Karta gry
- PC
- XBOX
Still Life
- Developer: Microids
- Dystrybutor PL: Cenega Poland
- Premiera: 2005-06-04
- Premiera PL: 2005-11-18
- Gatunek: Przygodowa
- PEGI: (A co to?)
Nie odnosicie czasami wrażenia, że pierwsze części danych produktów – czy to gier, filmów czy czegokolwiek innego – zazwyczaj są najlepsze? Że ich kontynuacje nie mają już tego czegoś, co miała właśnie „jedynka”? Na pewno tak. Jednak w przypadku Still Life nie macie się czego obawiać, bowiem młodszy brat Post Mortem nie tylko przewyższa o stokroć pierwowzór, ale kwalifikuje...
dodaj komentarz
Ten poradnik nie odpowiada tylko na jedno pytanie - kto tak naprawdę zabijał dziewczyny w Chicago. Wszystkie inne odpowiedzi i rozwiązania są zawarte w jego treści.
Win 98/ME/2000/XP, Pentium III 750 MHz, 128 MB RAM, karta graficzna 32 MB, CD-Rom
Recenzja | 29.01.2010
Artykuł | 20.03.2006
Wiadomość | 19.09.2005
Recenzja | 30.06.2005
Galeria | 30.06.2005
Wiadomość | 08.06.2005
Wiadomość | 16.04.2005
Wiadomość | 01.04.2005
Plik | 11.02.2005
Wiadomość | 13.01.2005
Plik | 13.01.2005
Plik | 21.09.2004
Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut
Mnie tam się nie podobała,denerwowały mnie te soczyste epitety,po co to?Grając się nudziłam ,wcale ta gra nie trzymała w napięciu więc darowałam sobie granie do końca.
Właśnie przed momentem skończyłam tę grę i mimo, że można poczuć się zawiedzionym- ja jestem pod wrażeniem.
Ta gra ma styl
i według mnie jest o wiele lepsza od kilku innych, w które ostatnio przydażyło mi się grać.
Polecam ją gorąco.
I w sumie niecierpliwię się co do trójki.
Chciałam tylko powiedzieć, że zakochałam się w autorze recenzji poniżej. Gratuluje poczucia humoru! :)
Tesco jest ponure o 4 nad ranem. Z głośników, których nigdy jeszcze nikt nie dojrzał dobiegały lounge'owe kawałki Music For Airports Briana Eno... tak mi się przynajmniej wydaje. Myślę, że tak to powinno wyglądać...Brian Eno powinien nagrać jeszcze Music For ZUS, Music for NFZ i Music For Prisons. Wtedy każde miejsce kojarzyło by nam się z odpowiednio dobraną relaksującą muzyką, a ZAIKS by upadł... Włożyłem do wózka już wszystko, co potrzebne mi było do kolacji i doliczywszy się jeszcze 30 PLN reszty udałem się ku półce Z Tabliczką Gry, dopiskiem PC i paragrafem Przygodowe ustęp 3 -s.g.z.r.c (Super Gra Za Rozsądną Cenę. Sekrety Małpiej Wyspy już przeszedłem, Zagadki Lwa Leona już zaglądałem, a Hitmana mi mama schowała i obiecała, że odda jak skończę 18 lat. Skończyłem 22 i w Hitmana nie grałem. Wziąłem więc pierwszą grę, która wpadła mi w oko, tak się stało, że było to właśnie Still Life. Podszedłem do kasy, wyjąłem, ćwiarteczkę Żubrówki, soczek ze słomką, wagon Redenłajtów i grę. Za wszystko zapłaciłem 52,53 PLN. Tak to się wszystko zaczęło. Nazbyt się rozgaganiłem na szczegółach mojego życia, przejdę więc do recenzji. Grafika: W sumie nic ciekawego... żółtawy kolor cieczy wlanej w klasyczną butelkę i gdyby nie kawałek obsikanej przez żubra trawy, nie było by zupełnie na czym oka zawiesić... Nakrętka aluminiowa zgrzewana, zaklejona banderolą. Grywalność: Rozgrywka dostępna tylko w trybie multiplayer, przy czym warto zaznaczyć, iż stosunek graczy typu Femme do graczy typu Homme powinien wynosić 1:1, a butelka winna być opróżniona (unika się wtedy efektu turlania obrotowego butelki spowodowanego działaniem siły odśrodkowej cieczy w niej zawartej).
