Recenzja
- FlatOut 2
- PC
FlatOut 2
05.09.2007 00:09
Dźwięki, jakie dobijają się do naszych uszu, wpuszczamy z uśmiechem na twarzy. Rockowe brzemienia takich gwiazd jak Nickelback, Megadeath, Rob Zombie czy Papa Roach same w sobie są świetnym powodem do zainwestowania w opisywaną produkcję. Jeżeli dodamy do tego nie gorsze odgłosy gięcia blachy i świst nitro, to otrzymamy naprawdę świetną mieszankę dla niewyżytych drogowców.
Po roku od premiery Flatout 2 ciągle pokazuje, że można narobić niezłego szumu na trasie bez zbędnych kosmicznych efektów Burnouta, realizmu Forzy i przekłamań Need For Speeda. Innymi słowy, produkt Bugbear’a jest jedyny w swoim rodzaju. Od czasów Destruction Debry jeszcze nie mieliśmy tak miłej rozwałki na czterech kółkach, w której ludzie dosłownie lataliby w powietrzu. Jest to kawał porządnej ścigałki, podczas której czeka nas wiele godzin świetnej rozgrywki przy akompaniamencie giętej blachy i rockowych kawałków. Nic tylko rozwalać!
Ocena redakcji: jak oceniamy gry
Plusy:
- Rozwałka!
- Mnóstwo obiektów oczekujących na destrukcję
- Świetna zabawa
- Wciąż dobra grafika
- Genialny soundtrack
Minusy:
- Przyćmiona przez Burnouta
