Recenzja
- Grand Theft Auto: Episodes from Liberty City
- X360
Grand Theft Auto: Episodes from Liberty City
14.12.2009 00:12
Więcej na temat:
Grand Theft Auto: Episodes from Liberty City
- Developer: Rockstar Games
- Dystrybutor PL: Cenega Poland
- Premiera PL: 2009-10-29
- Platformy: PC PS3 X360
- przejdź do karty gry
Stary, dobry Żyd
Na pierwszy ogień poszedł Johnny, główny bohater dodatku „Lost & Damned”. Życie Johnny’ego składa się z prostych przyjemności. Jest przecież członkiem motocyklowego gangu, a ci najbardziej cenią sobie motory, giwery, tani alkohol i łatwe dziewczyny. I w zasadzie życie Johnny’ego byłoby przyjemne, gdyby nie fakt, że właśnie wyszedł na wolność jego szef - Billy. A między Johnnym i Billym nie układa się za dobrze.
Nie ma co ukrywać. „Lost & Damned” ma swój klimat. Chłopakom z Rockstar North udało się uchwycić to, co w harleyowcach najbardziej nas pociąga. Johnny jest bezczelny i bezkompromisowy. Jedyne co się dla niego liczy to kumple i wolność. Graczowi nietrudno go polubić. Zwłaszcza, że twórcy znów uraczyli nas doskonałymi dialogami, Johnny mówi więc dokładnie to, co mówić powinien. Kierując Johhnym jakoś głupio jeździć samochodem czy słuchać lamerskich stacji radiowych. Liczy się tylko rock! Gracz po prostu czuje jak powinien się zachowywać.
Problem jednak w tym, że nocujący w najgorszych spelunach główny bohater nieco za bardzo przypomina starego dobrego Nico Bellica. Obie postacie zbudowane są na podobnych cechach. Obaj są twardzi i beznamiętni. Obaj delikatnie mówiąc nie najlepiej się ubierają. Obu najbardziej zależy na „rodzinie”. Obaj robią to, o co się ich prosi bez zadawania zbędnych pytań. Ba! Johnny nawet z twarzy jest podobny do Nico! W rezultacie grając w „Lost & Damned” trudno pozbyć się irytującego uczucia deja vu, szepczącego, że przecież to wciąż ta sama gra, a nowe są tu w zasadzie tylko szczegóły. Kilka godzin zabawy, które gwarantuje dodatek to po prostu kolejne godziny podstawowego GTA. Pewnie - wypełnione ciekawymi, dobrze zaprojektowanymi misjami, których przechodzenie daje sporo satysfakcji, ale jednak lekko nieświeżymi.




