Pliskin (Gość)
2011-11-16 02:10:22
O ile pełne oburzenia na "brak sprawiedliwości społecznej" gadki Tomka nierzadko wywołują u mnie odruchowy "spustościsk", tak muszę przyznać, że w kwestii piractwa ma sporo racji.
Bilansu szkód i korzyści związanych z piractwem nie sposób jednoznacznie i wiarygodnie oszacować. Niemniej jednak, pirackie kopie to najlepsze demówki, które "z pierwszej ręki" mówią najwięcej o samym produkcie. Gotowym i kompletnym.
Pamiętajmy, że gra jest towarem luksusowym, z kupienia którego zawsze można zrezygnować. Jej zakup zawsze wynika z "łaski" i dobrej woli klienta. Gracze stanowią zwykle dość wybredną i wymagającą klientelę i jest wśród nich wielu, którzy są na tyle rozsądni, że nie kupią "kota w worku" i nie są dość naiwni by wierzyć reklamom, serwisom, PRowym materiałom promocyjnym czy subiektywnym odczuciom często niekompetentnych recenzentów. Jeżeli taki gracz nie będzie całkowicie przekonany do tego, że daną grę warto kupić, to jej po prostu nie kupi. Jeżeli nie zagra w piracką wersję takiej gry, to też jej nie kupi. A nawet: tym bardziej jej nie kupi. Gdy ktoś nie kupuje gry, bo wydaje mu się zbyt droga lub nie jest pewien czy warto poświęcać jej czas i wydawać na nią pieniądze (jedno i drugie stanowi przecież zasób ograniczony) to piracka kopia może tylko pomóc mu podjąć decyzję. Co więcej, dzięki pirackiej wersji chociaż da takiej grze szansę. Dobra gra (dobra w mniemaniu gracza) obroni się sama. Taki gracz prędzej czy później może chcieć ją kupić, chociażby po to by wesprzeć dobry produkt. A "crap" odinstaluje.
Jest kompletnym absurdem gdy z powodu piractwa, developerzy tworzą sobie ogromne "wirtualne straty" z pieniędzy, które i tak nigdy nie trafiłby do ich kieszeni i nazywają to "kradzieżą". Zresztą duża część branży utrzymuje się wyłącznie z tego, by "walczyć z piractwem" i robi co może by było z czym walczyć (np tworząc zabezpieczenia zniechęcające do kupna oryginalnej wersji).
A na piractwo sposób jest i był zawsze bardzo prosty: być fair wobec graczy - nie próbować ich oszukiwać, nie karać posiadaczy legalnej kopii i robić wszystko by wydawać dobrą grę za przyzwoitą cenę.
@wielkimistrzmistrz000
Popieram. To się nazywa "głosowanie portfelem". I nie jest to chyba takie duże wyrzeczenie. W końcu ciągle to robimy. Jest przecież tyle usług i produktów, których nie kupujemy i nawet nie ściągamy... :)
@triox
Nie jest aż tak źle. Na rynku tych "lokomotyw" jest dużo więcej. A gier, które de facto przynoszą straty jest niewiele i raczej chodzi tu o zyski nie odpowiadające oczekiwaniom niż zyski nie pokrywające kosztów.
Co do całej reszty - stanowczo popieram, choć wydaje mi się, że osoba (skądinąd słusznie) wierząca w samoorganizację społeczną (rynek) i przeciwna ingerencjom państwa jest chyba raczej bardziej konserwatywnym liberałem niż anarchistą... ;)
Zgłoś do moderacji
Dopiero teraz nadrabiam zaległości z pięciu ostatnich odcinków. Zastanawiałem się czy nie napisać tego pod odcinkiem 105 ale porządek musi być. Sposób na politykę korporacyjną jest banalnie prosty, tyle że i tak zapewne nikt go nie zastosuje bo wymaga nieco wyrzeczeń od graczy. Jeśli mi nie odpowiada polityka jakiejś korporacji to zwyczajnie nie kupuje ich produktów. Nie jest to kwestia „najwyżej sobie spirace” bo piracenie (ilość pobrań ) też jest jakimś wyznacznikiem docenienia produktu. Pokazujesz w ten sposób tylko że wydaje Ci się że jesteś cwańszy niż korporacje.. Tu nie chodzi o pokazanie cwaniactwa a o pokazanie „mam gdzieś Waszą prace i Wasze produkty. Przykładowo ja nie zaakceptowałem systemu PPV w Polsce więc walki Adamek – Kliczko po prostu nie oglądałem. Nie oglądałem jej też w niemieckiej TV bo byłby to tylko pokaz cwaniactwa. Tak jak z pirackimi kopiami. Oczywiście nie mam złudzeń że moje działania jajko jednostki coś zmienią ale gdyby takich jednostkowych przypadków zdarzyło się milion to chyba by coś zmieniło, prawda ??
