Bioshock 2 - recenzja

09.02.2010 17:02 | Autor: Dominik Gąska

Czy warto odwiedzić Rapture po raz drugi? Ba, i to jak!

Więcej na temat:
BioShock 2

  • Developer: 2K Marin
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Premiera PL: 2010-02-09
  • Platformy: PC PS3 X360
  • przejdź do karty gry
Są dwie szkoły robienia kontynuacji. Pierwsza z nich mówi, że tworząc drugą część serii, należy wysłuchać opinii fanów i zmienić (w założeniu na lepsze) wszystkie elementy, które były krytykowane w pierwowzorze, jednocześnie wprowadzając nowości, o które gracze prosili najczęściej. Bioshock 2 powstał według reguł tej drugiej.

Zanim przejdziemy dalej, przyjmijmy na potrzeby tej recenzji wcale-nie-tak-ryzykowną hipotezę, według której Bioshock był bardzo dobrą grą. Jakim w takim razie cudem wielu z nas, graczy, ubzdurało sobie, że pomysł eksploracji podwodnej antyutopii nie powinien zostać wykorzystany drugi raz? Że kontynuacja nie ma szans na powtórzenie sukcesu pierwowzoru, bo… Czemu właściwie? Bo pomysł był zbyt oryginalny? Zbyt świeży? I w zestawieniu z tą oryginalnością część druga nie ma żadnych szans? Bo dziesiątki shooterów w realiach II wojny światowej są w porządku, ale już, broń Boże, nie wracajmy do jednego z najoryginalniejszych miejsc akcji, jakie dane nam było zwiedzać w grach w ostatnim dziesięcioleciu? Zabijcie – nie wiem, chociaż sam dałem ponieść się tej fali sceptycyzmu w związku z Bioshockiem 2. Jednak po kilkunastu godzinach gry doskonale widzę absurdalność niedawnych obaw.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


Do Rapture wracamy w 10 lat po feralnym sylwestrze 1958/59, kiedy to w zbudowanej na dnie oceanu metropolii rozgorzał na dobre konflikt między Andrew „Wyzbądźmy Się Wszelkich Ograniczeń” Ryanem, a Frankiem „Władza, Pieniądze, Modyfikacje Genetyczne” Fontainem (i tym samym w 8 lat po wydarzeniach z pierwszej części gry). I na wstępie przekonujemy się, że zachwytu i fascynacji, jakie wzbudzało to miasto w Bioshocku, nie da się już powtórzyć. Znamy (chociaż... czy na pewno?) jego historię, wiemy (ale... czy do końca?), co takiego się w nim wydarzyło, widzieliśmy (tylko czy aby w pełnej krasie?) już jego piękno, a przynajmniej to, co z niego zostało po spektakularnym upadku. Wracamy więc przekonani, że nic nie jest nas już w stanie zaskoczyć i choćby dlatego przez kilka pierwszych godzin jakoś trudno nam dać się porwać fabule. Nie pomaga za bardzo nawet to, że tym razem wcielamy się w postać Big Daddy'ego, zakutego w ciężki pancerz kolosa, który nie raz stawał nam na drodze w pierwszej części gry.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


Nie jest to bowiem tak istotna zmiana, jak można by przypuszczać, obserwując Big Daddych z poprzedniej odsłony. Główny bohater Bioshocka 2 jest prototypem, w związku z czym porusza się szybciej od późniejszych modeli (najwyraźniej technicy z Rapture mają własną wizję „usprawnień”), korzysta z całego arsenału uzbrojenia (nie tylko z wielgachnego wiertła, umiejscowionego na prawej ręce) i może używać plazmidów, więc znudzony bronią palną zawsze ma szansę natrętów przysmażyć czy porazić elektrycznością.

dodaj swoją opinię

Opinie (40):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Domoslaf 2010-02-16 10:43:51

@Big Daddy Iwo

Jak już chyba było tłumaczone w tych komentarzach - to taka figura stylistyczna z tymi dwiema szkołami. ;) Na pewno nie błąd, jeżeli jest mało czytelna to inna sprawa, cóż.

Inaczej mogłoby być napisane np. "twórcy Bioshocka 2 stwierdzili, że nie zawsze tworząc kontynuację trzeba słuchać się fanów i zmieniać wszystko, co im się nie podobało".

