Heavy Rain - recenzja

26.02.2010 17:02 | Autor: Dominik Gąska

Cokolwiek nie mówić o Heavy Rain, jedno jest pewne - w taką grę jeszcze nie graliście i szybko po raz drugi nie zagracie

Więcej na temat:
Heavy Rain

  • Developer: Quantic Dream
  • Dystrybutor PL: Sony Poland
  • Premiera PL: 2010-02-24
  • Platformy: PS3
  • przejdź do karty gry
Jeżeli kiedykolwiek w szkołach pojawi się przedmiot „historia gier wideo”, jestem przekonany, że co najmniej jedna lekcja zostanie poświęcona rozważaniom, czy Heavy Rain to w ogóle gra, czy już nie. Przez większość czasu rozgrywka sprowadza się tu bowiem do oglądania filmu i naciskania odpowiednich przycisków na padzie w momentach, w których na ekranie pojawiają się stosowne symbole. Łatwo byłoby wyśmiać taką koncepcję i zarzucić jej nie tylko brak jakiejkolwiek innowacyjności, ale wręcz cofanie gier w rozwoju – przez sprowadzanie ich do serii nieinteraktywnych filmików, połączonych w całość momentami, w których gracz musi dać znać, że nie, nie zasnął, ani nie zajął się niczym ciekawszym, tylko wciąż wpatruje się w ekran, czekając na moment, kiedy pozwoli mu się „coś zrobić”. Łatwo byłoby wyśmiać taką koncepcję, gdyby Heavy Rain nie był przy okazji jedną z najbardziej angażujących emocjonalnie realizacji fikcji, z jakimi kiedykolwiek mieliście do czynienia. Tak się akurat złożyło, że pojawiła się ona w naszej branży – i chwała jej za to.

Dużą rolę we wpływie tej produkcji na emocje gracza odgrywa jeden z głównych bohaterów – Ethan Mars, ojciec, któremu po sielankowej sekwencji („Sobotni poranek szczęśliwej rodziny”), uczącej zasad sterowania w grze, wali się dotychczasowy znany bezpieczny świat. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek sterował w grze postacią, która znalazła się w tak beznadziejnej sytuacji. Bym tak wyraźnie czuł podczas grania, że tak naprawdę nie ma tu dobrego rozwiązania, że cokolwiek zrobię, będzie tylko gorzej. Oczywiste jest przecież, że gra się po to, żeby wygrać, że nie chcemy, by nasze wysiłki skutkowały tylko stawianiem przed nami jeszcze trudniejszych wyzwań – trudniejszych nie w sensie ich wykonalności, tylko beznadziei sytuacji. Tak, że po jakimś czasie zaczynamy mieć wrażenie, że równie dobrze mogliśmy nic nie robić. Tutaj pozostaje jedynie nadzieja, że w końcu nasze wysiłki zostaną nagrodzone – nadzieja, że to wszystko jednak do czegoś prowadzi. Nadzieja, jakiej kurczowo musi trzymać się ojciec, robiący wszystko co w jego mocy, by uratować syna przed śmiercią.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


Zapewne, aby ograniczyć nieco skalę samobójstw wśród grających w Heavy Rain, twórcy pozwalają nam w trakcie gry sterować jeszcze trzema innymi, nieco (NIECO!) mniej dołującymi postaciami, wszystkimi w jakiś sposób wplątanymi w historię Zabójcy z Origami, odpowiedzialnego za serię morderstw dzieci. Fabuła zaprezentowana jest jako seria następujących po sobie scen, w każdej z nich główną rolę odgrywa jeden z czterech pierwszoplanowych bohaterów. Każda z takich krótkich scen może być rozegrana na wiele sposobów – w zależności od tego, na jakie elementy otoczenia zwrócimy uwagę, jakie tematy poruszymy podczas rozmów ze spotkanymi postaciami, a nawet od tego, czy powiedzie nam się w sekwencjach akcji. Jeżeli np. nie uda się nam wcisnąć odpowiednich przycisków podczas walki na pięści z tajemniczym napastnikiem, gra dopasuje wydarzenia tak, by uwzględniały naszą przegraną. Oczywiście bardzo często jest to jedynie iluzja, a ostateczny rozwój wypadków szybko powraca na ustalone tory, ale tak czy inaczej jest to iluzja skuteczna. Są jednak momenty, w których w bardzo odczuwalny i bardzo istotny sposób decydujemy o dalszych wydarzeniach. Warto też zaznaczyć, że zakończenie gry wyraźnie daje do zrozumienia, jak te kluczowe wybory wpłynęły na końcową scenę.
dodaj swoją opinię