Zgłoś do moderacji
Acha i zapomniałem dodać.Jestem przeciwny darmowym grom.Dlaczego?Z tej prostej przyczyny ,że to nie jest sztuka. Ogólnie dostępne są posągi Michała Anioła bo tej sztuka .Ale gry.No bez klejnotów(taka poprawność polityczna ,bo ,któryś z prowadzących coś dodał na temat gejów i nagle ucichło,więc cicho sza ,zamiast "bez jaj":bez klejnotów)Dlaczego jest nienormalne niepłacenie za gry?Bo to równie dziwne jak sytuacja podczas ,której nowa marszałek Ewa Kopacz przychodzi do sejmowego stolarza i mówi do niego żeby jej laskę zrobił.......oczywiście marszałkowską.Niby co to zmienia ,zwykła laska a marszałkowska?No ale może marszałkowska większa?Choć podobno rozmiar się nie liczy.Dlatego trzeba płacić za gry ,żeby nieporozumień nie było jak z tym robieniem laski.Byle kto nie dzierży laski .I byle kto nie musi grać.Jak trzeba zasłużyć na to by stać się kobietą z laską lub mężczyzną bez(jak były marszałek Schetyna). Tak na gry musi być stać gracza .A jak nie .To nie przymus wszyscy grać nie musimy.Bo jak większość gra w batelfilda 3 to wybrane serwisy o grach w Polsce przypominają agencję reklamową EA.A gdyby tak ludzie kupowali gry ,to nieliczni zagrali by w batelfilda.Byłoby mniej hype itd.Gry muszą być płatne.Należą do nurtu szeroko pojętej kultury,ale jednocześnie pod względem jakości ,jest to kultura niszowa.I nie musi być powszechna jak dzieła Michała Anioła ,ale opcjonalnie dla tych co mają kasę.Inaczej na fora wchodzą dzieci neo z epoki kopiuj wszystko i bzdury klepią bo z torentów se już batelfilda skopiowały(względnie z chomika,nie ze szczura). Zakup gry musi być równie mądry jak wybór Biedronia na posła do sejmu.Co prawda nie wie on jako politolog co to jest konwent seniorów.Za to mniejszości seksualne mają w sejmie kogoś kto "mądrze " je reprezentuje.To był mądry wybór godny owych mniejszości.Jaka mniejszość taki wybór.Czy gracze też doczekają się mądrej reprezentacji własnej mniejszości?I czy będzie ona mądra?Aż strach się bać.Co będzie jak ta mniejszość uchwali że gry są sztuką i dobrem narodowym i powinny być za darmo?Hmmmm..zagramy się na śmierć i utoniemy w szambie hype na gry.Ojej.
Zgłoś do moderacji
Tiaaaaa kobitą zostać i trafić do sejmu.Tylko jedno małe ,ale........gdzie się podzieją moje klejnoty?Zara to nie miało iść w eter.Nie mogę se tu nic edytować?Ojej......sie porobiło.
Zgłoś do moderacji
triox (Gość)
2011-10-25 09:38:49
Hej, po latach słuchania zagranicznych podcastów o grach dopiero przyszło mi do głowy poszukać jakiegoś polskiego i muszę Wam powiedzieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, że pierwszy polski podcast o grach na jaki natrafiłem, prezentuje dużo wyższy poziom niż te głupawe bebły na Game*pocie, czy *IG-ie. Niniejszym, lądujecie na stałe w moim czytniku RSS!
Chciałbym jednak skomentować ostatnią dyskusję nt. piractwa i drugiego obiegu.