Fabuła: Pospolita i prosta do wyrzygania. Ogólna ocena 8.5/10.
Pod koniec chciałbym wam jeszcze powiedzieć kilka słów na temat gry, którą kupiłem przy okazji. Po uruchomieniu gry uraczony zostałem dobrze zrobioną animacją z doskonale dopasowaną muzyką klasyczną.###. Intro wprowadza w klimat gry, nie wyjaśniając jednak żadnych szczegółów. Jeżeli chodzi o wprowadzanie w klimat, to autorzy Still Life robią to całkiem nieźle. Samo menu gry jest nastrojowe i można je sobie włączyć w chwilach euforii, aby stan ten skutecznie wytłumić. Przejdźmy do Check-In'u.
♠Fabuła: W świetności fabuły mieści się, początek gry i cały jej czasokres, bez zakończenia. Wcielamy się w rolę policjantki efbiaj, którą kościół nazwałby wulgarną bezwstydnicą, Szczuka- głupią suką, a kabaret Moralnego Niepokoju- Lachonem. Ale to nie wszystko... Aby zgrabne nogi i jędrne piersi zbytnio nam się nie przejadły w grze wcielamy się od czasu do czasu w trybie retrospekcyjnym w dziadka głównej bohaterki. Świetny to pomysł bez dwóch zdań. Prowadzimy bowiem dwa powiązane ze sobą śledztwa, cały czas szukając klucza do zagadki ich podobieństwa. Niesamowite uczucie. Cały czas mamy wrażenie, że bierzemy udział w misternie uknutej przez twórców gry historii godnej najtęższych scenarzystów świata. I tak aż do ostatniego momentu. Albo chłopaki z Microids wymyślili tak skomplikowaną historie, że nie bardzo wiedzieli jak ją rozwiązać, albo postanowili dać sobie trochę czasu i wyjaśnić nam wszystko w następnej części gry, która zapewne niebawem się ukaże. Jeżeli w następnej części gry nic się nie wyjaśni potraktuję grę jako Modę na Sukces i dołączę nieprzychylny suplement do tej recenzji. Fabułę określam jako bicie przepysznej, przebiałej i przegęstej piany.
♠Grafika: Grafika gry jest zupełnie w porządku. Nie jest to powalające z nóg nowatorstwo, nie przeraża jednak tunelowymi nogawkami, mamlaniem wargami przy mówieniu, czy drewnianą peleryną. Wszystko jest na swoim miejscu. Wyjątkowo dobrze dopracowane są animacje, których w grze jest mnóstwo. A to bardzo cenię, świadczy to bowiem o pracy włożonej w jakość gry. Animacje są naturalne, złożone (nie polegają na animacji odjeżdżającego samochodu za każdym razem, gdy zmieniamy lokację tak jak w przypadku NIBIRU za przeproszeniem.
♠Dźwięki: Odgłosy towarzyszące nam w różnorodnych lokacjach są do nich dobrze dopasowane. Nie patrząc na ekran możemy stwierdzić, w jakim jesteśmy miejscu. Dźwięk jest więc jasną stroną gry.