Opinie (24):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

tejotl 2010-03-12 23:17:46

chciałem się odnieść do twojego posta Kreatos, ale jak doszedlem do tego momentu:

Skoro nie jesteś nastolatkiem, tym bardziej powinieneś nad sobą panować, nie wydurniać się tak


zrozumiałem, że nie ma sensu
jedna tylko rzecz: to forum odwiedzają też dzieciaki, więc może warto cenzurować nieco swoje wypowiedzi

cheerioo

Zgłoś do moderacji

R' (Gość) 2010-03-12 20:04:47

Każdy kto czyta te komentarze widzi tą 'wyższość' jego nad tobą... kultury 'jedyny licealisto ze wsi'!

Zgłoś do moderacji

Kreatos (Gość) 2010-03-06 13:24:15

do tejotl

Moją historię ukazałem by ukazać poniekąd moją osobowość. Ładnie wybrnołeś wymyślonym określeniem na narzekających na polską mentalność część społeczeństwa.
+ Skoro uważasz się za tak wspaniałego powinieneś się domyślić w jakim celu to pisałem. Zajebał bym Cie jak psa bo spierdoliłeś zabawę tym którzy przeczytali Twój debilny post (a skoro się nie zgadzasz że Twoje zachowanie było nie na miejscu to już naprawdę jest problem i to właśnie z polską manią uprzykrzania życia innym).

Skoro nie jesteś nastolatkiem, tym bardziej powinieneś nad sobą panować, nie wydurniać się tak. Skoro przez wiek czujesz się lepszy ode mnie to pokaż ile ta wyższość jest warta, ile dobrego możesz dzięki niej zrobić. Bo póki co kłóciłeś się z gówniarzem (za którego się uważam, bo nie wiem tyle co inni, szczególnie starsi)

Już kończę ale odniosę się do Twojego "abc". koro to wszystko prawda, to okazuj to, nie kryj się za maską, później taki debil jak ja sobie pomyśli że nie masz czasu i ochoty albo jesteś starym piernikiem i Ty od razu też chcesz się wymądrzać.

Pozdr

Zgłoś do moderacji

xzdunx (Gość) 2010-03-05 15:28:59

Jestem graczem o 20 letnim stażu, widziałem dużo, pamiętam amigi, nesy snesy psxy i inne... W hr się zatraciłem do reszty a gra jest mistrzowska w każdym calu(można wybaczyć bugi, ilość wynosi około 4-5na 11 godzinne pojedyncze przejście). Znudziły mnie wszystkie shootery (mw 2 ssie), hr daje satysfakcje samą w sobie a jak pierwszy raz przeszedłem grę(w tej chwili mam 90% trophy) szukałem szczęki do końca dnia.

Zgłoś do moderacji

Sev (Gość) 2010-03-04 04:32:22

Gra ze swoimi QTE może wydawać się prymitywna, ale naprawdę takich emocji podczas scen akcji jeszcze nie widziałem. HR ma swoje niedociągnięcia, tym niemniej i tak jest genialna i w pełni zgadzam się z oceną

Zgłoś do moderacji

polander (Gość) 2010-03-01 19:45:34

grając w demo. Uważam że dubbing jest świetny i nigdy nie spotykany w grach. Jeżeli chodzi o tłumaczenie to tejlot z całym szacunkiem do Twoich umiejętności w tym dziale, ale powinieneś wiedzieć że co tłumacz to kilka wersji i z pewnością nie robił tego człowiek posiadający mniejszą wiedzę od Ciebie.

Dubbing można włączyć i wyłączyć w każdej chwili i z tego co czytałem nie tylko Polacy chwalą naszą wersję językową która jak napisał recenzent w kilku momentach jest lepsza od oryginału

Zgłoś do moderacji

tejotl 2010-03-01 16:30:40

Jak grają stonowanie i "normalnie", to przeszkadza "brak emocji". Weź tu dogódź graczowi. ;)


nie porównuje dubbingu z HR do tego z ME2 czy jakiejkolwiek innej gry - ba, bez żadnego problemu nazwałbym taką lokalizację dobrą gdyby się pojawiła w AC2 czy inFamous
myślę też osoby które pierwszy kontakt z HR miały właśnie z włączonym dubbingiem PL pewnie mają lepsze "wrażenie"

