• Karta gry

  • PC
  • PS2
  • GC
  • XBOX
  • N-Gage

FIFA Football 2005

  • Recenzja

  • PC

FIFA Football 2005

15.10.2004 00:10 | Autor: Grzegorz Młodawski

Seria FIFA firmy Electronic Arts nie ma ostatnio lekkiego życia, a to za sprawą bardzo silnej konkurencji w postaci Pro Evolution Soccer. Naturalnie byłoby nudno, gdyby na rynku była tylko jedna gra traktująca o kopaniu w skórę, ale osobiście nie rozumiem wojny między zwolennikami produktu Konami, a fanami tworu EA. Zgodzę się, że w poprzednim roku nie bardzo było czym się zachwycać w przypadku FIFA...

dodaj komentarz
więcej

Wymagania sprzętowe:

Win 98/Me/2000/XP, Pentium III 700 MHz, 128 MB RAM, karta graficzna 32 MB, 800 MB HDD, CD-Rom

dodaj swoją opinię

Opinie (162):

Nick:*
Treść:*
 
Akceptuję regulamin serwisu i wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Wirtualną Polskę S.A. moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem opinii na stronach internetowych serwisu.
Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
 
 

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

maciejtwadine 2007-06-28 08:21:28

Dopóki nie dostanę w swoje ręce nowszej FIFY, w której będę mógł pograć drużynami polskimi w polskiej lidze, dopóty moją ulubioną grą piłkarską pozostanie FIFA Football 2005.

Zgłoś do moderacji

rafalmodzelewski2 2007-06-16 16:59:59

no to jest jakas gierka.

Zgłoś do moderacji

bartek056 2007-05-23 13:13:08

Ta fifa jest jedną z najlepszych gier tej serii.Widzialem pes 4,5 i 6 ale nadawal wolę fife.

