Wszystkich czynności śledczych dokonujesz lewym przyciskiem myszki. Prawy przycisk służy do przeskakiwania dialogów. Większość czynności można wykonywać w dość dowolnej kolejności. Używanie wszystkiego na wszystkim oraz klikanie na wszystkich obiektach nawet, jeśli nie posuwa akcji, przynosi zwykle mnóstwo zabawnych komentarzy. Podobny efekt ma rozmawianie w każdej lokacji z Maxem oraz wyczerpywanie wszystkich opcji dialogowych w rozmowach z innymi postaciami.
Epizod 1: Szok kulturowy
Najnowsza sprawa zaczęła się w naszym biurze. Szef dzwonił właśnie z kolejnym zadaniem, kiedy zorientowaliśmy się, że nie mamy telefonu! Ta szczurza pokraka, która wynajmuje norę w naszym biurze, nie dość, że podwędziła telefon, to jeszcze zaczęła stawiać żądania! Pierwszym było dostarczenie telefonicznym porywaczom sera szwajcarskiego.
Rozejrzeliśmy się po biurze, zabierając z niego kulę do kręgli i rękawicę bokserską. W trakcie poszukiwań okazało się, że Max przechowuje w szafie zapas sera na najbliższe sto lat. Niestety, nie był to ser szwajcarski. Nie stanowiło to jednak dla nas żadnego problemu. Sam wyjął z inwentarza swoją wielką spluwę i podziurawił ser jak należy.
Kostkę szwajcara wręczyliśmy szkodnikowi czającemu się w norze. Nadal jednak nie był on skory do zwrócenia telefonu. Rozpoczęliśmy negocjacje tradycyjną metoda „dobry glina – zły glina”. Najpierw Maks pogroził kilka razy szczurowi, aż rozbolała go głowa. Następnie Sam podpytał szczura o przyczyny migreny. Kiedy okazało się, że gryzoń nie przepada za wysokością, Max zagroził mu, że zadynda głową w dół z pierwszego piętra… W ten sposób odzyskaliśmy telefon.
Szef miał dla nas nowe zadanie. Okolicę nawiedziła gromada chuliganów (sztuk - trzy), która dewastowała mienie i siała chaos. Co grosza członkami tej grupy były dziecięce gwiazdy telewizyjne z lat ’70, których kariera załamała się bezpowrotnie. Kiedy ruszaliśmy zwalczyć w zarodku przestępczość w krótkich spodenkach, zastanawialiśmy się, co skłoniło małoletnich do tak przerażających aktów agresji… Wkrótce mieliśmy się tego dowiedzieć z pierwszej ręki.
Rozejrzeliśmy się po ulicy przed naszym biurem. Na początek zajrzeliśmy za samochody – na masce tego ukrytego z tyłu stała puszka farby. Następnie ruszyliśmy do sklepu Bosko. Tuż przed sklepem napotkaliśmy pierwszego z małych chuliganów – Pingla - namiętnie smarującego po ścianie farbą. Natychmiast przystąpiliśmy do śledztwa. Pingiel opowiedział o programie Okovita autorstwa Bronka Kultury, rozprowadzanym na kasetach video przez małych wandali z programu Oranżaki.

