Golden Sun

26.02.2002 00:02 | Autor: Alan Orman

Zupełnie niedawno w moje ręce wpadła całkiem fajna rzecz - chwilowo pożyczony GBA. Wraz z nim, przywędrował do mojego domu Golden Sun - taki mały RPG. To znaczy, z początku myślałem, że jest on mały. Jak się jednak okazało, gra nie była wcale taka mała. Gra po prawdzie jest na ręczną konsolę, więc nie spodziewałem...

Więcej na temat:
Golden Sun

Zupełnie niedawno w moje ręce wpadła całkiem fajna rzecz - chwilowo
pożyczony GBA. Wraz z nim, przywędrował do mojego domu Golden
Sun - taki mały RPG. To znaczy, z początku myślałem, że jest
on mały. Jak się jednak okazało, gra nie była wcale taka mała.



Gra po prawdzie jest na ręczną konsolę, więc nie spodziewałem
się po niej niczego wielkiego. Nie liczyłem na oszałamiające efekty
graficzne, ale miałem nadzieję, że Golden Sun będzie po prostu
solidnym, dobrym RPG, przy którym nieco się rozerwę i choć na
chwilę zapomnę o szarej rzeczywistości.

Jak na takie małe "coś", elementy graficzne gry są
zadziwiająco dobre. Muzyka to zupełnie inna sprawa, po prostu
miód malina. Temaciki muzyczne są genialne i doskonale dopasowuję
się do lokacji, w których występują. Podobne odczucia względem
dźwięku miałem przy okazji pecetowej wersji w Summonera.
Ale to przecież inna klasa produktu i inna platforma sprzętowa.
Mimo wszystko, polecam zwłaszcza dwa kawałki w latarni wody
i podczas spotkań z członkami klanu ognia.

Sama gra opiera się na dawnych dobrych japońskich tradycjach
gier RPG. Drużyna składająca się z 4 osób, walki turowe, najpierw
wydajesz rozkazy a potem, kto ma większą zręczność, uderza jako
pierwszy. Każda z postaci opisana jest przez 4 atrybuty: atak,
obrona, zręczność(szybkość), szczęście pierwsze 3 nie wymagają
wyjaśnień a 4 opisuje szansę na trafienie krytyczne lub użycie
mocy specjalnej z zaklętej broni jak np.: magiczny kij wiedźmy
ogłusza.

O punktach życia i magii (tu zwanej psi-energią) nie muszę
chyba nawet wspominać. Podobnie jak w serii Final Fantasy,
postacie są wspierane poprzez potężne kreatury, które w Golden
Sun noszą nazwę Dżinów (coś jak GF w FF8). Dżiny dzielą się
na 4 elementy ziemię(Isaac), ogień(Gareth), wiatr (Ivan) i wodę
(Mia), nieużywane dżiny zwiększają różne atrybuty, natomiast
podczas walki mogą być użyte na dwa sposoby najpierw należy
załadować Dżina ( bez skojarzeń proszę) używając jego podstawowej
funkcji a potem można odpalić jego główny atak, jeżeli naładujesz
kilka Dżinów atak będzie silniejszy i tak np.:

Dżiny ziemi Isaaca przy jednym naładowanym dają atak Venus
w sumie taki sobie, ale kiedy naładujesz 4 (max) użyją ataku
Judgment a to jest już coś ataki powyżej jednego Dżina wywołują
animację jak GF, więc jest na co popatrzeć. Używając Dżinów
zwiększasz swoją moc danego żywiołu, co oznacza, że następne
twoje ataki będą silniejsze, a ty będziesz bardziej odporny
na dany element. Opłaca się używać różnymi postaciami różnych
Dżinów by zwiększać ich odporność na wszystkie żywioły. Należy
jednak uważać, ponieważ niektóre żywioły są sobie przeciwne
np.: ogień i woda, więc można sobie napytać biedy. Każdy z potworów
jest również przypisany któremuś z żywiołów i dlatego na jednych
atak ogniem będzie masakrujący a dla innego nie. I tak dochodzimy
w końcu do czarów i mocy specjalnych: na planszach często natrafisz
na jakieś przeszkody wielki kamień posąg lub coś takiego i tu
można używać mocy specjalnych np.: Isaac i Garet potrafią przesuwać
kamienie z pewnej odległość, i co jest bardzo przydatne, lub
też zdolnością zamrożenia Mia podniesie drzwi, pod którymi znajduje
się kałuża. I tak dalej oczywiście później dostaniesz inne moce
w stylu sprowadzania deszczu czy podnoszenia.

I w końcu dochodzimy do tego, co magowie lubią najbardziej
- do czarów. Każda postać ma czary z domeny żywiołu, którym
się zajmuje np.: Isaac potrafi wywołać trzęsienie ziemi, Garet
odpala Fireballe itp. Kolejne czary otrzymuje się na wyższych
poziomach, więc na szczęście nie trzeba szukać mozolnie książek
i miejsc gdzie można się z nich nauczyć.

Jedne z nich są dostępne tylko podczas walki, jak wymienione
wyżej trzęsienia i kule ognia. Ale niektóre dostępne i poza
walką różnego rodzaju leczenia, wskrzeszania itp. Punkty Psi-energii
odnawiają się w trakcie chodzenia, więc nie ma co się martwić
w razie czego szybka wizyta w gospodzie podreperuje stan licznika.

Dżiny były, walki były, czary były, muzyka i grafika też. Więc
co jeszcze zostało? No tak, fabuła. Trzeba przyznać, że została
złożona całkiem nieźle. Trójka przyjaciół wraz z mistrzem Kradenem
wyrusza do Sol Sanctum, by kontynuować swoją naukę. Gdy docierają
do centrum okazuje się, że legendy mówiły prawdę i gwiazdy elementów
istnieją naprawdę podczas prób ich zabrania nagle pojawiają
się dawni nieznajomi i dochodzi do tragedii po zabraniu ostatniej
gwiazdy Sol Sanctum ulega zniszczeniu Jenna i Kraden zostają
porwani, a Isaac i Garet zostają wysłani w celu odzyskania gwiazd
by powstrzymać zagładę świata.

Historyjka może banalna w końcu ileż to już razy broniliśmy
świat przed zagładą jednak cała intryga bardzo wciąga i niestety
nawet po zadaniu ostatnich ciosów mgła niewiedzy nie odsłania
się zbytnio głównego mąciwody nawet nie było, a nie udało się
osiągnąć żadnego z celów, więc dla każdego, kto jednak się połakomi
na ten japoński produkt to polecam, bo to naprawdę świetna pozycja
dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...