Back to the Future: The Game - Episode 1 - recenzja

10.01.2011 17:01 | Autor: Paweł Borawski

Powrót do tak znanej marki, jak Back to the Future, to olbrzymie ryzyko. Wiele mogło się nie udać, jednak Telltale Games dokłada starań, by zadowolić wszystkich fanów. Czy pierwszy epizod podzielonej na części przygodówki spełnia oczekiwania? O tym w naszej recenzji.

Więcej na temat:
Back to the Future: The Game - Episode 1: It`s about time

Powrót do przeszłości w Powrocie do przyszłości. Paradoksalnie zdanie to doskonale opisuje, czym jest Back to the Future: The Game – Episode 1: It`s about time – nowa gra przygodowa stworzona przez ekipę Telltale Games. Nie kryję nawet, że od pierwszego zetknięcia się z kinową serią Roberta Zemeckisa i Boba Gale'a stałem się jej zadeklarowanym miłośnikiem, podobnie jak miliony fanów, którzy świętowali ostatnio dwudziestopięciolecie BttF.


Filmowy cykl jest specyficznym przypadkiem. Przed laty długo zastanawiałem się, co tak naprawdę stanowi o jego sukcesie. Może to sam urok wizji podróży w czasie, wykorzystywany do tego kultowy samochód czy też charakterystyczny duet głównych bohaterów, zderzenie szalonego naukowca i nieco zagubionego nastolatka o specyficznym poczuciu humoru. Kinowej trylogii można zarzucać wiele, ale jak w miłości, kocha się nie tylko za coś, ale i mimo wszystko.

Zagraj (w) to jeszcze raz

I tak samo jest z pierwszym epizodem przygodówki Telltale Games. Od strony mechaniki rozgrywki nie znajdziemy tu niczego, co by zaskakiwało czy czyniło Episode 1: It`s about time wyjątkowym. Poruszamy się za pomocą klawiatury, dokonując pozostałych czynności lewym klawiszem myszy. Opcjonalnie można też zdecydować się na kierowanie samym „gryzoniem”, jednak okazuje się to mniej praktyczne chociażby przy przechodzeniu do innych części lokacji, gdzie zmienia się ułożenie kamery.

(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)


Pierwszy rozdział zaczyna się w około pół roku po wydarzeniach, jakich byliśmy świadkami w końcówce trzeciego filmu. Doc ruszył w swą bardziej niesprecyzowaną podróż pociągiem, stanowiącym nowy wehikuł czasu, tymczasem Marty stara się wieść całkiem normalne życie nastolatka. Problem w tym, że z podróży w czasie nie tak łatwo się wyleczyć, a o minionych wydarzeniach przypomina miasto, które stara się zagarnąć laboratorium Browna, a tym samym wszystkie, mniej lub bardziej niebezpieczne, rzeczy należące do Doktora.

dodaj swoją opinię

Opinie (3):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Raziel (Gość) 2011-01-10 23:43:40

heh polecam szkoda ze taki krotki episod ale jesli beda czesciej wypuszczac te episody to moze powstac genialna przygodowka fajnie ze to jest nowa historia bo gdyby bazowali glownie na filmie to by wialo nuda szkoda ze ukonczylem caly episod bez savu taki krotki:( no coz ale koncowka byla fajna no i zwiastun od razu mi sie przyopmina 2 czesc filmu ^^

Zgłoś do moderacji

kenaz (Gość) 2011-01-10 23:16:56

prawda, to skąd wziął sie DeLorean Doc wyjaśnił.
epizod świetny, szczególnie początek i koniec :)

Zgłoś do moderacji

ja (Gość) 2011-01-10 20:36:46

"..DeLorean rozpadł się na kawałki, przejechany przez pociąg. Jak więc może stać przed McFlyem?...". Nie wiem jak Ty, ale mi Doktorek wyjaśnił skąd pochodzi DeLorean. Nie napiszę kiedy to wyjaśnia, ani jakie są jego wyjaśnienia, gdyż nie będę spoilerował. Proponuję przejść Epizod 1 jeszcze raz.

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (3)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...