Czy wybór firmy, która dotąd opracowywała tytuły publikowane przez 2K Sports, był dobrym krokiem w przypadku sequela symulatora rzeźnika zombie? Pozostawiając na boku obawy o jakość, oczekiwać można by przede wszystkim innej perspektywy. Okazuje się jednak, że zamiast rozwinąć, zmodyfikować, przeobrazić idee z pierwszego Dead Rising, Blue Castle Games nie ryzykowało i niczym Cliff Bleszinski postawiło na zasadę „bigger, better, more badass”.
To już było?
W swoich pierwszych wrażeniach z Dead Rising 2 pokusiłem się o stwierdzenie, że bardzo dużo zależy od naszego przedpremierowego nastawienia. I jest to nadal myśl aktualna, ponieważ wypada zapomnieć o jakiejkolwiek rewolucji. Nie można też mieć nadziei, że „dwójka” stała się czymś bardziej przyjaznym dla casuali. Wręcz przeciwnie – nie zaznajomimy się z całością nawet po dwóch przejściach, ponieważ liczba możliwych czynności i decyzji jest ogromna, a czas goni.
Amerykanie to sprytny naród. Może nie wiedzą, który kraj ma na początku swojej nazwy „U”, ale z pewnością wiedzą, jak robić dobre interesy. Także w obliczu plagi nieumarłych (tudzież zainfekowanych). Od wydarzeń w Willamette mija kilka lat, a zaraza z pamiętnego centrum handlowego i Santa Cabeza objęła znaczną część Stanów Zjednoczonych. Mieszkańcy stolicy hamburgerów, poza profilaktycznymi bombardowaniami niektórych miast, robią coś jeszcze – masakryczne w swej ideologii telewizyjne show.
Mowa o Terror in Reality prowadzonym przez ekstrawaganckiego Tyrone'a Kinga, programie, w którym grupa śmiałków, walcząc o życie, musi zabić więcej zombie niż konkurenci. Nagrodą jest całkiem pokaźna gotówka, a ta przyciąga nie tylko szaleńców, ale i desperatów. A takim jest Chuck Greene, którego mała jasnowłosa córeczka nosi na ramieniu bliznę po ugryzieniu zainfekowanego i tym samym każdego dnia walczy o „życie przed życiem po życiu”. O katastrofę nietrudno, zwłaszcza gdy gromadzi się hordy zombie w jednym miejscu. Tym samym także Fortune City, dotąd ostoja Amerykanów, w której mogli przepuszczać swoje ciężko zarobione pieniądze, zostaje zalane falami nieumarłych.