Zgłoś do moderacji

szula27 2005-07-25 09:21:38

szula4@poczta.onet.pl

FIFA2005 – PES4

WIELKI FINAŁ.
Już od jakiegoś czasu przykładałem się do tej recenzji, jednak cały czas odkładałem ją na później by mieć pewność, że wiem już wszystko co tylko można o tych dwóch grach. I nareszcie. Nadszedł ten wielce oczekiwany dzień, w którym to ośmieliłem się porównać tych dwóch najgorszych wrogów w branży wirtualnej piłki nożnej.
THE CHAMPIONS LEAGUE.
Czy istnieje ktokolwiek na tym świecie, kto by nie znał tych tytułów? Być może są tacy ludzie, którzy właśnie wyrwali się z bezludnej wyspy na Morzu Spokojnym, toteż należy coś niecoś o tych grać napisać. FIFA 2005 to kontynuacja gier, które dokładnie co roku wydawane są przez giganta branży gierkowej – Electronic Arts. Z kolei Pro Evolution Soccer 4 to czwarta (zgodnie z numerkiem) część gry wydawanej przez japońskie Konami. Co ciekawe tylko 3 i 4 część PES wyszły na komputery PC, w przeciwieństwie do serii FIFA, która swój długi i pełen sukcesów żywot zaczęła właśnie na piecach.
KONKURENCJI NADSZEDŁ CZAS.
Jak się nie trudno domyśleć obydwie gry są symulacjami gry w piłkę nożną. Istnym hegemonem w tej dziedzinie przez wiele lat była FIFA. Ale wszystko co piękne kiedyś się kończy, i tak w 2004 roku na PC pojawił się PES3. Gra zaskoczyła przede wszystkim dynamiką, której to brak zarzucano FIFIE. Od tamtej pory społeczeństwo graczy podzieliło się na dwa obozy: konserwatywnych zwolenników FIFY i rewolucyjnych zwolenników PES. Ja sam nawet nie wiedziałem do której frakcji należę. Musiałem napisać właśnie tą recenzję, żeby się o tym przekonać.
INTRO?
No właśnie, w FIFIE żadnego intra nie zobaczymy. Dlaczego? Najwyraźniej panowie z EA byli zbyt zajęci graniem w PES :) Ja wiem, że intro ogranicza się do pokazania jednej akcji i do strzelenia na końcu gola, ale mimo wszystko nie mogę pozbyć się myśli, że panowie z EA po prostu nas olali. Bo na przykład Konami nie bało się wnieść nieco innowacji i dało nam intro, gdzie obejrzymy różne triki zawodników różnych narodowości, co potrafi trochę wzniecić apetyt przed samą grą.
PODOBIEŃSTWA?
Tu nie ma żadnych podobieństw. Jedna gra jest kompletnym przeciwieństwem drugiej. Za FIFĄ przemawiają głównie liczby. W grze mamy aż 25 lig zagranicznych, po kilkanaście zespołów w każdej. W PES takich lig jest zaledwie 6, jednak autorzy gry potrafili sobie z tym poradzić. W grze występuje tak zwana Master League, w której znajdują się wszystkie kluby z gry. Mi osobiście pomysł ten bardzo się spodobał, gdyż męczyły mnie już te ciągłe mecze w jednej lidze z tymi samymi przeciwnikami. Produkcja Konami uraczy swoich nabywców również ilością reprezentacji narodowych (64 kraje!), podczas gdy w FIFIE jest ich tylko 39. Tyle że w produkcji EA Sports wszystko ma zakupioną licencję, dzięki czemu wszystko ma swoje loga i prawidłowe nazwy.
TATO PATRZ! TO RONALDINHO!
Co nieco trzeba także napisać o grafice w obydwu grach. W obydwu produkcjach piłkarzy da się bez problemu rozpoznać. Jakość twarzy to już tylko kwestia gustu. Jeżeli idzie o same ruchy piłkarzy, to lepsze wrażenie (ale tylko trochę lepsze) wywarła na mnie FIFA. PES jednak demoluje swojego przeciwnika przy animacjach i powtórkach. Animacje w FIFIE gdy piłkarze wchodzą na murawę i stoją do hymnu są bardzo skąpe i krótkie. Jeszcze gorzej jest z animacjami po strzeleniu gola. Niektórzy zawodnicy mają przypisaną jedną i tą samą animację, toteż łatwo spaskudzić wczorajszym obiadem monitor gdy strzelimy Owenem piątą bramkę z rzędu. Powtórki z najciekawszych akcji, które lecą w przerwie i po spotkaniu są dość dobre, jednak ograniczają się niemal tylko do goli i brutalnych fauli. Z goła inaczej jest w PES, gdzie powtórki pokazują nam wszystkie groźne (nawet niecelne) strzały w meczu. Możemy jeszcze raz zobaczyć jak ten je***y bramkarz wyciąga naszą stuprocentową okazję. Doskonałe są też animacje z przed meczu, gdzie najpierw widzimy piłkarzy czekających na wejście na boisko i potem jak już na nie wbiegają, gdzie następnie odsłuch***ą swój hymn.. W międzyczasie pokazywany jest nam skład i ustawienie obydwu drużyn. Animacje co do fauli w FIFIE ograniczają się tylko do wręczenia zawodnikowi żółtej bądź czerwonej kartki. Z kolei w PES możemy również zobaczyć animację, w której sędzia udziela jedynie słownej reprymendy zawodnikowi faulującemu! Naturalnie zobaczymy również animacje dotyczące zmian personalnych w drużynach. Prawdziwym krokiem wprzód było dla mnie to, że nasz zawodnik, który został brutalnie sfaulowany może zejść tylko na chwilę z boiska, by otrzymać pomoc lekarską, która pozwoli mu ponownie wrócić na murawę jeszcze w tym samym meczu! Nie wybaczyłbym sobie, gdybym nie wspomniał o animacjach towarzyszących nam przy wygraniu jakiejś ligi bądź pucharu. Najpierw wszyscy zawodnicy otrzymują od przedstawiciela swej federacji piłkarskiej medale, by po chwili w geście triumfu wznieść zdobyty puchar ku górze! Czegoś takiego w FIFIE po prostu nie ma! Przewaga EA jest widoczna tylko przy zapisanych przez nas bramkach. Powtórki te są odpowiedniej długości i możemy zobaczyć przebieg całej akcji, po której ten gol padł. PES daje nam jakby finalną wersję zapisanej przez nas bramki. Tzn. zdołamy zobaczyć jedynie ostateczny strzał i piłkę lądującą w siatce rywala.
KOMENTATOR...
W FIFIE bez zmiennie od kilku lat nasze mecze komentuje flegmatyczny i irytujący John Motson i towarzyszący mu Ally McCoist. Pan Motson po dłuższym zapoznaniu się z grą naprawdę potrafi wkurzyć swoimi krzykami, toteż tutaj plus wędruje dla PES, gdzie spotkania relacjonuje Peter Brackley i Trevor Brooking. Nie są może rewelacyjni, ale nie przeszkadzają w grze w przeciwieństwie do panów z FIFY.
EJ, NO PRZECIEŻ ON MNIE SFAULOWAŁ!
Sędziowie w PES są bardzo realistyczni. To znaczy, że nie są stronniczy, jednak zdarza im się popełnić błąd nie odgwizdując ewidentnego faulu. I to właśnie jest piękne. Dzięki temu mecz staje się jeszcze bardziej nieprzewidywalny. Wyraźną przewagą PES nad FIFĄ w tej kategorii, to że w produkcji Konami wprowadzono tak zwany „przywilej korzyści”. Czyli, kiedy nasz zawodnik biegnie z piłką, poda ją i zostanie sfaulowany, to normalnie jest faul, chyba że podanie to doszło do naszego partnera co otwiera mu drogę do bramki. W tym przypadku sędzia puszcza grę i czeka na dalszy rozwój akcji.
AUDIO
Gdy już uruchomimy FIFĘ usłyszymy całą gamę różnych piosenek. Jest ich dosyć sporo, tyle że są one kompletnie nie znane i nieciekawe. Gdy tak spróbować pomyśleć, to żadnej z nich nie potrafię sobie teraz przypomnieć. Zaś w PES ilość piosenek jest dostosowana do jakości. Muzyki jest tu niewiele, ale za to są to takie utwory jak „Beatifull day’ autorstwa U2 i „Bring me to life” zespołu Evanescence. Uda nam się też trafić na parę utworów Queens. Jakąż mamy satysfakcję, gdy po wzniesieniu przez naszych zawodników zdobytego pucharu usłyszymy w tle „We are the champions...” :) Inna rzecz zaliczająca się do dźwięków to oprawa meczowa. W PES prawie każdy zespół ma swoje piosenki klubowe, które są żywo śpiewane przez towarzyszących nam kibiców, którzy reagują różnymi okrzykami na wydarzenia na boisku! Aż chce się dla nich grać! W FIFIE bowiem smaczki te są albo nieobecne, albo kompletnie niezauważalne i anemiczne zarazem.
GOOOOOL!!!
Czas przejść do samego sposobu gry. W PES możliwość podań jest dwukrotnie większa niż w FIFIE, co jeszcze bardziej zwiększa (i tak ogromną) różnorodność bramek. W FIFIE mecz jest bardzo schematyczny, gdzie łatwo przewidzieć dalsze wydarzenia. Nie bez powodu FIFA przez wielu jest nazywana „piłkarskimi szachami”. Dlatego też produkcja EA po dłuższym czasie grania staje się po prostu za łatwa, nawet na najwyższym poziomie. Tym bardziej, że akcje dające nam gola możemy się nauczyć na pamięć! Nie wspominając już o miejscach, z którego zawsze tą bramkę strzelimy. Czegoś takiego na szczęście nie uświadczymy w PES, gdzie akcja jest bardzo szybka i dynamiczna. I jeszcze jedno. W PES nie ma czegoś takiego jak stuprocentowa sytuacja! Nawet jeżeli stoisz 5 metrów od linii bramkowej, to wcale nie znaczy że tego gola zdobędziesz. Bo albo nie trafisz (tak! to możliwe!), albo świetną interwencją popisze się sam bramkarz, albo... zaasekuruje go któryś z obrońców! Przy tak nieliniowym przebiegu meczu i tak dużej różnorodności akcji i bramek, PES po prostu nie może wam się znudzić! Tym bardziej, że jest aż 5 poziomów trudności, a już 4 jest dla prawdziwych fachowców tej gry.
OSTATNI GWIZDEK
Gdy pojawiła się FIFA 2005, byłem nią oczarowany i wystawiałem jej 8+. Jednak po zagraniu w PES4, któremu wystawiam teraz naprawdę mocne 9, w moim umyśle nie ma czegoś takiego jak FIFA. Ta gra po prostu przestała dla mnie istnieć. Obniżyłbym jej teraz ocenę do naciągniętej 7. Tak więc odkryłem, iż należę do nowej grupy wyznawców boga Konami i jego syna pierworodnego PES. A do której kasty ty należysz?

