Grand Theft Auto: Chinatown Wars

30.03.2009 00:03 | Autor: Tomek Kontny

Małe GTA w niczym nie ustępuje swoim starszym braciom, a chwilami nawet ich przewyższa!

Więcej na temat:
Grand Theft Auto: Chinatown Wars

  • Developer: Rockstar Games
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Premiera PL: 2009-03-20
  • Platformy: NDS PSP
  • przejdź do karty gry
Ta gra jest rewelacyjna! Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami Dual Screena i nie macie jeszcze GTA: Chinatown Wars, spokojnie możecie wykorzystać czas poświęcony na czytanie tej recenzji, aby udać się do sklepu po swój egzemplarz. Wszystkim pozostałym fanom gangsterskiej serii radzę tymczasem poważnie rozważyć zakup konsolki – a zaraz potem gry. Chinatown Wars stanowi połączenie mechanizmów z pierwszych części GTA z rozwiązaniami zastosowanymi w GTA IV i – jak się okazuje – ten mariaż sprawdza się doskonale.

Głównym bohaterem gry jest Huang Lee, młody zepsuty bogacz, który pojawia się w Liberty City jako kurier – ma dostarczyć swojemu wujowi tradycyjny miecz Yu Jian, symbol władzy nad Triadami. Wchodząc w jego posiadanie, wujcio stanie się sukcesorem zabitego w zamachu ojczulka Huanga. Zadanie wydaje się proste, tyle że tuż po opuszczeniu samolotu, chłopak zostaje postrzelony, porwany i uwięziony w tonącym samochodzie.

Nasz pobyt w Liberty City rozpoczynamy od wybicia tylnej szyby pojazdu i wydostania się na brzeg. Bez miecza, bez perspektyw i bez pieniędzy, za to z wieloma skośnookimi „przyjaciółmi”, którzy liczą, że odzyskamy skradziony fant i pomożemy im objąć stanowisko Szefa Wszystkich Szefów. Jak na cykl GTA przystało, karierę gangstera rozpoczynamy na samym dnie (i to niemal dosłownie) i stopniowo pniemy się w górę, pomagając przeróżnym wujkom, synkom bossów, ciotecznym krewnym z żyłką do interesów i sprzedajnym glinom. Czyli po staremu.

Jak zwykle działamy w wielkim mieście – to właśnie przeniesienie znanego z GTA IV Liberty City na dwa małe ekrany DS-a jest największym osiągnięciem programistów z Rockstar. Metropolia jak żywo przypomina swój odpowiednik z pecetów i dużych konsol, a składa się na nią gęsta sieci ulic, uliczek i alejek, w których można się zgubić. Po Liberty City śmigamy samochodami, motorami, łodziami, a nawet helikopterem (chociaż nie w roli pilota), a wszystko to bez najmniejszych zwolnień czy loadingów. Płynnie, wypaśnie i z widokiem z lotu ptaka.
dodaj swoją opinię

Opinie (6):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

andrzejek85 2009-10-08 10:26:48

Super giera, mam nadzieję, że po konwersji na PSP będzie jeszcze lepsza :)

Zgłoś do moderacji

robson (Gość) 2009-09-10 11:57:04

Zdecydowanie widać powrót do korzeni jeśli chodzi o przedstawienie akcji. Jak zwykle wysoki poziom gry od Rockstar :) www.bazarecenzji.pl

Zgłoś do moderacji

sonic124 2009-07-23 19:03:17

Naprawdę mocne uderzenie od R*. Kto by pomyślał,że tle można wycisnąć z DSa, niech inni patrzą i się uczą!

Zgłoś do moderacji

Domoslaf 2009-03-31 16:40:57

@poote

Faktycznie, trochę nas poniosło, cóż, co to GTA robi z człowiekiem. ;)

Zgłoś do moderacji

poote 2009-03-31 13:59:44

Do Autora.
Rozumiem, ze takie opisy, winny byc pisane jezykiem przecietnego nastolatka, grajacego w gry komputerowe..
ale "OMFG!" czyli powszechnie znany skrot "Oh My Fucking God! " Jest zdecydowanie niesmaczny i obraza mnie, jako czytelnika powyzszego artykulu. Szanujmy sie!
Pozdrawiam.

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (6)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...