♠Spolszczenie: Zawsze z niechęcią kupuję gry z dubbingiem. Cały czas włączając Still Life łudziłem się, że gra jest przetłumaczona w napisach. Uderzyłem głową w biurko, gdy usłyszałem pierwsze polskie słowo... po drugim, delikatnie uniosłem brwi, przy trzecim zacząłem z niedowierzaniem podnosić czoło, gdy usłyszałem słowo "p***y" otworzyłem szerzej oczy, potem usłyszawszy słowo na je... uniosłem kącik ust ku górze, a jak usłyszałem słowo na k... to już się w ogóle rozweseliłem. Nie jestem fanem Psów ani Psów Dwa, ani nie będę nawet fanem Psów Trzy... Still Life to jednak jedna z niewielu przygodówek, której twórcy zrezygnowali z połowy odbiorców w postaci młodzieży poniżej 18 roku życia, Młodzieży Wszechpolskiej i Uczestników podwórkowych kółek różańcowych. Dialogi nie są może nagrane supernaturalnie, wyzbyte są jednak określeń "motyla noga", "siusiu" czy "niedobruch", co zmywa z naszych umysłów przeświadczenie, że gramy w Zagadki Lwa Leona, czy Matma Jest Super!. Z wulgaryzmami nie jest zresztą tak źle. Użyte są tylko tam, gdzie nadają wypowiadanej sentencji odrobinę emocji i humoru.
♠ Muzyka: Nie ma jej na umór, ale gdy jest to jest świetna.
♠ Grywalność: Cały czas nie mogłem przestać. Nie jadłem...i prawie nie piłem. Gra jest wciągająca, więc raczej nie kupujcie jej przy okazji kupowania rapidografów, zeszytów i innych akcesoriów niezbędnych do ukończenia sesji.
Grywalność Still Life jest przemyślana do szpiku i z premedytacją, ponieważ w momencie, kiedy stwierdziłem, że do kitu, i że już mi się nie podoba i nie będę już więcej w nią grał, nie było już w co grać. Beznadziejne jest bowiem samo samiutkie zakończenie gry. Tak więc aspekt będący powodem mego upodlenia i obiektem mej zemsty stał się powodem do podziwu dla twórców... chciałoby się zacytować fragment Hydrozagadki wypowiedziany przez Macharadżdżę:
"- A to jest genialne, To jest genialne w swojej prostocie. Co za umysł? Pascal i Machiaweli w jednej osobie, pan jest geniuszem."
♠Podsumowanie: Still Life to pozycja, za kradzież której nie grozi nam więzienie ze względu na niską jej wartość rynkową i dalej małą szkodliwość społeczną dopuszczonego czynu. Gra jest w 100% warta 30 złotych. Przeszedłszy ją nie czuje niesmaku ani nie mam poczucia straconego czasu... a pole nie zaorane, siano nie przerzucone i rzodkiew nie zebrana. Ode mnie 9.0/10. Jak pokaże się następna część i się coś wyjaśni, to dodam jeszcze 0.5 Trzymajcie się, ja wracam do domu, bo komary rypią.
Gra jest kontynuacją Post Mortem, z tym że o niebo lepszą. Świetna grafika, b. dobra muzyka, klimat, dialogi... wszystko jest dopracowane i naprawdę miłe dla zmysłów. Jedna z lepszych przygodówek ostatnich lat. 9/10
Świetna gra. I jak się kończy ? z niedopowiedzeniami. Normalnie jak dobry thriller który tylko prosi o kontynuację.
Grafika wzięta z Syberii.
Chłopaki z Microids idą do przodu bo
Syberia była fajna przygdówką, ale czegoś mi tam brakowało.Fabuła była troche dziecinna, świat był trochę taki pusty,
no i brakowało mi tego mroku, tej realności, tekstów w stylu ""nosz k***a mać czy ten śnieg musi padać".
Ogolnie gra jest łatwa poza zagadkami logicznymi.Nadłużej się męczyłem z pieczeniem ciastek (musiałem sobie rozpisać wszytsko na kartce i wtedy odszyfrowałem przepis za drugim razem)
.Można tą gre traktować jak interaktywny film, bo ciężko jest przeoczyć możliwość użycia jakiejś rzeczy na czymś. Więc w sumie to nie jest rasowa przygdówka w którym największym problemem jest jaką rzecz z jaką połączyć, lub gdzie użyc.
Tu wszytsko nasuwa się samo.Nawet sama bohaterka lub bohater podpowiada co teraz ma zrobić.Pod koniec gry tylko trzeba troche pokombinować, poużywać rzeczy na rzeczach itd.
