Pozwij dziadka
Drugi rozdział Back to the Future: The Game zaczyna się dokładnie w tam, gdzie pozostawił nas epizod pierwszy. Młody Emmett Brown przyznał się wreszcie do swoich naukowych podbojów, jednocześnie udostępniając nam swój prototypowy wynalazek. Jego współczesny nam odpowiednik został uratowany z rąk Kida Tannena, który raczej w mało pokojowych celach porwał policyjną furgonetkę. Tym samym Doc i Marty trafili wreszcie w pobliże wehikułu czasu. Doktor uratowany, wszyscy przodkowie znanych nam postaci na swoich miejscach – wydawałoby się, że czas wracać do właściwego okresu. Niestety, naprawa przeszłości i wynikającej z niej przyszłości to delikatna sprawa.
Niespodziewanie z aktualnej rzeczywistości stopniowo wymazywany jest George McFly, ojciec naszego bohatera, a w związku z tym kontinuum czasowe w mało subtelny sposób wyzbywa się też Marty'ego – chłopak na oczach Doktora zaczyna powoli znikać. Obaj muszą podjąć więc stosowne działania, ponieważ na schodach sądu Hill Valley zginął ktoś inny. Mowa o dziadku nastolatka, któremu jakiś czas temu wręczyliśmy wezwanie do zeznań. Szybkie poprawki w wydarzeniach w latach trzydziestych okażą się niewystarczające, a po powrocie do „starego, dobrego 1986” czeka nas kolejna przykra niespodzianka.




