Braki grafiki z nawiązką rekompensuje oprawa dźwiękowa gry. W komponowaniu muzyki wziął udział Bear McCreary odpowiedzialnych m.in. za ścieżkę fenomenalnego serialu Battlestar Galactica. Orkiestrowe kawałki doskonale podkreślają obcość świata, w którym znalazł się Will, jego egzotykę i niebezpieczeństwa, budując klimat gry znacznie lepiej niż poszatkowana fabuła. Warto też wspomnieć, że Willowi głos podkłada Nolan North, znany lepiej z roli Nathana Drake’a z Uncharted. Tutaj też brzmi świetnie, szkoda, że tak rzadko ma coś ciekawego do powiedzenia.
Dark Void to gra zmarnowanych szans, która mogła, ale nie zdołała, wybić się z półki średniaków i dołączyć do grona nieco szlachetniejszych tytułów. Zabrakło spójnej koncepcji fabularnej i oryginalnego sznytu, który utrzymałby gracza na krawędzi fotela przez te 8-10 godzin gry. Zamiast tego dostaliśmy kolejną strzelankę, która zostanie wrzucona do szuflady z klonami Gears of War, bez względu na pomysłowe zabawy z perspektywą, doskonałą muzykę i położenie podwalin pod coś znacznie większego, na co nie starczyło autorom sił. Cóż, sami tego chcieli.