Zgłoś do moderacji

kisielmaniak (Gość) 2010-02-16 10:30:38

Moim zdaniem B2 przewyzsza poprzednika w kilku aspektach.
Granie na HARD, przy wyłączeniu strzałem auto aim'ngu i naturalnie VITA, jest więcej niż oczekiwałem.Dochodzi aspekt strategii,kombinowania jak pozbyć się przeciwnika nie tracąc zbyt wiele z ekwipunku, bo dolarów ma się zawsze "na styk" .Jeszcze lepszy AI przeciwników, prześwietne wejścia BigSister, świetny patent z ochroną dziewczynek podczas harvestu, zastawianie pułapek to jeden wielki FUN..Jest bardzo pysznie!! Pisząc to jestem dopiero w ok. 40-50% gry.
Wady to jak na razie tylko słabe etapy pod wodą (trochę wrzucone na siłę). Naprawdę jestem wielkim fanem jedynki ale dwójka jak dla mnie przebija jedyneczkę (poprostu od niej nie mogę się oderwać, od jedynki mogłem:).

Zgłoś do moderacji

Kreatos (Gość) 2010-02-13 22:59:22

Kurde, jakiś nauczyciel polskiego chyba się trafił. Jeszcze ocenę za styl pisania...W dupskach się ludziom wywraca, na szczęście na koniec i tak umieramy...

Zgłoś do moderacji

Big Daddy Iwo (Gość) 2010-02-13 16:57:47

Cytuję początek recenzji: "Są dwie szkoły robienia kontynuacji. Pierwsza z nich mówi, że tworząc drugą część serii, należy wysłuchać opinii fanów i zmienić (w założeniu na lepsze) wszystkie elementy, które były krytykowane w pierwowzorze, jednocześnie wprowadzając nowości, o które gracze prosili najczęściej. Bioshock 2 powstał według reguł tej drugiej. "

To zdanie jest całkowicie nielogiczne...
Są dwie szkoły - Wymieniasz pierwszą (w jednym, rozbudowanym zdaniu). NIE WYMIENIASZ DRUGIEJ, a następnie stwierdzasz, że przedmiot Twojej recenzji powstał według reguł tej drugiej... Jakiej drugiej??? Nie ma o niej zdania...
Proszę o poprawienie tekstu.

Pomijając ten błąd na samym starcie recenzji - reszta teksu jest ok. Bardzo mi się podoba styl pisania.
Pozdrawiam.

Zgłoś do moderacji

guy_fawkes 2010-02-12 13:12:40

Na gry-online recenzja pojawiła się dzisiaj. W związku z powyższym wnoszę o wielką hałdę popiołu na głowy tych, którzy twierdzili, że była dużo wcześniej.
Drodzy parafianie, ponadto polecam wam metodę, w jaki sposób opanować różnicę między zapowiedzią a recenzją: "Encyklopedia - cegła - encyklopedia - cegła"...
I tyle w temacie idiotycznych sporów o pierwszeństwo.

Zgłoś do moderacji

mos (Gość) 2010-02-12 11:18:25

No, na gru-online dalej nie ma żadnej recki bioshocka 2. Może niektórzy nie rozumieją różnicy między recenzją a zapowiedzią - to już ich problem z myśleniem.

Zgłoś do moderacji

mpiwo 2010-02-11 15:04:54

recenzja była pierwsza, to raz (pokaż mi w takim razie, która była pierwsza).

Po drugie, drugi raz (przypadek?) proszę o podanie argumentów, bo takie pitu pitu to sobie każdy może rzucić :D

Zgłoś do moderacji

owsiany (Gość) 2010-02-10 15:15:28

Kurcze jedynka była świetna i tak samo jak Domek byłem sceptycznie nastawiony do 2. Ale po przeczytaniu tej recenzji, nakręciłem się strasznie na kontynuację Bioshocka.

Zgłoś do moderacji

mpiwo 2010-02-10 11:14:09


pierwsi to byli gry-online.pl wiec prosze soebie nie dopowiadac !!!


może gdybyście nie toczyli tak piany na wstępie, to byście zauważyli, że jest to pierwsza recenzja w Polsce.

...a gry-online ciągle recenzji nie mają

Zgłoś do moderacji

owsiany (Gość) 2010-02-10 11:10:56

A nie chodziło przypadkiem o to, że była to pierwsza polska RECENZJA ?

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (40)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...