INTRO
Pustka. Nikogo wokoło. Starucha wzdrygnęła się. Próbowała wyślepić w otaczających ją ciemnościach ten jakże charakterystyczny kształt człowieka. Nic jednak nie dostrzegła. Przestąpiła z nogi za nogę i dalej gapiła się w nicość. Nieprzebrany mrok zdawał się falować, żyć, zamykać ją w sobie. Kobieta pomachała więc laską, jakby chciała dosięgnąć kogoś niewidzialnego, kogoś, kto czaił się tuż przy niej. Nikogo jednak nie uderzyła, więc westchnąwszy oparła się na lasce i przymknęła oczy. Pomyślała o dawnych latach, jeszcze sprzed Wojny, o dzieciach bawiących się na boisku, o ludziach kroczących po chodnikach, o pięknych samochodach, którymi wozili ją młodzi chłopcy. Jakże to było dawno! Kiedyś było piękniej...
Coś poruszyło się w oddali. Starucha przerażona zaczęła nadsłuchiwać. Odgłos powtórzył się, znacznie bliżej, tuż obok, jakby ktoś w olbrzymim pędzie zbliżał się ku miejscu, w którym stała. Kobieta zaczęła wywijać kosturem we wszystkie strony, rzucając gniewne zaklęcia. Po kilku chwilach nie miała już sił i opadła na ziemię głośno oddychając. Wtedy On się odezwał:
- Tutaj jestem!
Poderwała się na równe nogi i odwróciła do tyłu. Był. Wysoki, kruczowłosy mężczyzna wieku nieodgadnionego, opatulony w skóry lwa, z karabinem maszynowym u boku. Na nogach miał wysokie buty wojskowe, zaś głowę zdobiła czerwona czapka z daszkiem i jakimś rysunkiem. Mimo tego zwyczajnego przecież wyglądu bił od niego blask jakiś tajemniczy, tak że nie można było się mieć wątpliwości, z kim ma się do czynienia. Starucha uśmiechnęła się.
- Przyszedłem, jakżeś chciała. Pytaj! - rzekł On.
- Tak, Panie, już mówię! Już mówię, daj mi tylko odetchnąć... Panie! Słyszałam nieraz od kupców zapuszczających się w te strony o Twej mądrości i o wielkiej wiedzy, Panie, jaką posiadasz. Nie wierzyłam jednak, że istniejesz... to znaczy, że Wy istniejecie. Do niedawna. Wiedz, Panie, że naszej wiosce grozi śmierć głodowa. Pustynne wiatry i palące słońce nie pozwalają kwitnąć roślinom, złe powietrze zaś powoduje, iż zwierzęta rodzą się kalekie, straszne i niepodobne do rodziców. Szukaliśmy wszędzie ratunku, u czarowników z gór, i u mędrców z odległych, przymierających osad. Znikąd nam nie było ratunku. I oto zjawił się pewnego dnia młody kupiec z południa i wlał nadzieję w nasze serca. Rzekł, Panie, żeś Ty jest naszą szansą i Ciebie nam potrzeba. Zgodził się za opłatą poprosić Ciebie, byś przyszedł do nas. To było dwa lata temu. Codziennie wystawałam tu obserwując gościniec, wypatrując kształtu człowieka. Lecz nic nie było widać... Kiedy już zrezygnowałam myśląc, iż kupiec zwiódł nas lub zginął w piaskach, dziwny znak ukazał się moim oczom. I wiedziałam, że nadchodzisz! Pomóż, Panie, pomóż! Uratuj naszą wioskę!
Mężczyzna słuchał uśmiechając się. Gdy kobieta skończyła, spojrzał na nią swoimi czarnymi jak mrok oczyma i rzekł:
- Znam twój problem, starucho. I pomogę, gdyż po to żyję na tym przeklętym świecie. Pamiętasz, jak kiedyś, bardzo dawno, przybył do was Człowiek ze Schronu? Przyniósł on Księgę, tam szukajcie odpowiedzi.
Gdy to powiedział, odwrócił się i zanim zdołała zareagować, znikł w ciemnościach. Stała więc jeszcze przez chwilę, po czym podpierając się kijem ruszyła w kierunku wioski. Zawiedziona była tym spotkaniem, spodziewała się czegoś więcej niż tylko paru słów rzuconych na wiatr.
Lecz Nieznajomy mówił prawdę. Przybył kiedyś do wioski człowiek w dziwnym kombinezonie, z książką pod pachą i komputerem w plecaku. I zamieszkał on w wiosce, miał nawet syna. Dziś pył przykrył jego siedzibę... Książka jednak pozostała. I była w niej odpowiedż na pytanie staruchy. Tą szansą, jedyną, jaka mogła uratować wioskę, był Garden Of Eden Creation Kit (GECK), tajemniczy przedmiot ukryty gdzieś w schronie trzynastym...
Jako potomek Człowieka ze Schronu zostałeś Wybrańcem. Wyruszysz oto w Wielki Świat, by znależć ów artefakt i przyjaciół uratować. Wpierw jednak czeka cię Świątynia Prób, gdzie będziesz musiał udowodnić, że nadajesz się do tej roli. Nie jest do zadanie trudne, jednak ilość jadowitych węży, skorpionów, pułapek i innych świństw powoduje, iż jest to próba sprawiedliwa. Jeśli wyjdziesz z niej cało, będzie można powiedzieć, że jesteś przygotowany do samotnej podróży przez opuszczone krainy, wyschnięte rzeki, walczące miasta i dogorywające w ciszy wioski. Mam nadzieję, że Ci się uda. Cała okolica liczy na Ciebie!
GAME
Fallout 2 to kontynuacja jednego z najlepszych RPG-ów zeszłego roku. Przypomina nieco olbrzymi DATA-DISK, bowiem ani wymagania gry, ani grafika, ani wreszcie podstawowe zasady nie uległy wielkim zmianom. Otrzymujemy ten sam doskonały produkt, niemal pozbawiony błędów (acz patch przyda się ściągnąć) i zawierający nową, niezwykle interesującą historię, pozwalającą spędzić przy komputerze zdecydowanie za dużo czasu. Można więc z przekąsem rzec: nie szkodzi, że jest podobnie, ważne, że zupełnie inaczej :) Nic, tylko kupić (pożyczyć) i grać. Oczywiście w oryginał.
Recenzja
- Fallout 2
- PC
Fallout 2
10.10.2000 00:10
Klasyka RPG. Gra, w którą każdy powinien zagrać.
Więcej na temat:
Fallout 2
- Developer: Black Isle Studios
- Dystrybutor PL: CD Projekt
- Premiera PL: 0000-00-00
- Platformy: PC
- przejdź do karty gry
