Bionic Commando

04.11.2009 00:11 | Autor: Kamil Jasion

Człowiek-pająk w futurystycznym wydaniu rusza na ratunek światu.

Więcej na temat:
Bionic Commando

  • Developer: Nintendo
  • Dystrybutor PL: CD Projekt
  • Premiera PL: 0000-00-00
  • Platformy: PC GBC PS3 X360
  • przejdź do karty gry
Bionic Commando to tytuł zaliczający się z całą pewnością do tych z gatunku mało odkrywczych. Pierwsze skojarzenia odnośnie najnowszej gry wyprodukowanej przez studio Grim przywodzą na myśl przypakowanego komandosa wyposażonego w bioniczny mechanizm, za pomocą którego rozprawia się on z rozmaitymi typami spod ciemnej gwiazdy, które swoją działalnością mają zamiar sprowadzić na świat ryzyko zagłady rodzaju ludzkiego. Każdy myślący o tym tytule w taki lub podobny sposób – nie rozmija się z rzeczywistością, a jak mniemam – niewielu z Was pamięta – że początki przygód głównego bohatera gry przypadają na czasy dominacji automatów do gry.

Oto bowiem niejaki Nathan Spencer, bioniczny komandos, wydatnie przyczynił się przed laty do pokonania wrogich wojsk Imperialnych i – z miejsca stając się bohaterem narodowym – przysporzył znacznej popularności organizacji produkującej bioniczne ramiona dla inwalidów wojennych. Spencer niedługo jednak cieszył się wdzięcznością swoich przełożonych, gdyż w jednej z kolejnych misji odmówił wykonania rozkazów i w „nagrodę” został oskarżony o zdradę oraz skazany na śmierć. Gdyby nie atak terrorystyczny skierowany w Ascension City (miejsce akcji gry), Nathan zapewne doczekałby wykonania wyroku, a tak – rząd dał mu możliwość zrehabilitowania się za popełnione „grzechy” i wysłał go w pościg za zamachowcami. Choć fabuła gry do urzekających raczej się nie zalicza, to fakt, że jej producenci mają na swoim koncie m.in. Tom Clancy’s Ghost Recon: Advanced Warfighter, sprawia, że warto przyjrzeć się Bionic Commando bliżej.

Główną cechą programu jest to, że opiera się on na zastosowaniu dwóch rodzajów widoku: zarówno z perspektywy pierwszej, jak i trzeciej osoby. Mając kamerę za plecami głównego bohatera, skupiamy się przede wszystkim na powietrznych akrobacjach przy wykorzystaniu bionicznego ramienia. Dla osób ceniących sobie broń palną ponad bioniczne wynalazki twórcy zaserwowali tryb FPP, dzięki któremu oddawanie strzałów z większej odległości nie stanowi żadnego kłopotu.

Jakkolwiek jednak nie spojrzeć na otaczający nas świat gry – został on przygotowany z dużą dbałością o zachowanie postnuklearnego klimatu. Niemal na każdym kroku stykamy się ze spustoszeniami spowodowanymi przez broń masowego rażenia, która wielkich rozmiarów miasto zmieniła w zgliszcza i zwały gruzu. Wizerunek upadłej aglomeracji prezentuje się doprawdy zacnie, choć ubolewam nad tym, że producenci zdecydowali się wysoce napromieniować większość lokacji miasta, przez co odwiedzać możemy tylko te wybrane. Rozwiązanie to jest o tyle niefortunne, że odbiera graczom swobodę poruszania się po mapie i czyni samą rozgrywkę niebywale liniową, co zaliczyć należy do większych mankamentów gry.
dodaj swoją opinię

Opinie (5):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Michal123 (Gość) 2009-11-06 22:00:07

przeszedlem ta gre w 6 godzin :D pozdrawiam. ale bardzo sie podobalo mi grywalnosc:)

Zgłoś do moderacji

Sam (Gość) 2009-11-05 22:16:24

i tak najlepszy shooter to Serious Sam: Second Encounter, dobry engine, malo realistyczny ale za to sporo przyspieszony wiec nie ma zbyt wiele czasu na podziwianie super realistycznych swiatow bo najpierw trzeba przezyc, no i ten miotacz ognia... Nic tak nie podnisi adrenaliny jak SSSE, zadne FarCry'e ani Crisis'y.

Zgłoś do moderacji

nick (Gość) 2009-11-05 21:35:04

Sam ostatnio zauwazylem u siebie, ze wole zapuscic jakas nawalanke. To chyba przez to ze w glowie siedza inne rzeczy i nie ma ochoty na skupianie sie nad swiatem gry. A kiedys gralo sie w fallouty, buldurs gaty, tomb raidery, syberie, morrowindy, age of empiresy... stare dobre czasy

Zgłoś do moderacji

Janek_IG 2009-11-05 20:25:57

Niestety, ale raczej nie dłużej.

Zgłoś do moderacji

radzio2k (Gość) 2009-11-04 23:59:46

długośc gry zapewne trzyma wspolczesne trendy 2ch-3ch wieczorow?

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (5)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...