Jak dla mnie to wśród przygodówek ta gra
od razu wskoczyła na podium.
1 - The Longest Journey
2 - Still Life
3 - Broken Sword
Ta gierka jest fajna ale zbyt krotka by sie nia nacieszyc.Mam nadzieje ze bedzie druga czesc..pozdrawiam
No cóż jakiś czas temu przy "Battlefild 2" napisałem że 2005 rok mnie rozczarował a był sierpień.I faktycznie mało orginalnych gier było w minionym już 2005 roku.Ale pod koniec owego mało interesującego (pod kątem gier)roku - ukazała się perełka a jest nią....Oczywiście bravo dla tego Pana w żółtym berecie , Still Life.Martwa natura.Sam tytuł jest przewrotny .Otóż mamy tutaj doczynienia z niezwykle skomplikowaną fabułą(w przeciwieństwie do większości gier ,które jej wogóle nie posiadają)Doskonale wyważoną liczbę questów i...co tu dużo pisać dynamiczną akcję.Tak,tak ta krowa to nie ptak.Akcję.Mogą sie schować w większości fps( a Area 51 , możę się zaczerwienić ze wstydu).Ta gra to nie rewolucja ale na pewno krok milowy.Atutem tej gry jest nie tylko fabuła ale i umieszczenie akcji na dwóch płaszczyznach czasowo-przestrzennych.Jest zatem świetna teraźniejszość i niesamowita przeszłość.Muzyka.Nie jest może tak genialna jak w Syberii ale przecież Syberia to dla dzieci.Ta gra adresowana jest do dorosłych graczy.Może należało umieścić tu i ówdzie smooth jaazowy kawałek ala Blade Runner ale co tam i tak jest dobrze za to reszta odgłosów zwłaszcza w cut scenkach to poprostu majstersztyk.Grafika.No tu jest super.Dym z komina,świetlne refleksy,mgła nad wodą,odbicia domów w rzece,cień kobiety przemykający po oświetlonym na pierwszym piętrze pokoju itd...itd ,ach mógłbym tak przez cały dzień.Rozgrywka.
Genialna.Przysiadając do tej gry zastanawiałem sie czy znowu jak w Syberii 2 będę musiał przez 3 lokacje szukać haka a później sznurka aby to połączyć w 15 lokacji wtedy ,kiedy trzeba wrrrrrr.Horror.Koniec z tym .Narzędzia pojawiają się kiedy trzeba i nie ma z nimi problemów.Jedyny problem w tej grze to to że .....jest krótka .Dość szybko ją przeszedłem i.....żałuję.Nie śpieszcie się przy tej grze.Bo ta gra to wspaniałe pierwsze ,drugie danie i jeszcze deser.Palce lizać.Śmiem twierdzić że to nie tylko najlepsza gra przygodowa roku ale i wogóle najlepsza gra.Mam nadzieje że będzię kontynuacja i to jeszcze lepsza życzę tego sobie i wszystkim miłośnikom gier w 2006 roku.Podziwiajcie Martwą naturę.Naprawdę warto.
Dzisiaj od 9 do 18 tyle zajeło mi przejscie tej gry - nie zaluje ze poswiecilem jej caly dzien. Jest to swietna przgodowka raz znajdujemy sie w latach 20 a raz w terazniejszosci... Cutsceny sa swietne! Cala oprawa gry to majstersztyk. Fabuła jest swietna ! Polecam kazdemu.
ej no, gra Post Mortem wcale nie byla grą złą, wówczas nie miała nic wspólnego z Syberia, jedynie wydawcę Microidis.
Teraz jestem w trakcie III rozdzialu gry Still Life i jestem b zadowolony. Widac zaczerpniecia zarowno z Post Mortem (fabula) jak i z Syberii (grafika, klimat)
POLECAM!
Aby się zalogować, musisz posiadać konto WP.
Proszę czekać - ładowanie treści...