nie mam się do czego przyczepić. Po prostu perfekcja w każdym calu (ups... w każdym tonie).



A grafika, zapytacie? Również dos-ko-na-ła! Każdy rejon świata, który odwiedzisz, będzie odmienny. W Rosji jest mroźno i deszczowo, Malezja jest słoneczna i tętniąca życiem. W Sycylii po prostu się zakochasz. Nawet korytarze szpitalne (a to jedna z najciekawszych misji) Ci się spodobają. Graficy włożyli ogrom serca i poświęcenia w to, co stworzyli. A rzeczywiście ich dorobek jest prawdziwym dziełem, pisanym przez D. Bogactwo detali wprost odejmuje mowę. Szczególnie powalające są animacje tkanin. Już w sycylijskim kościele można złożyć wizytę w konfesjonale. Zwróć wtedy uwagę na animację materiału, który zasłania wejście. Uważaj tylko, aby Twoja szczęka nie opadła zbyt boleśnie na podłogę. Ja swoją rozcieram do dzisiaj, a Hitmana 2 zdążyłem już ukończyć kilka razy, bodaj na każdym stopniu trudności.



Zapytacie jeszcze: "A jak silny komputer potrzebny jest, aby gra płynnie chodziła?". Otóż wcale nie potwornie silny. Na moim Duronie 900 z 256MB RAM na pokładzie i GF256 z 32MB pamięci DDR, w rozdzielczości 1024x768, z maksimum detali (oprócz antialiasingu) Hitman 2 hasał nie jak jedno, ale jak pięć tornad naraz. Żadnych zwolnień w animacji, żadnych przekłamań w grafice, żadnych problemów. To naprawdę robi ogromne wrażenie!



A czy gra ma wady? Praktycznie nie. Jedyną, malutką, jest fakt, iż jej główny bohater, chociaż wyhodowany jako eksperyment genetyczny, nie potrafi skakać! Cóż... Widać na analizę tej części kodu genetycznego człowieka Agencji nie stanęło pieniędzy. Cóż... Może w trzeciej części cyklu (ja się stanowczo domagam kontynuacji!!!), Hitman będzie w stanie robić szpagat na zawołanie? Ale póki co cieszmy się tym, co mamy, bo jest to coś naprawdę wspaniałego. Postawienie Hitmanowi 2 oceny poniżej 9/10 byłoby grzechem ciężkim, ślepotą, świętokradztwem i profanacją! Brawa dla IO Interactive! Jak dla mnie, to obok Morrowind najlepsza gra komputerowa tego roku (nie trudźcie się na przekleństwa w komentarzach - zdania raczej nie zmienię).


dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...