Na ten dzień długo czekałem. Przygody agentki Archer uważam, obok Deus Ex’a, za najlepszy tryb dla pojedynczego gracza w historii gier FPP. Wcześniejsze oraz późniejsze gry tego typu nie oferowały tak znakomitej historii. Pełna zwrotów akcji, obdarzona kapitalnym poczuciem humoru fabuła ze zniewalającą atmosferą lat 60 całkowicie mnie oczarowała. Dlatego kolejna część tej gry była chyba najbardziej wyczekiwanym przeze mnie (i pewnie nie tylko) produktem ostatnich miesięcy. Tak się dobrze złożyło, że jej egzemplarz trafił do mnie zaraz po kolejnym ukończeniu "jedynki". Trudno chyba o lepszy moment. Mogłem bardzo dokładnie prześledzić zmiany i porównać rzetelnie obie gry. Zapewne zauważyliście już ocenę obok, której trochę daleko do ideału... Dlatego też, nie owijając w bawełnę, zacznę recenzję.
Wszystko zapowiadało się naprawdę wyśmienicie. Znajome menu, cudowna muzyka... Jeszcze tylko zmiana ustawień i w drogę. Grę otwiera motyw podobny jak w części pierwszej - napisy, cudownie kolorowe tło, piosenka. Po wstępie ukazuje się film wprowadzający (oczywiście na enginie gry) i pierwszy poziom. Gra podzielona jest tym razem na rozdziały (chaptery), których jest 15. Czy jest to dużo, czy nie - o tym później. Zabawę zaczynamy w japońskiej wiosce. Zanim jednak przystąpimy do gry, warto przez kilka minut "pogapić" się w ekran, ponieważ grafika jest absolutnie rewelacyjna. Moje oczy dawno nie widziały czegoś tak pięknego. Wystarczy przypatrzeć się chociażby samej wodzie. Naprawdę jest to najwyższa jakość.
Kiedy już otrząśniemy się z tego zachwytu, wypadałoby ruszyć. W grze znalazło się trochę nowości i wszystkie są naprawdę bardzo ciekawe. Po pierwsze nasza piękna Cate posiada charakterystykę. Tak, moi mili, cechy, które możemy rozwijać. W zasadzie jest to bardzo podobne do tego, co znamy z Deus Ex. Po wykonaniu zadania lub znalezieniu różnych przedmiotów otrzymujemy punkty, które inwestujemy w interesujące nas pozycje. Nie jest ich dużo, ale wystarczą, żeby zostać superagentką. Możemy więc m.in. sprawić, żeby Cate poruszała się ciszej i szybciej, lepiej strzelała bądź posiadała więcej zdrowia. Jest to tylko przykładowy zestaw. Cech jest więcej, ale nie ma sensu tu ich opisywać. Jedne są mniej, inne bardziej przydatne, ale gra jest tak skonstruowana, że pod koniec i tak prawdopodobnie wszystko będzie ulepszone.
Kolejną zmianą jest możliwość chowania się w cieniu. Wystarczy znaleźć odpowiednio zaciemnione miejsce, żeby Cate stała się niewidzialna dla przeciwnika stojącego w pewnej odległości. Jednakże jakikolwiek gwałtowny ruch bądź skok od razu ją demaskuje. Ukrywanie się zajmuje pewną ilość czasu, co jest symbolizowane przez ściemniający się pasek. Kiedy dojdzie do końca i nikt nas w tym czasie nie zauważy, jesteśmy schowani. W miarę rozwoju określonej umiejętności panna Archer będzie mogła szybciej się ukrywać. Muszę przyznać, że jest to bardzo przydatne.
Nasza urocza bohaterka, jak na zawodowca przystało, może teraz również ukrywać zwłoki. Po wyeliminowaniu przeciwnika możemy zanieść go gdzieś daleko, przeszukać i zabrać to, co ma przy sobie. Tym sposobem nie podniesiemy niepotrzebnie alarmu, który zapewne miałby miejsce, gdybyśmy zostawili trupy na środku ulicy czy placu.
{ PC }No One Lives Forever 2: A Spy In H.A.R.M.s Way
Na ten dzień długo czekałem. Przygody agentki Archer uważam, obok Deus Ex’a, za najlepszy tryb dla pojedynczego gracza w historii gier FPP. Wcześniejsze oraz późniejsze gry tego typu nie oferowały tak znakomitej historii. Pełna zwrotów akcji, obdarzona kapitalnym poczuciem humoru fabuła ze zniewalającą atmosferą lat 60 całkowicie mnie oczarowała.
recenzja
Recenzje
No One Lives Forever 2: A Spy In H.A.R.M.s Way
Bolo | 08 listopada 2002Rekomendacja
Opinie: dodaj swoją opinię
~piotrekh3
Wiem, ze to pare ladnych lat po premierzy gry, ale akurat zachcialo mi sie przypomniec nolf-a 2. Mam taka jedna uwage odnosnie recenzji, facet, ktory ja pisal jest chyba niepowazny. Odechcialo mu sie grac bo sie przeciwnicy respawnowali, czyli rozumiem, ze autor gry nie skonczyl. Kolega mu powiedzial ile bylo rozdzialow:) Kogo wy tam zatrudniacie, to ja nie wiem.
Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut
Masz swoje zdanie? Przedstaw je!
Więcej różnych opini i komentarzy znajdziesz na forum.wp.pl


Earthsiege 2