Darksiders: Wrath of War - recenzja wersji PC

21.10.2010 17:10 | Autor: Maciej Smoliński

Vigil Games, młode studio deweloperskie znane z Darksiders, jest ostatnio bardzo zapracowane. Przygotowuje bowiem MMO osadzone w uniwersum Warhammera 40K, a także zaczyna prace nad drugą części przygód Wojny. W międzyczasie jednak ekipa ta znalazła trochę czasu, by wydać „jedynkę” na pecety. Jak wyszedł ten „port”?

Więcej na temat:
Darksiders: Wrath of War

  • Developer: Vigil Games
  • Dystrybutor PL: CD Projekt
  • Premiera PL: 2010-01-15
  • Platformy: PC PS3 X360
  • przejdź do karty gry
Posiadaczom konsol nie trzeba tłumaczyć, czym jest Darksiders, jedna z większych niespodzianek na rynku gier w 2010 roku. Jednak graczom pecetowym należy się słowo wstępu. Otóż w dużym skrócie mamy do czynienia ze shlasherem w stylu God of War, wykorzystującym – albo próbującym wykorzystywać – wszystko co najlepsze w tym lub pokrewnych gatunkach. Fabularnie jest bardzo ciekawie: z niewiadomych przyczyn na świecie rozpętał się Armagedon, podczas którego pojawił się tylko jeden z czterech Jeźdźców Apokalipsy – Wojna. Szybko okazało się, że tak naprawdę koniec świata był tylko mistyfikacją, z powodu której z rąk Wojny zginęła ludzkość, a diabły i demony urosły w siłę. By zmazać swoje grzechy, pechowy Jeździec otrzymuje szansę powrotu na zniszczoną ziemię i odnalezienia winnego. Jednak, jako że w oczach neutralnych już raz zawalił sprawę, zostaje mu przydzielony strażnik, a raczej obserwator – denerwująca demoniczna istota.

Jeden Jeździec Apokalipsy

Akcja gry osadzona jest w postapokaliptycznym świecie, w którym ludzi zastąpiły zombie, a na ziemi panoszą się diabły, demony, anioły i inne nadprzyrodzone istoty. Ów świat w większości wypadków pozwala na swobodną eksplorację planszy głównej, skąd przenosimy się do kolejnych labiryntów, prowadzących nieuchronnie do bossa i pilnowanych przez niego skarbów. Zróżnicowanie tego uniwersum, które nie jest zbyt wielkie obszarowo, jest równie spore jak w Dante's Inferno. Plansze diametralnie różnią się od siebie, raz jest to arena, innym razem cmentarz, zniszczone miasto czy katedra. I mowa nie tylko o odmiennej stylizacji, ale również o innej grywalności – na przykład katedra jako lokacja jest dużo bardziej skomplikowana niż liniowe miasto. Dużo gorzej jest z głównym bohaterem, który nie ma nawet w połowie tyle charyzmy co Dante Sparda czy Kratos. Jako Wojna powinien być wielkim badassem, a jest na wskroś dobrym bohaterem, który chciałby być zły jak Kratos, ale po prostu nie ma po temu predyspozycji. Szkoda, bo mało wyraźny, klasyczny pozytywny heros, wplątany niesprawiedliwie w wielką zawieruchę jakoś mi nie pasuje do Darksiders.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


Kratos końca świata

Jeżeli chodzi o samą rozgrywkę, to pozostała ona niezmieniona w stosunku do wersji konsolowej. Inaczej mówiąc, otrzymujemy szybkie, płynne, dopracowane w każdym calu piętnaście godzin wygrzewki. Oprócz zwiedzania zróżnicowanych lokacji i zbierania różnych upgrade'ów gros czasu spędzamy na zabijaniu, chlastaniu, miażdżeniu i wyrywaniu kończyn. Walka jest dynamiczna i płynna, ze wszystkim co w gatunku najlepsze, czyli blokowaniem, ślizganiem, łączeniem ciosów w combosy, systemem lockowania, zmianą broni podczas walki czy paskudnymi dla wrogów finisherami. Combosy możemy konstruować jednym przyciskiem, wobec czego ten uproszczony styl potyczek sprowadza się do wciskania jednego klawisza (atak), czasem dwóch (unik tu zwany ślizgiem) i trzeciego na koniec walki (finisher). Na szczęście zróżnicowanie broni (miecz, kosa, rękawice, elementy otoczenia, kusza czy gwiazdobumerang przypominający Glaive’a z Dark Sektor) oraz technik walki sprawia, że nie nudzimy się podczas niej, nie kopiujemy zagrań i ogólnie dobrze się bawimy. Gdyby twórcy zdecydowali się przygotować więcej niż jeden finisher na danego przeciwnika, byłoby jeszcze bardziej niepowtarzalnie. A tak za każdym razem jesteśmy zmuszeni oglądać taką samą animację na koniec pojedynku.
dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...