tak jak napisałem na początku - moim zdaniem grając z polskim dubbingiem traci sie wiele z klimatu Heavy Rain bo ta integracja żywych aktorów z ich wirtualnymi odpowiednikami to kluczowy element gry
do tego dochodza kwestię które wymieniłem wcześniej (i o ile można uznać za kwestię gustu to czy aktorzy są dobrze dobrani czy źle i czy odpowiednio przekazują emocję - o tyle błedy techniczne, jezykowe, logiczne i nieuzasadnione popisy kreatywności tłumaczy w mojej ocenie nie pozwalają na nazwanie polskiego dubbingu "bardzo dobrym")
moim zdaniem rodzimy dubbing wypada kiepsko w porównaniu do oryginału
--------------------

co do Kreatosa - nie nazwalem cie dzieckiem neo (nigdy takiego terminu nie używałem i w sumie nie bardzo wiem co on konkretnie oznacza) - nazwalem cie "neo-internautą" bo reprezentujesz taką charakterystyczna nową falę internautów którzy piszą o polskiej mentalności itd. jednocześnie stawiając się ponad/poza tym i budują swoje wypowiedzi na podstawie urojonych faktów i kłamstw - dla mnie to jest żałosny przejaw zakompleksienia i tyle

co do twojej historii edukacji - to wszystko bardzo ładnie i pięknie, tylko nie mam pojęcia czemu mi to mówisz?
na tym polega róznica - ja mówie o grze (a konkretniej o polskim dubbingu), podczas gdy ty w odpowiedzi mówisz o "zajeb*niu mnie jak psa" czyli przenosisz cała rozmowę na jakiś osobisty poziom - mnie zupelnie nie interesuje kim ty jesteś i jak wielka jest twoja internetowa odwaga - jeśli masz coś do powiedzenia na temat gry to chętnie to skomentuje

jako, że bardzo interesuje cię moje życie to sprostuje te twoje teorie:
a) nie ściągam gier z netu - zresztą prześledź parę tematów tutaj na IG o piractwie to poznasz mój stosunek do tego "zjawiska"
b) nie narzekam na finanse stać mnie na kupno nowych gier czy konsol - nie jestem nastolatkiem tylko dorosłym niezależnym finansowo facetem - tyle, że to nie powinno cię interesować
c) czas i ochota... tutaj nie widzę związku z posiadaniem Xboxa i nie wiem nawet jak się do tego odnieść

skończyłem Heavy Rain po polsku (zresztą pisałem o tym na początku) - przed padnięciem PSN udało mi sie w sumie 5 razy przejść cała historię - 3 razy z ang. dubbingiem 2 razy z pol. (rózne konfiguracje z napisami, rózne opcje fabularne)
dodatkowo niejako "zawodowo" zajmuje się tłumaczeniami więc myślę, że mam predyspozcję do tego, żeby obiektywnie ocenić pracę tłumaczy
podkreślę to, żeby nie było wątpliwości - ja odnosze się tylko do polskiego dubbingu, a nie do gry jako całości bo dubbing mozna wyłączyć i to jest jego najlepsza funkcja

Zgłoś do moderacji

chronix1 (Gość) 2010-03-01 16:16:49

tego jeszcze nie było ? a Fahrenheit to co ? heavy rain jest jego dokładną kopią - te same zagrania i nawet niektóre lokacje (np identyczny apartament gdzie bierzemy prysznic ;)). aczkolwiek heavy rain zasługuje na mocne 9 a to za sprawą dorosłej fabuły

Zgłoś do moderacji

VViking (Gość) 2010-03-01 13:19:50

Zgadzam się absolutnie :) Zasłużenie należy się tej grze 10/10!!!

Zgłoś do moderacji

Domoslaf 2010-03-01 13:19:09

@Zetkowny

Wszystko ma swoje niedoróbki. W tym wypadku jednak są one mało ważne - bo nie mają najmniejszego wpływu na to, co ostatecznie grze udaje się osiągnąć. A udaje się jej osiągnąć coś, co wg mnie zasługuje na najwyższe wyróżnienie, nawet jeżeli - jak napisałem i jak mogę napisać raz jeszcze - nie jest to żadna rewolucja, choćby dlatego, że kierunek zaproponowany przez Heavy Rain nie ma żadnego potencjału do rozwoju.

Jest to więc taki eksperyment, pokazujący jak trochę inaczej można wykorzystać konwencję gry wideo, ale też jednocześnie nie wytyczający żadnych nowych ścieżek dla tego medium na przyszłość. Mimo to uważam z pełnym przekonaniem, że każdy chociaż trochę nim zainteresowany powinien w to zagrać.

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (24)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...