W przeciwieństwie do Tomka, jestem prawdziwym anarchistą ;) i nie zamierzam autorytatywnie zastępować Rynku w decydowaniu, jaki poziom zysków "wielkich korporacji" jest "za duży". Zyski w branży gier być może są nieco wyższe, niż w pozostałych sektorach gospodarki, ale wbrew pozorom większość gier ledwo zarabia na siebie. Jeśli wyobrazicie sobie, jakie pieniądze są potrzebne do utrzymania np. stuosobowego zespołu przez 2 lata tworzenia gry, (nie mówiąc nawet o budżecie marketingowym) to zdacie sobie sprawę, że praktycznie cała branża "wisi" podczepiona pod największe lokomotywy, jak COD, WOW, FIFA, Madden, itd.
Problem w tym, że na każdy taki tytuł przypada jakiś Homefront, albo Mirror's Edge, który przynosi straty. A przecież trzeba jeszcze oddać pieniądze plus jakiś sensowny zysk inwestorom - w przeciwnym razie zabiorą kapitał gdzie indziej i branża zacznie się kurczyć. Zespoły deweloperskie się pokurczą, gry będą prostsze, mniej innowacyjne i droższe.
Ale wracając do piractwa: zgadzam się, że jest to problem technologiczny i biznesowy a nie prawny, i że wydawcy nie mają moralnego prawa używać państwowej przemocy do zapewniania sobie zysków. Ale kiedy w końcu starają się rozwiązać problem na drodze pokojowej - za pomocą zmiany modelu biznesowego ze sprzedaży na usługi - sprzeciwiasz się temu i sam chcesz używać państwowej przemocy (pozwów sądowych i pewnie jakchś instytucji "chroniących konsumenta"), żeby ich od tego odwieść. Zdecyduj się, czy jesteś nowoczesnym anarchistą, wierzącym w samoorganizację społeczną (rynek), czy dziewiętnastowiecznym wywrotowcem, który chce tylko obalenia za wszelką cenę tego, co subiektywnie uważa za "niesprawiedliwe". :)
Trzymajcie się ciepło, bo Zima nadchodzi (choć sądząc po tym, jak jesteście do siebie przytuleni, na zimno nie będziecie narzekać ;P
Zgłoś do moderacji
DarkManio (Gość)
2011-10-24 23:01:27
Świetny odcinek podcastu ! ;)
Miło jest was posłuchać przy graniu w MMO i powyłapywać parę ciekawostek o grach. Moim zdaniem przeklinanie jak najbardziej urozmaica wasze wypowiedzi. Co do serii Assassin's Creed to wolę, żeby wydawali co 1,5 roku albo nawet 2 lata, ale żeby ta gra była jak najlepiej zrobiona.
Pozdrawiam ;]
Zgłoś do moderacji
gość (Gość)
2011-10-23 18:16:50
W następnym "gramy" zagrajcie i skomentujcie to: keyboard drumset fucking werewolf.
Mała niezależna gierka, całkiem fajna. :)
Zgłoś do moderacji
Dema nie przedstawiają skończonego produktu więc można zagrać ale w próbkę pól produktu :>
Zgłoś do moderacji
Jama (Gość)
2011-10-22 20:26:54
A jeszcze jedno, Tomek czy dema nie sa szerokim dostepem do kultury w swiecie gier ? bo daja namiastke gry i sa za darmo , nawet jak ktos niema pieniedzy to moze pograc pare minut czy level w dobra gre nie kupujac jej ani nie piracac , tak samo darmowe mmo ktore pozwalaja grac bardzo dlugo albo inne gry free to play ktore sa ostanio popularne .
Zgłoś do moderacji
Jama (Gość)
2011-10-22 17:18:26
Dominiki pisalem ze pytanie jest bez zadnych podtekstow po prostu chcialem sie dowiedziec czy do piractwa podchodzisz w rownej mierze bo to czy kupujesz orginalne gry kiedy piracisz filmy , seriale czy inne rzeczy to lekka hipokryzja . Sluchajac waszego ostaniego odcinka moge powiedziec ze kazdy mial po czesci racje w kwesti piractwa tylko ze jak slucham jak ktos prawi kazanie zawsze nasuwa mi sie mysl "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem" .
Zgłoś do moderacji