Zgłoś do moderacji

piotrpiotr44 2005-07-16 22:30:12

Fifa jest dobrą grą lecz brakuje jej grywalności! Fifa nigdy nie była symulatorem i cgyba nigdy nie będzie:) Dla przeciętnego gracza Fia jest idealna ale dla prawdziwego fana piłki jest tylko jedna gra, która jes prawdziwym symulatorem gry oczywiście jest nim PES4. Dla przeciętniaka za trudny, bo w PES4 robi się ciekawie od 3-4 poziomu, pierwsze dwa są dla fanów Fify:) Osobiście grałem zarówno w Fifę2005 jak i PES4 więc wypowiadam własne odczucia. Aktualnie pozbyłem się Fify bo tylko PES4 daje mi radość z gry. Gram na najwyższym poziomie ,ale dokładnie pamiętam początki:) Było ciężko, bo tu w przeciwieństwie do Fify nie masz szans przebiec z piłką przez pół boiska i ominąć kilku przeciwników:), tu się liczy umiejętność gry zespołowej. Tu brami zdobywa się na dziesiątki sposobów,prawie jak w realu. Polecam tą grę Wszytkim fanom Fify! Pograjcie trochę i nauczcie się grać,bo by oceniać PES4 trzeba umieć w niego grać!!! Fifa jest banalnie prosta przy PES i może to powoduje, że tak zaciekle część z Was atakuje PES. Życzę Wam przede wszystkim dobrej zabawy w którejkolwiek z tych gier. Mnie tą zabawę gwarantuje tylko PES. Każy z Was powinien także zagrać w obie te gry i potem się wypowiadać:).

