Aliens versus Predator: Extinction

16.01.2004 00:01 | Autor: Marek Pluta


Rasy posiadają bardzo ciekawe jednostki i jeszcze ciekawszy sposób ich powielania. Przede wszystkim w grze tej nic nie budujemy. Nie stawiamy żadnej bazy ani budowli produkcyjnych. Mamy jedynie gotowe jednostki i to z nich korzystamy. Każda rasa ma inny sposób ich zdobywania. Ludzie zamawiają je z orbity poprzez jednostki zwane Com Tech. Po zapłaceniu odpowiedniej kwoty (o zdobywaniu funduszy za chwilę), musimy odczekać kilkanaście sekund na lądowanie statku i mamy kolejnych wojaków. U Predatorów odbywa się to podobnie, z tym, że jednostki spadają na ziemię w specjalnych kapsułach. Zupełnie odmienne jest tworzenie jednostek u Obcych. Tutaj niczego nie zamawiamy. Najpierw królowa musi złożyć jajo, z którego po jakimś czasie wychodzi face hugger. Jednak sam w sobie jest bezbronny i nie może żyć daleko od bazy. Tak więc musimy zdobyć nosiciela. Pół biedy, jeśli wokół naszej bazy znajduje się jakieś zwierzę, ale czasem trzeba radzić sobie w inny sposób. Musimy wtedy wysyłać jednostki zwane Drome, by te porwały ludzi i przyciągnęły ich do bazy. Wtedy face hugger może wejść w ofiarę. Z przemienionego face huggera możemy utworzyć każdą jednostkę, jakiej w danej chwili potrzebujemy.

Siły każdej rasy są, jak przed chwilą napisałem, bardzo zróżnicowane, dlatego by je wyrównać, autorzy wprowadzili limity na ilość jednostek. Może to wygląda dziwnie, gdy np. przeciwko 25 żołnierzom Marines staje np. 12 Predatorów, ale tylko w ten sposób można wyrównać szanse, bo gdyby Predatorów było więcej, Marines zostaliby rozniesieni na strzępy.

Aby skutecznie funkcjonować, wymagane są fundusze. Zdobywamy je głównie poprzez eliminację wrogich jednostek, ale nie tylko. Ludzie np. otrzymują dodatkowe środki, naprawiając rozmieszczone na planszy maszyny oczyszczające powietrze. Predatorzy z kolei dostają kasę urywając czaszki pokonanemu przeciwnikowi (zwierzętom również).

Muszę przyznać, że autorom udało się dopracować nawet drobne szczegóły, jak np. kwas rozpryskujący się po zabiciu Obcego, raniący przy okazji najbliżej stojące jednostki. Zresztą w wirze walki nasi wojacy mogą ranić samych siebie, więc powinniśmy na to uważać (szczególnie na krewkich chłopaków z miotaczami ognia), dlatego grając np. ludźmi powinniśmy mieć w grupie minimum dwóch medyków (oprócz żołnierzy leczą też sami siebie), a także kilku Synteticów (są dobrymi żołnierzami). Predatorzy leczą się sami, podobnie Obcy.

Niestety gra ma jeden poważny błąd, który naprawdę potrafi zirytować. Otóż jednostki od czasu do czasu wyruszają same z siebie zupełnie nie tam, gdzie chcemy. Czasem jest to jedna jednostka, czasem kilka. Początkowo myślałem, że jest to zamierzeniem autorów i uwidacznia po prostu strach i ucieczkę z pola walki. Jednak zrozumiałem, że to nie to, gdy kilka razy jednostki po prostu ruszyły przed siebie, a w pobliżu nie było żadnego zagrożenia. Zauważyłem to jednak wyłącznie w przypadku ludzi. Być może, że faktycznie ma to być odzwierciedleniem strachu, choć tego nie przypomina.
Nie można także pochwalić AI naszych przeciwników. Atakują przeważnie chaotycznie i generalnie z jednego kierunku, nie stosując żadnych wymyślnych taktyk czy podchodów.

Pod względem grafiki Alien Vs Predator: Extinction z pewnością nie zachwyca. Owszem, wykonanie nie jest aż tak złe, lecz zawsze mogłoby być lepsze. Postacie są w miarę szczegółowe i wyglądają całkiem fajnie, jednak otoczenie pozostawia wiele do życzenia. Ja rozumiem, że to obce planety i te sprawy, ale by wszystko było utrzymane praktycznie w jednym odcieniu, a planety prawie zupełnie puste, to już nieporozumienie. Można było się pokusić o jakieś ruiny po poprzednich mieszkańcach czy coś, na czym można zawiesić oko.

Z oprawą dźwiękową jest znacznie lepiej, bowiem wykorzystano oryginalne sample wyciągnięte z filmów Obcy, więc nie można się do niczego przyczepić. Odgłosy broni (szczególnie dysków, którymi strzelają jednostki Predatorów), ryk Predatorów też są świetne. Całość uzupełnia muzyka, również wzięta z filmów. Klimatyczna i wprowadzająca nastrój zagrożenia.

Alien Vs Predator: Extinction jest zupełnie nowym spojrzeniem na znaną serię. Niestety nie jest grą idealną i posiada parę większych lub mniejszych błędów. Mimo wszystko chyba warto ją kupić, bo jest to całkiem fajna odmiana po łażeniu z wieloma spluwami w plecaku i strzelaniu do wszystkiego co się rusza.
  • Plusy:

  • Oprawa dźwiękowa
  • Trzy rasy do wyboru
  • Przyjazne sterowanie
  • Minusy:

  • Mało skomplikowane misje
  • Czasem jednostki idą nie tam gdzie chcemy
  • Średnie AI przeciwników
dodaj swoją opinię

Opinie (0):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

Ten materiał nie ma jeszcze opini. Masz okazję by Twój głos pojawił sie tutaj jako
pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

przejdź do forum wszystkie opinie (0)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...