Recenzja
- Alicja: W pogoni za marzeniami
- PC
Alicja: W pogoni za marzeniami
11.06.2007 00:06 |
Więcej na temat:
Alicja: W pogoni za marzeniami
- Developer: Liberation Studio
- Dystrybutor PL: Hurtownia PLAY
- Premiera PL: 2007-04-09
- Platformy: PC
- przejdź do karty gry
Wzorem radosnych japońskich klikanek hentai wcielamy się więc w studenta Mikołaja, który dopiero co objął w posiadanie swój pokój w akademiku, rozpakował się i teraz jego celem jest zaspokojenie… eee, niekoniecznie. Celem Mikołaja jest oczywiście ciężka nauka, zarabianie na życie i zdobycie doktoratu, i tylko ślepy łut szczęścia decyduje o wplątaniu zapracowanego studenta w erotyczna aferę. Zaczyna się w gruncie rzeczy niewinnie, bo oto okazuje się, że poprzednia właścicielka pokoju Mikołaja zostawiła w nim parę swoich rzeczy, po czym ślad po niej zaginał. Zatem, niczym urodzony detektyw, przywłaszczywszy sobie porzucone przedmioty – w tym fotografię nieznajomej, ruszamy na poszukiwania właścicielki, które oczywiście będą prowadziły przez pokoje jej trzech przyjaciółek… (Aha, powyższe wprowadzenie jest wielokrotnie dłuższe niż to oferowane przez grę, które zawiera się w trzech słabo stylistycznie skonstruowanych zdaniach.)
Gra jest prostą klikanką, w której wybieramy jedną z 3-4 zaproponowanych kwestii (lub akcji) i w ten sposób kontynuujemy dialogi z panienkami, rozwiązujemy ich dramatyczne problemy tudzież przemieszczamy się po pięterku akademika. Panien do obskoczenia, jak zdążyłem już wspomnieć, jest trzy i - co nieco bulwersujące - wszystkie są blondynkami. Standardem w grach erotycznych jest różnicowanie koloru owłosienia dziewcząt, czyżby więc w przypadku Alicji budżet nie pozwolił nawet na zakup farby do włosów? Tajemnicza sprawa, bo dziewczęta nawet długość włosów mają zbliżoną... Wracając jednak do kolorów – brunetka w liczbie sztuk jeden występuje, co prawda, w finale, ale robi raczej za wisienkę na torcie niż pełnoprawną uczestniczkę zabawy.