Zgłoś do moderacji

remcio 2005-07-06 12:33:33

To zdecydowanie najlepsza piłka nożna na PC, mimo to nie jest bez wad. Największe zastrzeżenia mam do gry w obronie - jeżeli zawodnik z piłką minie twojego obrońcę to ten oczywiście go goni, ale prawie nigdy nie zdąży go dogonić choćby biegli jeden za drugim przez pół boiska. Co gorsze ciężko przełączyć się na innego obrońcę.
Inna sprawa przy wrzutkach w pole karne gdy następuje dośrodkowanie na twoje pole karne i piłka szybuje do napastnika, który znajduje się między dwoma twoimi obrońcami to bardzo często w momencie gdy podejmujesz jakąś reakccję komputer przełącza cię na drugiego obrońcę..skutki są opłakane..
Dalej twoi komputerowi obrońcy nawet na najwyższym poziomie trudności kryją na radar, co utrudnia odebranie piłki przeciwnikowi i wczesne przerwanie jego akcji.
Dalej - dobitki.. jeśli chodzi o dobijanie lub wybijanie piłki odbitej sekundę wcześniej przez bramkarza to nie wiem czemu ale mam wrażenie, że napastnik ma o wiele większe szanse dobić piłkę niż obrońca ją wybić, zwłaszza jeśli chodzi o dobitki głową. Straciłem tak wiele bramek, moi obrońcy jakoś nie nie kwapią się szybko wybić odbitą przez własnego bramkarza piłkę.
Dalej - atak. Prawie wszystkie kontrataki wyprowadzam jednym albo dwoma napastnikami na pięciu obrońców przeciwnika. Do kontrataku nie wychodzi nikt więcej !! Nawet przy ofensywnej taktyce tak jest. W takiej sytuacji jedyna szansa to rozpoczynać kontratak obrońcą albo pommocnikiem (bo napastnicy i tak pobiegną do kontrataku) lub próbować prostopadłego podania na dobieg.
Dalej znowu obrona - mój znajomy który gra padem mało przejmuje się obroną, za to bardzo dobrze manewruje w ataku zwłaszcza Szewczenką; ma on w sumie jeden pomysł na obronę - w odpowiednim momencie zrobić wślizg.. W praktyce wygląda to tak, że moi napastnicy są poniewierani nieczystymi wślizgami przez cały mecz, widownia buczy, łatwoo kontuzję, ale żółtych kartek jest jedna, góra dwie. Reszta to rzuty wolne, trudne do trafienia bo na odbijanie piłki murem też jest patent. Psuje to według mnie grę, bo po co męczyć się i biegać przed obrońcą skoro można bezkarnie robić wślizgi, z których co drugi jest faulem. Sędzia jest bardzo pobłażliwy.
I na koniec drobiazg - aut o góry boiska jest o milimetr, może dwa za linią boiska.. trochę dziwnie to wygląda, jak zawodnik biegnie z piłką za linią boiska a sędzia nie przerywa gry.
Mimo tych niedociągnięć gra jest naprawdę bardzo dobra, rozgrywki są dynamiczne i czuje się odrobinę atmosfery z trybun :-)

Zgłoś do moderacji

danieldanio 2005-06-30 14:41:19

fifa 2005 to najlepsza giera footbolowa w jaką kiedykolwiek grałem

Zgłoś do moderacji

grzybek13 2005-06-24 14:11:52

nie podoba mi się ta gra

Zgłoś do moderacji

dzony199 2005-06-19 22:10:42

ogulnie gra mi sie podoba.moze jest w niej troche nidorobek ale fajnie sie w nia gra, szczegulnie kariera zasluguje na pochwaly bo jest zajefajna!!!!!!!!!

Zgłoś do moderacji

maciekcvg 2005-05-27 14:42:28

Gra jest the beest!
oceny cząstkowe:
grywalność: (można grać ile się da, jednak mecze różnią się od siebie tak tyci, tyci) 8.5
grafika:(superowa.[brak mi słów])10
dżwięk:
(boskie trybuny, super kawałki)10
ocena końcowa: 9.25
PS. Poczytajcie moją recenzję o ,,Worms World Party. Warto!
cvg

Zgłoś do moderacji

przejdź do forum wszystkie opinie (162)
obrazek
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska

Proszę czekać - ładowanie treści...