gry
newsy
gry Top MMO

Barbie: Salon piękności

12.06.2005 00:06 | Autor: Joanna Serafin

W 2004 roku UbiSoft wydało grę Mały projektant mody. Byłam trochę zła, że muszę recenzować taki szajsik. Niedopracowany, z marnymi teksturkami, ale za to z bardzo dużą ilością ciuszków i wszelakich gadżetów. Cóż z tego, że ich tyle - narzekałam, jeśli wyglądają jak wycięte z kartonu. I oto pięknego dnia przyszła paczka z redakcji, a w niej Barbie: Salon piękności. I patrzcie, jak szybko zmienia się...

Więcej na temat:
Barbie: Salon piękności

  • Developer: Vivendi Universal Games
  • Dystrybutor PL: CD Projekt
  • Premiera PL: 2005-04-28
  • Platformy: PC
  • przejdź do karty gry
W 2004 roku UbiSoft wydało grę Mały projektant mody. Byłam trochę zła, że muszę recenzować taki szajsik. Niedopracowany, z marnymi teksturkami, ale za to z bardzo dużą ilością ciuszków i wszelakich gadżetów. Cóż z tego, że ich tyle - narzekałam, jeśli wyglądają jak wycięte z kartonu. I oto pięknego dnia przyszła paczka z redakcji, a w niej Barbie: Salon piękności. I patrzcie, jak szybko zmienia się pogląd na grę, kiedy ma się jakiś podobny produkt i można oba porównać. Otóż właśnie zmieniłam zdanie o gierce wydanej przez UbiSoft...

Przypadkiem oglądałam jakąś pełnometrażową baję z Barbie w roli głównej i muszę przyznać, że łatwo zrozumieć dzieci, które tak kochają te anorektyczne lalki. Barbie jest słodka, idealna, pewnie tak w wyobrażeniach najmłodszych wyglądają księżniczki. Film też miał niezłą fabułę, wciągał, więc tym lepiej reklamował główną bohaterkę. I dobrze, film widać jaki jest, lalkę można obmacać i sprawdzić, czy ma wszystko na miejscu, ale z grami to już nie jest taka prosta sprawa. Na rynku niemało słabiutkich tytułów podrasowanych główną rolą jakiejś znanej dzieciom postaci. No i w zasadzie Barbie: Salon piękności to taka miernocina, ale tym razem nie chodzi o tekstury... Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie cena. Jest wyśrubowana w stosunku do tego, co oferuje program. I to niestety jest najważniejszy minus tego produktu.

W Barbie: Salon piękności bawimy się w stylistę. Na początek musimy spośród trzech piękności wybrać tę, którą będziemy czesać, malować, ubierać i robić jej manicure. Niestety panienki są do siebie podobne – nie znam się na rodzajach lalek, ale Barbie, Teresa i Christie różnią się między sobą tylko kolorem oczu, skóry i włosów – i akurat w grze komputerowej stanowi to nieco za małe urozmaicenie. Ale idźmy dalej. Teraz musimy zdecydować, na jaką okazję nasza klientka będzie się stroić. Można ją zatem wysłać na premierę filmową, wymarzoną randkę, bal sylwestrowy, sesję fotograficzną, ślub itp. To delikatna sugestia programu, aby dopasować wygląd do okoliczności - oczywiście można ją pominąć. Widzimy jak nasza wybranka wchodzi do salonu, po czym od razu przystępujemy do zabawy. W salonie fryzjerskim da się włosy podciąć lub wydłużyć, zakręcić albo wyprostować, a także zmienić kolor na klasyczne odcienie lub zwariowane kolory. Można też zrobić pasemka, ale wyglądają one trochę sztucznie na teksturze włosów, więc specjalnie nie upiększają. Kolejnym krokiem jest uczesanie – tu do wyboru jest sporo wariantów, większość niestety bardzo do siebie podobnych – są to wariacje na temat koków - jedne bardziej klasyczne, inne lekko zwariowane z niesfornymi kosmykami, ale wciąż to tylko same koki. No i ozdoby do włosów – tu dziecko będzie miało sporą frajdę, gdyż na składzie są motylki, kwiatuszki, opaski i diademy. Gdy włosy mamy z głowy, że tak się wyrażę, zabieramy się za paznokcie. Oj, tu wariantów jest prawdziwe zatrzęsienie – tipsy krótsze, dłuższe, spiczaste, półokrągłe, w kancik, z francuskim manicurem i bez, aż się człowiek zastanawia po co aż tyle tego, skoro różni się to od siebie tylko minimalnie, a przynajmniej różnica owa nie będzie istotna dla dziecka. Za to twórcy postarali się o masę lakierów, wzorków i przylepianych ozdóbek. I znów szkoda tylko, że o ile sam lakier podkładowy ładnie widać, tak wzorki niestety już nie bardzo. Są malutkie i trudno je umieścić tak, by uzyskać zamierzony efekt, raczej wychodzi nam na chybił trafił. Dopiero po nałożeniu brylancików nabierają ostatecznie szyku, więc możemy spokojnie przejść do makijażu. Tu znajdziemy puder, tusz, cienie do powiek i szminki, a także drobne ozdóbki na twarz. Kolory da się mieszać, uzyskując ciekawe odcienie, albo też samodzielnie zdecydować o intensywności barwy. Warto zaznaczyć, że wszystko wskakuje od razu na swoje miejsce, tzn. puder na policzki, a cienie na powieki itd. I dobrze, bo to nie gierka zręcznościowa, a i końcowy efekt w innym przypadku byłby pewnie wątpliwy. Zostało nam jeszcze dobranie jakiegoś wdzianka. I tu niestety twórcy dali ciała. Niby jest podział na cztery kategorie ciuszków w zależności od okazji, ale wszystkiego jest w sumie bardzo mało, a z dodatków jest jedynie biżuteria, gdyż torebek brak, a butów i tak prawie nie widać. Na szczęście podczas zakładania kolczyków, naszyjnika i bransoletki postać się powiększa, dzięki czemu możemy przez chwilę podziwiać ładne wzory błyskotek. No i koniec. To znaczy jeszcze filmik, na którym panienka wchodzi do salonu, a potem pokazuje się cztery razy po każdej metamorfozie... i jeszcze wielki finał, czyli impreza, na którą się tak szykowała. Tyle że ten finał wcale wielki nie jest.

