Recenzja
- Borderlands
- PC
Borderlands
30.11.2009 00:11
Więcej na temat:
Borderlands
- Developer: Gearbox Software
- Dystrybutor PL: Cenega Poland
- Premiera PL: 2009-10-30
- Platformy: PC PS3 X360
- przejdź do karty gry
Narrator opowieści gada na początku jakieś bzdury, że jesteście na Pandorze, wyniszczonej planecie zagubionej pośród gwiazd, dla skarbca wypchanego po brzegi obcą technologią. Kobiety, mówi, władza, obiecuje, chwała, mami. Po co komu jednak te rzeczy, skoro po drodze do upragnionego przez wszystkich celu przez ekwipunek przewija się tyle sprzętu, że można by wyposażyć małą armię. Fabuła zostaje zepchnięta gdzieś na bok przez manię zbieractwa, ale nic w tym złego, gdyż nie jest ona nazbyt interesująca. Ot, taka standardowa motywacyjna gadka, bo przecież jakaś opowieść w grze być musi.
Jako że, jak dumnie obwieszczali twórcy przed premierą, Borderlands to Role Playing Shooter (z naciskiem na strzelanie, a ignorując troszkę odgrywanie ról), graczowi zostają oddane do dyspozycji 4 klasy postaci. Roland to żołnierz specjalizujący się w shotgunach i karabinach, Lilith to syrena, swego rodzaju czarodziejka, Mordecai to typowy snajper, zaś Brick... jak samo imię wskazuje, to wielki osiłek, który chętnie odwiesi na kołek swoją ulubioną wyrzutnię rakiet, by wytłumaczyć przeciwnikowi swoje racje bardziej bezpośrednio.
Wybór odpowiedniej postaci na początku wydaje się kluczowy, ale tak naprawdę różnią się one jedynie dość prostym drzewkiem umiejętności i jedną zdolnością specjalną. Nie ma w zasadzie żadnych ograniczeń klasowych w kwestii uzbrojenia, więc gracz może dowolnie kształtować tę sferę „odgrywania roli”. Ciekawie za to prezentują się zdolności specjalne. Roland może ustawić stacjonarną wieżyczkę, która nie dość, że razi przeciwników, to potrafi jeszcze leczyć członków drużyny, zaś Brick wpada w berserkerski szał, podczas którego okłada przeciwników gołymi pięściami.




