Oryginał, wydany tylko na Wii, został całkiem pozytywnie odebrany przez graczy, okazując się jedną z lepszych gier nierobionych przez Nintendo, a przeznaczonych na konsolę tejże firmy. Kilka dobrych pomysłów, ciekawa koncepcja artystyczna i przyjazny klimatom prorodzinnym humor połączone w jedno stanowiły świetny filar dla platformówki. Teraz przyszedł czas na ich rozwinięcie.
de Blob 2, chociażby przez swą obecność na wielu „dużych” platformach, skierowany jest także do osób, które w życiu nie miały styczności z „jedynką”. Gracze szybko wprowadzani są w niezbyt zawiłe meandry uniwersum, w którym miejsce znane jako Prisma City pozbawione zostało kolorów przez złowrogą firmę INKT Corporation i przewodzącego jej Comrade'a Blacka. W całą tę historię wmieszane jest udawanie kapłana, kult „religijny” i kilka innych motywów, jednak poznawanie fabuły warto już zostawić grającym.
Podstawy rozgrywki nie uległy większym zmianom – po raz kolejny kierujemy tytułowym Blobem, który posiada możliwość nadawania kolorów czarno-białemu otoczeniu. Ożywianie pozbawionego barw miasta jest nie tylko filarem gameplayu, ale i pozwala na odblokowanie dodatkowych wyzwań. W prowadzeniu fabuły znaczącą rolę odgrywa Colour Underground – specjalne miejsce, w którym Blob otrzymuje od swoich sojuszników kolejne zlecenia, zazwyczaj sprowadzające się do wyzwolenia konkretnej przestrzeni, zlikwidowania wrogów, uwolnienia cywilów lub też zrobienia czegoś na czas.