No i co powiecie? Dla mnie jest to stanowczo za mało. W małym projektancie mieliśmy, mnóstwo wariantów fryzów, kolorów, odcieni, dodatków, ciuszków, no... oprócz manicuru, ale naprawdę było w czym wybierać, co znacznie wydłużało żywotność gierki. W Barbie: Salon piękności nie można oczywiście mówić o zmianie rysów twarzy modelki, ale nic nie stało na przeszkodzie, żeby umieścić tu więcej wszystkich innych upiększających dodatków. W rezultacie gra szybko staje się nudna. Żeby choć te śluby i noce sylwestrowe wyglądały nieco inaczej dla każdej panny, ale niestety są takie same dla wszystkich.

A grafika? Pod tym względem jest naprawdę dobrze. Dziewczynki lubią takie słodkie kolorki, a wyraźne przedmioty w menu każdego salonu oraz intuicyjny interfejs pozwolą na bezproblemową grę. No i Barbie wygląda wprost prześlicznie, tak jak w filmie lub w sklepie i jest także ładnie zanimowana. Co do filmików, to dobrze że w ogóle są, choć i tak przydałoby się bardziej je urozmaicić, o czym już wspominałam. Oprawa dźwiękowa jest dobra, ale raczej nie o muzyce warto pisać (bo ta jest akurat trochę dziwna jak dla dzieci), ale o głosie lektora. Młody, przyjemny głos czyta instrukcje i podpowiedzi, a także chwali gracza za wszystkie posunięcia, co z pewnością da dziecku satysfakcję.

Podsumowując, Barbie: Salon piękności jest dopracowany, wygląda i brzmi ładnie; jest także grywalny. Niestety szybko się znudzi, gdyż fryzury, makijaż i ubiór są za mało zróżnicowane i w dość skromnej ilości, co nie wróży grze długiej żywotności.
  • Plusy:

  • Grafika
  • Barbie
  • Młody głos lektora
  • Pochwały
  • Minusy:

  • Cena nieproporcjonalna do zawartości programu
  • Mała ilość ciuszków, wariantów makijażu i fryzur
  • Mało urozmaicone
  • Szczątkowa ilość animacji w filmikach
  • Szybko się znudzi
dodaj swoją opinię

Opinie (7):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Rox (Gość) 2010-07-01 12:07:17

Piszą że się szybko znudzi a jak juz pisałam dostałam ją kilka lat temu i nadal lubie w nią grać.I to nieprawda dlamnie jest tam wystarczajaca ilość ciuchów,makijażu fryzur itd.A jeśli by było bardzo dużo to itak nie jest za dobże mieć tyle tych dodatków bo można się pogubić i niewiedzieć jak umalować barbie itd.

Zgłoś do moderacji

Roxi (Gość) 2010-07-01 12:02:56

Ja mam 13 lat i dostałam tą gre ba urodziny kilka lat temu ale nawet teraz ta gra bardzo mi się podoba jest świetna.

Zgłoś do moderacji

Jasta (Gość) 2010-05-10 16:47:09

Ja mam 16 lat i uważam że ta gra jest super mimo że ma mało dodatków.

Zgłoś do moderacji

kupaaaa (Gość) 2010-02-02 16:19:44

ta gra jesty fajna ale bardzo dupiata

Zgłoś do moderacji

guy_fawkes 2009-08-07 16:19:59

Bardzo łatwo - z półki w sklepie, najlepiej ręką, ale nogą też można, byle w skarpecie. Jeśli będzie za wysoko należy poprosić rodziców.
BTW - co znaczy epitet "zawalista"...?

Zgłoś do moderacji

Patka222 (Gość) 2009-08-07 16:06:41

Gra jest zawalista
wiem bo grałam u kuzynki
ale prosze powiedzccie jak się ją sciąga

Zgłoś do moderacji

sandra010 2009-03-28 14:23:52

Jak widać gra posiada więcej wad niż zalet

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (7)
obrazek
Copyright © 1995-2014 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...