Co zrobić, gdy siedzimy na lekcji, nauczyciel mówi tak nudnie i monotonnie, że ze wszystkich sił staramy się by nie zasnąć? Najlepiej byłoby jakość urozmaicić sobie ten czas. Ale jak to zrobić. Rzucić w kolegę książką? Nie, jeszcze nauczyciel zauważy i potem będziemy mieli przechlapane. Może wyciągnąć z plecaka konsolkę GBA z niedawno zakupioną grą Crazy Taxi: Catch a Ride i oddać się czystej rozrywce? Tak, to będzie najlepsze rozwiązanie.
Wiem, nie powinienem zachęcać do grania na lekcjach, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by robić to w domu, zwłaszcza, że gra jest naprawdę popularna i lubiana przez dużą rzeszę graczy. Pamiętam, jak zagrywałem się godzinami najpierw na Dreamcaście, potem na Pececie, ostatnio na PS2 (także w zmienionej formie, a konkretnie w wydaniu rodzinki Simpsonów), czas, więc przetestować najnowszą wersję wydaną nie tak dawno, na najmniejszą z konsolek, czyli GBA. By formalności stało się zadość, informuję, że autorem gry jest firma Graphic State, a wydawcą THQ.
Czym wersja z GBA różni się od wcześniejszych, poza oczywiście grafiką? Kilkoma elementami, ale o tym za chwilę. Po jej uruchomieniu zauważamy brak jakiegokolwiek intra. No cóż, nie jest to najważniejsze. Jest natomiast demo, które odpala się, jeśli przez pewien czas pozostawimy grę samą sobie, pokazujące samochód jeżdżący po mieście. Przechodzimy do menu, gdzie do wyboru mamy dwa tryby zabawy. Pierwszy z nich to Crazy Taxi, zaś drugi Crazy Box. Crazy Taxi to tradycyjne wożenie pasażerów po mieście. Na początek wybieramy, w jakim trybie chcemy jeździć. W trybach 3, 5 i 10 minutowych, jeździmy po prostu przez tyle czasu, natomiast w trybie normalnym jeździmy, aż do znudzenia. Każdy pasażer daje nam nieco ponad minutę dodatkowego czasu, co zwykle spokojnie starcza na dowiezienie klienta na miejsce. Po określeniu rodzaju gry, wybieramy samochód, oraz przypisanego mu kierowcę. Wozy to same kabriolety, a kierowcy to trzej mężczyźni i kobieta. Wybór nie ma większego znaczenia, bo wszystkie prowadzą się tak samo, choć szczerze mówiąc miałem wrażenie, że pojazd prowadzony przez kobietę jest lżejszy, ale głowy bym za to nie dał.
Wyruszamy na ulicę i pierwsze, co musimy zrobić, to znaleźć pasażera. Nie jest to trudne. Są widoczni z daleka, poprzez małą ikonkę, którą są oznaczeni. Gdy już zaprosimy go do środka, nad wozem pojawia się zielona strzałka, która pokazuje, gdzie mamy jechać (w miarę dojeżdżania strzałka będzie zmieniać kolor na czerwony). Jako, że ulice są pełne innych pojazdów, to dość często będziemy się z nimi zderzać. Wtedy by szybciej wystartować, najlepiej użyć dopalacza (na parę sekund, daje nam niezłego kopa). Jeśli dowieźliśmy pasażera sporo przed czasem (miejsce przeznaczenia trudno przegapić – jest nim spory obszar migający na czerwono), otrzymujemy napiwek i cała sytuacja powtarza się z innym klientem. Wspomniałem już, że drogę pokazuje nam strzałka, ale w lewym dolnym roku ekraniku, widzimy też licznik odmierzający odległość w metrach.
Recenzja
- Crazy Taxi: Catch a Ride
- GBA
Crazy Taxi: Catch a Ride
11.05.2003 00:05
Co zrobić, gdy siedzimy na lekcji, nauczyciel mówi tak nudnie i monotonnie, że ze wszystkich sił staramy się by nie zasnąć? Najlepiej byłoby jakość urozmaicić sobie ten czas. Ale jak to zrobić. Rzucić w kolegę książką?




